Recenzje

 

Roman Polański to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych reżyserów rodem z Polski. Jego filmy na długo zapadają w pamięć. "Pianista", "Chinatown", Dziecko Rosemary", "Nieustraszeni pogromcy wampirów" - większość z nas widziała te filmy. Teraz przyszła pora na adaptacje książki Charlesa Dickensa opowiadającej o losach zagubionej w realiach dziewiętnastowiecznego Londynu sieroty. "Olivera Twista" tworzyła ekipa marzeń, odpowiedzialna za sukces "Pianisty", a za zdjęcia znów odpowiada nasz rodak Paweł Edelman. Czy ludzie ci poradzili sobie z realizacją także tego filmu?

"Oliver Twist" opowiada o chłopcu, który po śmierci matki trafia do przytułku. Wydelegowany przez współtowarzyszy Oliver Twist wnosi skargę, o to, że porcję posiłków są zbyt skromne, zostaje oddany na praktykę do grabarza. Nie mogąc znieść drwin ze swej zmarłej matki Twist ucieka do Londynu, gdzie zostaje członkiem szajki kieszonkowców, którą dowodzi paser Fagin. Polański umieścił w filmie (podobnie jak w "Pianiście") elementy autobiograficzne Reżyser w latach młodości musiał uciekać na piechotę z okupowanej przez hitlerowców Warszawy - Twist musiał zwiać od pracodawcy.

Z początku można by spodziewać się beztroskiego filmu familijnego, ale Polański szybko uświadamia nas, że lekko nie będzie. "Oliver Twist" przez całe 130 min, które pochłania z naszego życia jest bardzo mroczny, a chwilami brutalny. Anglia jest przedstawiona jako straszne wręcz miejsce. Wrażenie to potęguje wszechobecna mgła. Paweł Edelman mistrzowsko bawi się światłocieniem, a tak właściwie to głównie cieniem ;). Jest ciemno. Dorośli bać się raczej nie będą, ale dzieci na pewno.

Gra aktorska w filmie jest zachwycająca. Młody Barney Clarck bardzo dobrze gra postać Twista, ale i tak nic nie może się tu równać z rewelacyjnym Benem Kingsley'em. W rolę Fagina wciela się z niezwykłą finezją, aktor idealnie nadaje się do tej roli. Fagin jest postacią usytuowaną między dobrem a złem, nie potrafiącą wybrać jednej z dróg. Kingsley poprzez swą grę oddaje to perfekcyjnie. Zresztą wszyscy aktorzy zagrali solidnie i nie ma się do czego czepić.

Klimat to jedna z mocniejszych stron filmu.

Ludzie odpowiedzialni za scenografię odwalili kawał dobrej roboty. Londyn z XIX w. wygląda jak autentyczny. Budynki są świetnie wykonane i mają klimat tych sprzed ponad stu lat. Autorzy odtworzyli nawet słynny London Bridge. Kostiumy również pozwalają nam łatwiej wczuć się w klimat filmu. Ciekawa jest też muzyka Rachela Portmana.

Polański na szczęście nie zrobił z "Olivera Twista" żadnej tam bufoniastej opowiastki ze zbyt widocznym moralitetem. Bez wstrętu obejrzą go zarówno młodzi i starsi. Film wciąga, porusza. Mimo wszystko po Polańskim mogliśmy jednak spodziewać się czegoś więcej. Jest mrocznie, ale bez niespodzianek, jakich mieliśmy prawo spodziewać się po naszym rodaku. Mimo to "Oliver Twist" to film, który z równą satysfakcją obejrzą wszyscy członkowie rodziny. Jest to porządnie zrobiony film familijny, który warto obejrzeć.

 

»Ocena: 8/10

 

»Autor: Mielonek