« poprzednia | spis treści | następna »  
FIFA 06
DjHoobertus

Jak powszechnie wiadomo, wersje demonstracyjne gier nie prezentują w całości tego, czym będzie bądź jest pełnowartościowy, finalny produkt. Jednakże wiadomo także, że uszczuplona, wersja produktu daje świetny obraz tego, czego można się spodziewać po jego pełnej wersji.

Tak więc w łapy wpadła mi wersja demo gry, na którą czekałem z niecierpliwością. Zapowiedzi – jak rok rocznie na jesieni – były nader optymistyczne i huczne. Co zaś prezentuje „próbna” wersja FIFA 06?



Kim grać? 
Do wyboru mamy (jak na demówkę) całkiem sporo drużyn: Barcelona, Manchester United, Bayern Monachium, PSG i Milan (czyli praktycznie sami mistrzowie pięciu najmocniejszych lig w Europie. Wyjątkiem jest PSG, które w lidze francuskiej było przecież za niepokonanym od kilku lat Lyonem). Bardzo mnie ucieszyło to, że dzięki zespołom z kilku różnych państw, będę mógł porównać rożne style i mentalności gry, np. twardy futbol angielski i piękny, techniczny, ofensywny hiszpański, oraz wyrachowany niemiecki. Niestety, jak się chwilę potem okazało, różnic wielkich nie ma. Ba! Różnic chyba w ogóle nie ma!


Miało nie być schematycznie!
Niestety w momencie rozpoczęcia gry, od razu (oprócz grafiki, o której później) w oczy rzuca się to, co jest bolączką serii FIFA. Nie ważne czy FIFA 2004, czy 06 – schematyczność uniemożliwiająca poczucie swobody i czerpania prawdziwej przyjemności z gry. 
Akcje zespołów, choć niewątpliwie szybsze niż w poprzednich odsłonach, nie dają jakiejkolwiek samodzielności, czy własnej inwencji. Ot po prostu: piłka wędruje na lewą lub prawą flankę boiska, skąd jest ekspediowana przez skrzydłowych na pole karne, bądź ewentualnie próbujemy zagrać piłkę na środek boiska i przejść z nią na odległość ok. 30 metrów od bramki rywala i stamtąd strzelać z dystansu (akurat strzały ze sporej odległości są całkiem, całkiem!). Czasem uda się także posłanie piłki za plecy obrońców, teoretycznie sam na sam z bramkarzem, jednak defensorzy rywala są zawsze ciut szybsi i najczęściej doganiają naszego snajpera.

Kolejną sprawą, potwierdzającą słuszność mojej tezy na temat niemożności pokazania inwencji we własnej grze: po wykopie bramkarza z „piątki” na środek boiska, od razu można się domyślić, do którego zawodnika trafi piłka. Nie ma walki w powietrzu, czy jakichś przypadkowych odbić, wszystko jest jakby ustalone odgórnie, szablonowe, ramowe, nie wybiegające poza kilka prostych, a w efekcie nudnych rozwiązań. Niestety.

Mimo wszystko nie ma tak źle! :)
Ale się napsioczyłem! A tu wcale nie jest tak źle! W FIFA 06 gra się z przyjemnością! Choć schematyczność daje mocno w dupę, producenci z EA Sports kilka aspektów rozwiązali naprawdę nieźle. Np. stałe fragmenty gry są teraz o wiele ciekawsze (choć i tutaj można się dopatrzyć sztywności). Bardzo dobrze prezentują się strzały z dystansu: soczyste, silne, niejednokrotnie sprawiające wiele, wiele trudu golkiperowi. A żeby nie było łatwo, golkiperzy także są dokładni i raz po raz popisują się efektownymi paradami. 
Fizykę (Jezu, jak ja nienawidzę tego słowa!) lotu futbolówki też należy uznać za plus (szczególnie dobrze widać ową fizykę lotu przy dośrodkowaniach – wtedy podkręcona piłka ładnie skręca w czasie lotu).

To co widać i słychać
Grafika jest niezła, acz niespecjalnie zmieniła się od ostatniej odsłony. Dziwnie plastykowe wydają mi się modele zawodników. Nie jest to wcale złe, a może troszkę sztuczne. Twarze kopaczy jak zwykle ładne, dodano kilka oryginalnych mord od wersji sprzed roku (min. Kaka). Poza tym nadal dziwnie „sztuczna” siatka zawieszona na bramkach i fajne cienie zawodników. Generalnie, jak już wspomniałem nie ma specjalnego skoku jakościowego pod względem graficznym, ale i cała gra to jedynie ewolucja, a szkoda.
Muzyka (czyli kilka utworów dostępnych w wersji demo) również nie prezentuje lepszego poziomu aniżeli rok, dwa, trzy lata temu, a jedynym godnym polecenia trackiem jest komentarz Szaranowicza, bo takowy także się tu znajduje, ale podkreślam – tylko jako track, bo podczas samego meczu raczeni będziemy tylko In Inglisz. Odgłosy stadionu – nic specjalnego, nic godnego szczególnego odnotowania, ot po prostu średnia krajowa (głupie sformułowanie, ale pasuje tu jak ulał!) 

FIFA 06 już w sklepach!
Kiedy czytacie te słowa, Fifa 06 już spoczywa na półkach sklepowych i czeka na was! Jeśli jednak nie jesteście przekonani czy warto nabyć nową produkcję EA Sports, radzę zagrać w demo owej produkcji – zawiera ona wyważony poziom trudności, kilka zespołów do wyboru, wystarczająco długi czas gry (mimo, że dostępna tylko jedna połowa meczu).

Po wersji, w jaką grałem pewne jest jedno: tym, którym poprzednie odsłony FIFY odpowiadały, nie będą zawiedzeni, a tym, którzy nie trawili poprzednich odsłon pozostaje PES 5. 
Co by nie mówić, czekam z niecierpliwością, aż zagram i przetestuję pełną wersja nowej FIFY… :)

PS. Pogrzebcie w sieci, a znajdziecie kilka patchów do demo, które min. przedłużają rozgrywkę do pełnych, regulaminowych, rzeczywistych 45 minut (!) i dodają sporo opcji niedostępnych w podstawowej wersji demo.

Gra się przyjemnie
Niezła wersja demo
Schematyczność!
Kilka drobnych baboli
Producent: EA Sports
Dystrybutor: EA Polska
Internet: www.fifa06.ea.com 
  Win 98/ ME/00/XP 
Procesor 1,3 GHZ
RAM 256MB
Karta Grafiki RAM 32MB

« poprzednia | spis treści | następna »