"Problematyka Unrealowa (Tournamentowa)- czyli single a multiplayer"

Już po tytule widać, nad czym będę się tam zastanawiać. Ja należę do graczy, którzy pogrywają w Unreala a nie mają dostępu do internetu. [Aaa... witamy w klubie - mYood] Niby można się bez niego obyć, ale jednak to ciąży. Ta gra rozwija swoje skrzydła dopiero w walce w Sieci. Tam pokazuje swoje ukryte asy, zwiedzamy wymyślne lokacje, uczesticzymy w wielkich bojach... o, jak się zapędziłam!:)

W każdej recenzji tej gry mogę się czepiać singla. I najwidoczniej tak będzie zawsze. Single zawsze stoi na dosyć dobrym poziomie. Jednak na pierwszy rzut/ pierwsze granie można znaleźć tam wiele błędów. Boty są w porównaniu z ludźmi głupie, jakieś takie... sztywne. Nie są tak zorganizowane, można znaleźć na nie określony sposób i powoli i boleśnie je eksterminować. Mapy też są świetne, jest wiele zakątków, wartych zwiedzenia i odkrycia nowych broni. Jednak to nie to co w multi...

Bo w multi trzeba szybko i mądrze myśleć, podejmować trafne decyzje, albo ty, albo inni z twojej drużyny będą cierpieć. Jeden błąd i możesz być trupem, w trybie natychmiastowym (moje powiedzonko:)). Jest wiele świetnie zaplanowanych obszarów, wiele nowych zakamarków, których drugi raz możemy nie zwiedzić. Cały czas odkrywamy z zapartym tchem nowe miejsca, w których natknąć się możemy na nowe giwerki i inne takie cacuszka. Nie ma też sposobu na eksterminację wrogów. Bo co inna postać, to inny gracz a to znaczy- zupełnie inne rozumowanie i taktyka. Z żywymi przeciwnikami to zawsze tak... tak jakoś inaczej. Wszystko doprowadzone do perfekcji (albo niemal do perfekcji- jak kto woli). Musimy planować pułapki wraz z przyjaciółmi z drużyny, którzy mogą mieć odmienne zdanie i nie zgadzać się z naszym pomysłem. Rodzą się konflikty, idziemy na bitwę z drużyną przeciwną... leje się świeża posoka, jakieś przekleństwa przed monitorem i krzyk radości zwycięzców... tu jest ten klimat, którego niestety nie ma tak wiele w singlu.

No i tryby oczywiście... tu wszystko się ima praktycznie Sieci. Bo tryby są raczej rozrywką dla graczy z netem. Tam staczamy największe boje, wymyślamy najmądrzejsze zasadzki i kradniemy flagi przeciwnika... nie będę wam tu głowy zatruwać szczegółami. Ktoś musi zagrać i w singla i w multiplayera. Wtedy odczujecie różnicę. [Ja już to wiem, rzeczywiście multi wymiata -ale ma też swoje wady- - mYood]

Jednak nie można wymagać niemożliwego od twórców. Nie mogą przecież zrobić singla, takiego jak multi. Bo nie można tam dać żywych przeciwników- do tego trzeba internetu. Nie będzie kłótni, a jeśli nawet to zawsze w tym samym stylu. Zresztą, Unreal Tournament jest grą przeznaczoną raczej dla graczy, którzy posiadają necika.

Wniosek jest jeden: bez neta nie będzie pełnej uciechy z tej wspaniałej gierki. I twórcy nic na to nie poradzą, że single nie jest tak świetny jak multiplayer. Ale cóż- taka jest ta szara rzeczywistość. Nie pozostaje nic innego jak namówić rodziców na założenie stałego łącza, najlepiej podpiętego do telefoniku. Wtedy szybko wszystko ściąga, nie muli go i można w pełni cieszyć się graniem. Tak więc do rodziców, nazrzędzić i do sklepu. albo po modemik, albo namówić jakiegoś gostka na założenie stałego łącza. Innego wyjścia tu nie ma. A jeżeli ktoś nie ma kaski- nie czarujmy się- wiele osób jej nie ma- to musi cieszyć się tym co ma.

To chyba byłby koniec. Cóż... do zobaczenia następnym razem!

Wszystko wymyśliła i skrobnęła:


Owieczka- Dhampirzyca Chaosu- Justyna