Wydanie specjalne      


|:  RECENZJA  :|

Stephen White - Teatr zła
Mateusz "Koklet" Łucyk

"Psychologiczny suspens w tradycji Jonathana Kellermana" - USA Today

"Psychologiczna łamigłówka, z której stopniowo wyłania się coraz bardziej szokujące rozwiązanie zagadkowej zbrodni" - People

"Krwawy puzzle i brutalne morderstwo, które ma przerażający ciąg dalszy" - Publishers Weekly


Z zasady nie czytam zbyt wiele książek sensacyjnych. Gatunek ów nigdy nie wzbudzał we mnie większego zainteresowania. Gdy z okazji urodzin dostałem książkę "Teatr zła" nieznanego mi autora Stephena White'a pomyślałem, że może warto ją przeczytać, może książka zachwyci mnie tak bardzo, że stanę się wielbicielem sensacji... Nic takiego się jednak nie stało. Po lekturze zrozumiałem, że to zupełnie nie są moje klimaty.

Sorry, zacząłem od końca, lecz już przedstawiam fabułę: Przyjaciel psychologa Alana Gregory'ego - Peter, ginie w makabrycznych okolicznościach. Zostje bestialsko zamordowany na środku sceny w teatrze. Na tym się jednak nie kończy: okazuje się, że mamy do czynienia z
seryjnym mordercą, gdyż padają kolejne ofiary, również na deskach teatru. Alan dręczony śmiercią przyjaciela pomaga policji w ujęciu zabójcy...

Niby wszystko jest na swoim miejscu - zabójstwo, śledztwo, intryga, jednak ja ciągle odnosiłem wrażenie, że mam do czynienia z kolejnym średnim thrillerem, który pozostawia po sobie co najwyżej miłe wrażenie. Dla mnie w sensacji bardzo ważną rzeczą, zaraz obok ciekawej intrygi jest akcja. Niestety, w "Teatrze zła" nie zaznamy ich zbyt wielu - co najwyżej jedna lub dwie. Jedyny moment, który przyciągnął mnie do książki na dłużej to strzelanina na budowie. Poza nią nie przypominam sobie innych akcji, które czytałbym z wypiekami na twarzy.

Nie wiem czy pisać, że końcówka oferuje zwrot akcji i ogólny opad szczęki, gdyż wydaje mi się być to standardem w takich książkach. Mimo wszystko na mnie zakończenie zrobiło niezłe wrażenie. Jeśli lubicie nagłe zwroty akcji to jest to coś dla Was. Końcówka jest bardzo
ciekawa, choć wydaje mi się, że książka za szybko się kończy. Nie ma żadnego epilogu - po prostu sytuacja się wyjaśnia i... koniec.

  Harm's Way
  Sensacja
 

 

Narracja książki przedstawiona jest w pierwszej osobie, a dokładniej oczami Alana. Pozwala to spojrzeć na akcję bardziej subiektywnie, poza tym wzmacnia wrażenie osiągane podczas końcówki. Gdyby książka opisana była z trzeciej osoby z pewnością dużo wcześniej dowiedzielibyśmy kto tak naprawdę zabija. A tak autor wiedzie nas za ogon w taki sposób, że nic nie wiemy.

Komu polecić tę książkę? Sądzę, że swoje przeznaczenie odnajdzie jedynie wśród zatwardziałych wielbicieli sensacji, którym znudził się Grisham. Niby jest parę rzeczy, dla których warto ją przeczytać: ciekawa końcówka, czy chociażby akcja na budowie, jednak jest to jedynie kolejny średni thrillerek. Nie oczekujcie więc zbyt wiele. Do poczytania przed zaśnięciem w długie zimowe wieczory, jako lekka i łatwa lektura.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!