|
Eoin Colfer
Dusqmad
Eoin
Colfer urodził się 15.05.1965. Jak mówi informacja prosto z okładek jego serii o
Artemisie Fowlu jeszcze do niedawna był nauczycielem w Wexford. Któżby pomyślał,
że jego życie diametralnie się zmieni, a on sam stanie się pisarzem, który
pokonuje coraz to wyższe szczeble i stara się dać od siebie wielu czytelnikom
coś nowego, ubarwiając to swoim wręcz niepowtarzalnym stylem.
Trzeba przyznać, że właśnie dzięki szkole zaczęła się pisarska kariera Colfera.
Tu obcował z dziećmi, znał ich zachowania i problemy. Jak wspomina spisywał
wszystkie swoje obserwacje kiedy tylko wrócił do domu. Inspiracją okazała się
również rodzina i podróże. Autor mówi, że rysy charakterologiczne jego braci
występują we wszystkich napisanych przez niego powieściach.
Eoin Colfer jak na razie kojarzy się nam jedynie książkami o Artemisie. W sumie
nic w tym dziwnego, bowiem te powieści jakiś czas temu zrobiły wielką furorę na
całym świecie. Mało kto zna jednak pozostały dorobek jego kariery. Powiem więc,
że napisał on jeszcze: "Listę życzeń", która ukazała się w lipcu 2004 roku, oraz
niewydajne dotąd w Polsce: "Benny and Omar", "Going Potty", "Ed's Bed". Miejmy
nadzieję, że polskie wydawnictwa wkrótce pomyślą o tych tytułach. A swoją drogą
z pewnością zainteresuje Was fakt, że Colfer pisze również dramaty teatralne.
Zapewne niektórzy z Was niecierpliwie czekają już na kolejne części przygód
Artemisa. Cierpliwości, cierpliwości. Już maju 2006 roku ukaże się czwarta
część, która będzie nosić tytuł "Artemis Fowl. Fotel wróżki". Na tym sprawa się
jednak nie zakończy. Nakładem wydawnictwa W.A.B ukażą się również w niedalekiej
przyszłości: "Artemis Fowl. The Lost Colony" (2007 r.) i "Artemis Fowl. The
Files".
Trudno byłoby wyjaśnić fenomen powieści Colfera, niemniej trzeba przyznać, że
autor przede wszystkim zachwyca stylem i warsztatem. Nie od dziś wiadomo jednak,
że zanim zostanie się dobrym pisarzem trzeba być dobrym czytelnikiem. Sam Colfer
mówi, że czyta bez przerwy w bardzo dużych ilościach. Jego ulubione książki to
"Zabić drozda" i "Pachnidło" Patricka Susskind'a. Co ciekawe autor miał również
nieco do czynienia z literaturą polską. W ręce wpadła mu jedynie twórczość
Stanisława Lema, ale mówi, że gdyby spotykał się w Irlandii z dobrymi
tłumaczeniami naszych książek, to z chęcią sięgnąłby po coś więcej. |
|
Autor jest również niezwykle pracowity, bowiem pisanie traktuje jako pracę. Jak
mówi napisanie czterech tysięcy słów dziennie zdarza mu się nierzadko. Ciągle
czuje "głód" i wciąż chce poruszać nowe tematy: "Moje książki często
dotykają zjawisk paranormalnych. Pisałem już o duchach, życiu po śmierci,
niezidentyfikowanych istotach, science fiction. Kiedyś chciałbym napisać książkę
o jasnowidzeniu i wróżbiarstwie. Jako dziecko bardzo lubiłem takie książki i
ciągle się tym interesuje".
Zastanawiającym może być fakt, jak irlandzki autor reaguje na wszelakie
porównania swoich książek do słynnej serii J.K Rowling o Harrym Potterze:
"Bardzo się różnię od pani Rowling. Ona jest blondynką, a ja przystojnym,
siwiejącym panem. Nasi bohaterowie też się różnią. Harry jest grzecznym,
tradycyjnym bohaterem, a Artemis wcale nie jest grzeczny. Ale to porównanie jest
dla mnie nawet przyjemne, gdyż dzięki niemu zaczęła się moja kariera".
Poza literaturą Colfer interesuje się również muzyką i kinem. Jego ulubionym
wokalistą jest David Bowie. Pisarz lubi również ostre granie i często wybiera
się na koncerty metalowych kapel. Jeśli zaś chodzi o kino poleca szczególnie
"Zakochanego Szekspira".
Bardzo interesuje mnie to, jak rozwinie się dalsza kariera Colfera. Ciekaw
jestem, czy pozostanie na zawsze przy literaturze dla młodszych, czy też
spróbuje swoich sił w pisaniu książek dla nieco starszych czytelników. Cóż po
samym Artemisie widać, że byłoby to bardzo dobrym pomysłem. W każdym razie od
autora będę wiele oczekiwał, bowiem bardzo dobrze rokuje.
|