Czytając AM zauważyłem że wiele osób pisze o snach. Hmm... Śnią nam się rzeczy których w rzeczywistości byśmy nigdy nie zrobili, których się panicznie boimy lub których pragniemy . Niektóre sny wywołują uczucia których nigdy nie doznaliśmy w rzeczywistości. Kiedy ciało człowieka odpoczywa nie odpoczywa jego umysł. Wtedy nasze myśli odbierane są jako rzeczywistość. Niektórym śnią się sny w których bohaterami są inni ludzie. Większość moich snów także była widziana z perspektywy kogoś innego lecz ostatnio widziałem wszystko własnymi oczyma (FPS ?). Śniło mi się że ktoś mnie śmiertelnie ranił - upadłem na ziemię. Podobno w sytuacjach dużego zagrożenia uruchamia się mechanizm którego celem jest odszukanie informacji dzięki którym moglibyśmy się uratować - życie przebiega nam przed oczami. Tak też się stało. No ale przez sen? Dziwne nie? Gdy leżałem na ziemi wszystko w około zaczęło się szybciej poruszać. Ujrzałem lekarzy pogotowia którzy starali się mnie reanimować. Nie czułem strachu. Wiedziałem że moje życie dobiega końca. Ogarnęło mnie jakieś dziwne uczucie szczęścia. W tej chwili obudziłem się i zdałem sobie sprawę że nadal żyję. Po przebudzeniu zdałem sobie sprawę z niezwykłości tego zdarzenia. W zasadzie nie da się tego opisać słowami. Dzięki temu snu wiem już co się czuje gdy się umiera. Przypuszczam że ten sen będzie miał jakieś następstwa. Może już nic nie będzie mi się śnić gdyż moje sny umarły? Zobaczymy.
("Esensja dawnego AM" - by military )