|
Na naszym globie jest wiele rodzajów gier. Począwszy od składanek, samochodówek i strategii poprzez sportowe, zręcznościówki, czy różnego rodzaju symulatory albo RPG, a skończywszy na FPS-ach.
Deadhund, czyli gra przeze mnie opisywana (a dokładniej jej wersja demo) bez wątpienia jest FPS-em, popularniej zwany strzelaniną. Nie jest to jednak „finezyjna” strzelanka jak choćby Doom, Far Cry, Half Life, albo inny Medal of Honor. Nie jest to nawet zwykła „rąbanka” w stylu Duke Nukem czy Seriousa Sama. Recenzowana tu gra, to najprostsza, bezmyślna rzeźnia, nie mająca fabuły, ani specjalnego sensu. No może poza tym jednym – zabić wszystkich!
Zabić wszystkich na jednej mapie!
Twórcy Deadhunt stawiają nas przed nie lada zadaniem, które wymagać od nas będzie dużej zręczności, ale nic poza tym. W wersji demonstracyjnej nasze zmagania toczyć będziemy na jednej mapie – ładniej, porośniętej drzewami polanie, na której środku stoi - być może magiczny – kamienny krąg. Niestety owa plansza jest jedynym placem zmagań, a to wystarczyć musi. W ramach ciekawostki powiem, że pełna wersja gry rozgrywa się tylko (uwaga!) na dwóch mapach (!) (nie przypominam sobie, aby w jakiejkolwiek innej „demówce” było można grać aż na połowie map z pełnej wersji ;)).
Zabić wszystkich ZOMBI!
Naszymi jedynymi przeciwnikami są wyrastające z pod ziemi zombi. Jest ich kilka rodzajów: od prostych wyposażonych jedynie w prymitywne maczety, aż po stwory ubrane w zbroje i zombiaki-bosy, wyjątkowo odporne i świetnie uzbrojone. Wyżej wspomniane zombiaki, mimo iż nie mają w ogóle rozumu i nie stosują żadnej taktyki (po prostu gonią głównego bohatera), atakują tak wielkimi grupami, że jest sporym problemem je unicestwić. I nie dość, iż przeciwnicy pojawiają się praktycznie bez przerwy, to jeszcze może ich być kilkaset na raz! Mimo wszystko zombi nie są aż takie złe, na jakie wyglądają i (choć może mimo woli) po śmierci zostawiają bonusy: np. wyjątkową szybkość, ochronkę,
granaty
Zabić wszystkich Shotgunem i Karabinem!
W wersji demo mamy możliwość unicestwiania stworów tylko dwoma (nie licząc granatów) rodzajami broni. Co dziwne, choć uzasadnione samym sensem gry – występuje tu niekończąca się amunicja (poza granatami, które są swego rodzaju bonusami), z tym, że trzeba ją przeładowywać bardzo często i dzięki temu gra jest naprawdę trudna. No właśnie, jeśli już o poziomie trudności mowa, to w demówce są 3, z tym, że na drugim trzeba się już mocno napocić, a na ostatnim (ostatnim w wersji demonstracyjnej, gdyż w ful wersji są 4) poziomie powinno się mieć więcej szczęścia niż umiejętności. 
Zabić wszystkich przy średniej grafice i dźwięku!
W tym temacie nie ma za bardzo co do powiedzenia. Grafika jest średnia, nie ma się czym zachwycać, nie ma na co psioczyć. Grafika szczególnie dużo traci na modelach: tak samo naszym (choć przez całą grę widać tylko rękę bohatera) jak i broni oraz zombiaków. Jeśli chodzi zaś o dźwięki… są całkiem, całkiem, jednak radził bym wyłączyć muzykę, która jest wyjątkowo denerwująca.
|
Potrenować chwilę i... zabić wszystkich!
Z obowiązku wspomnę jeszcze, iż demonstracyjna wersja gry oferuje samouczek, który zresztą jest tak potrzebny jak piłkarzowi rakieta (ewentualnie tenisowa), to znaczy przejść można, ale tylko z tzw. braku laku. Cóż… w grze brakuje mi trochę jakiegokolwiek urozmaicenia. Nie wiem, np. coś stricte zręcznościowego (jak to ma miejsce w SS). Fajnie byłoby też móc używać więcej niż jednej broni w danym etapie, lub korzystać z wymyślnych jej modeli. Nie podoba mi się też to, że Deadhunt jest niesamowicie schematyczny – ciągle uciekając przed hordami zombi strzelamy dookoła do wszystkiego, co się rusza, to się po prostu nudzi!

Zabić! Zabić! ZABIĆ! Ale… po co?
Piszę o tym dopiero teraz, chociaż pytanie nasuwa się po 5 minutach gry w Deadhunt: po co zabijać? Nie ratujemy świata, nie uwalniamy księżniczki, nie zabijamy po drodze do sklepu (jak to ma miejsce chociażby w Postalu). Gra to bezsensowna, bezmyślna rąbanina,
nie mająca żadnej fabuły. Ale jest też druga, bardziej przekonująca strona medalu: po prostu cała ta rzeź nieźle sprawdza się po ciężkim dniu, kiedy trzeba nam odstresowania i… niestety nic więcej… Nie wiem jak wygląda pełna wersja gry, jednak demówka, nie reprezentuje sobą wysokiego poziomu. Stąd też jej ocena.
|
|
|
Dla odstresowania super!
Zombiaki
|
Całkowicie bezsensowna
Taka sobie oprawa audiowizualna
Schematyczna
|
Producent: REL GAMES
Dystrybutor: REL Games
Internet: www.deadhunt.com
|
Win 98/ ME/00/XP
Procesor 1 GHZ
RAM 256MB
Karta Grafiki RAM 32MB
|
|