Wstępniak



Witam!

Dostojny i poważany jubilat przegląda się z dumą w lustrze i mówi do siebie "No, stary, siedemdziesiątka na karku i ani jednego siwego włosa!" Action Magowi stuknęło właśnie siedemdziesiąt wydań! Dobra to okazja, żeby powspominać. Ale nie wypiszę tutaj ksywek moich ulubionych autorów, dziesiątek niezapomnianych tekstów ani najznamienitszych odsłon kącików. Takie wyszczególnienie może spokojnie poczekać na przykład do setki. Ciekawe, czy ktokolwiek z tych, którzy czytali wstepniak do pierwszego czy dziesiątego numeru, przypuszczał, czym będzie nasz magazyn w takim listopadzie 2005 roku? Komu mogło mieścić się w głowie, że dzięki AMagowi właśnie poznają się Qn`ik i Vene? Bo im samym na pewno nie. Któż przypuszczał, że raz na rok Wrocław stanie się stolicą zjazdowego szaleństwa, a na pomniejszych spotkaniach będziemy się widywac znacznie częściej? Bo chyba nie Phnom, który przyjechał na pierwszy zjazd niejako przy okazji złożenia papierów na tamtejszy uniwersytet. Gdyby nie zetknął się w przeszłości z CD-Action i Action Magiem, Caleb mógłby tylko marzyć o tym, że stanie się redaktorem naczelnym jednego z lepszych sieciowych zinów o grach. UnionJack zapewne nie pisałby wierszy do pudełka, ale to tutaj co miesiąc ukazuje się jego Periodyk Poetycki, chyba najbardziej znany kącik poza granicami macierzystego maga. LeX i Camilo nie administrowaliby dzisiaj potężnym forum, a teksty Krillina, militarego, Ceeebuli, Tuxedo i dziesiątków innych nie byłyby na nim dyskutowane. Rainman zaraziłby manią jeżdżenia na stopa czytelników, dajmy na to Esensji i to z nimi spędziłby tegoroczne wakacje, a Alleluja byłby dla nas tylko kolejnym bezdomnym z Pragi. Nie cieszyłby nas aksamitny głos Ciastka w radiu. Publo nie miałby okazji przez rok organizować Zjazdu Wielkoposlkiego.

Słowem - nie zdarzyłoby się nic z tych wspaniałych rzeczy, które spotykają nas od paru lat. Nasze życie bez Action Maga byłoby całkiem, ale to całkiem inne. Ja też bym tutaj teraz nie siedział, nie pisał tych słów i nie trafiałby mnie jasny szlag na myśl, że w oddalonym o 425 kilometrów Wrocławiu grupa siedmiorga Amagowców, którzy tam studiują, co tydzień urządza sobie imprezy, a ja jestem tu sam jak palec. OBYŚ POSIWIAŁ, ACTION MAGU!!!

A co do rzeczy, o których będzie się wspominać przy okazji innych jubileuszy... w tym numerze dość spora liczba tekstów. Z autorów należy pochwalić Zabójcę, który przysłał parę niezłych kawałków i JaCeN-a - w sumie za to samo. Spisał się (dość dużo) również Tuxedo. Z pozostałych tekstów nie przeoczcie Krillina i Grega. W dalszej kolejności - tradycyjnie wszystkich innych. :) Gniotów nie przepuszczamy, chyba że czasem porwie nas (zwłaszcza mnie...) nostalgia za "starymi dobrymi czasami", wtedy zdarza mi się umieścić w puli głównej jakiś art mocno zalatujący stylem retro.

Miłej lektury
Donald


Po wszystkich tych miłych słowach wskoczę na chwilę jeszcze ja, w sprawach mniej górnolotnych. W tym miesiącu dział kącików dosłownie opustoszał - pojawiło się tylko osiem (co, jak na AMaga, nie jest liczbą zadowalającą), za to za miesiąc powinno być już znacznie lepiej - m.in. możecie się spodziewać aż dwóch kącików o tematyce muzycznej. Tworzony przez Hexa Kącik Muzyczny przekwalifikuje się na Kącik Metalowy, a o innych gatunkach pisać będzie można do nowego projektu, który powinien wystartować za miesiąc.

Na koniec jeszcze ciekawostka - mapa AM tak się rozrasta, że pojawił się już człowiek, który chciał wykorzystać ją w niecnym celu - podsyłając zamiast adresu email stronę internetową świadczącą pewne usługi (nie, świntuchy, chodzi o branżę IT). Zabawne i naiwne zarazem.

Do przeczytania za miesiąc!


Qn`ik
Qnik@poczta.fm


 
© 2000 - 2005 Rozpowszechniane przez Action Mag (Magazyn czytelników czasopisma CD-Action)
Kontakt: Qnik@poczta.fm  :: Regulamin AM ::  Internet:  www.actionmag.plwww.actionmag.info
® Wszystkie prawa zastrzeżone przez Action Mag!   ::  ® Oprawa graficzna:  Gordon Freeman