#35



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Z życia forum

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: SENSACJE (?) :::

    Ostatnie dni w piłkarskim świecie przyniosły kilka niespodzianek. Niektórzy szumnie obwołali je "sensacjami", a chodzi mi tu o dwa wyniki 3-0 uzyskane przez Lyon i Vitorię Guimaraes, grające odpowiednio z Realem Madryt i Wisłą Kraków. Jakkolwiek rezultaty te popsuły humory kibicom w Hiszpanii i Polsce, to czymże byłby futbol bez nieoczekiwanych rozstrzygnięć? 

Zacznijmy może od tego, co nie jest zbyt bliskie sercu kibica - Polaka. Rozgromiony w ciągu parunastu minut Real Madryt, ani przez moment nie prezentował się w pierwszej połowie nawet przyzwoicie. Ale czy można się temu dziwić, skoro od lat kolejni prezesi skupują (tak, SKUPUJĄ) na pęczki piłkarzy ofensywnych, zapominając niemal całkowicie o wzmocnieniach w formacji obronnej. W tym sezonie włodarze Królewskich przeszli jednak samych siebie, i do trójki Ronaldo - Raul - Owen dokupili Julio Baptistę i Robinho, wydając łącznie ponad 50 milionów szeleszczących euro. Wprawdzie niedługo potem Real pozbył się Owena (de facto świetnego zawodnika, ale w madryckim klubie mającego przeciw sobie chyba wszystkich...), ale i tak o miejsce w ataku ubiega się teraz czwórka znakomitych graczy. (A właściwie trójka, jednak będący w słabej formie Raul nadal cieszy się zaufaniem trenera. Przy obecnych wynikach - co najmniej zastanawiające.) Za to w kolejnych formacjach już dziury - do Interu odeszła dwójka pomocników: Figo i Solari. Dokładając do tego kontuzję Zidane'a nagle okazało się, że nie ma kto rozgrywać. Luxemburgo Beckhama widzi na prawej stronie, a Gravessen, choćby nie wiem jak się starał, Zizou nie zastąpi. Ba, on nie zastąpi nawet Makelele - po prostu nie ta klasa. Co więc robi w takiej sytuacji trener? Nie, nie sięga po wiecznego rezerwowego - Gutiego, tylko wypuszcza w bój trzech napastników. Jak to się kończy - chyba wszyscy wiedzą. Pora na obronę - dokupienie jednego(!) obrońcy, choćby nawet za kilkadziesiąt milionów, to jednak o wiele za mało. A przecież odszedł Samuel, przecież dopiero wraca do wielkiej piłki Woodgate, przecież Pavon to nie jest żaden tam klasowy defensor, przecież, przecież... Czy naprawdę nikt w Realu nie widzi, że środek obrony praktycznie nie istnieje, a Michelowi Salgado i Roberto Carlosowi nie ubywa lat? Za rok może się okazać, że w składzie Królewskich będzie wychodzić pięciu napastników, trzech pomocników i zaledwie dwóch obrońców. A dodać należy, że praktycznie żaden z graczy drugiej linii nie kwapi się do częstego wspomagania tyłów - oni mają wpojony atak i na tym się koncentrują. Moja rada? Nie ma. Naprawdę nie mam pojęcia, co w takiej sytuacji może zrobić trener. Kilka dogorywających gwiazd, paru pseudo-grajków i Ronaldo - zgrać ich razem? Kiedy?! Zastąpić zdolną młodzieżą? A skąd, przecież to Galacticos! Tak, tylko że "galaktyczni" to oni może byli, ale w momencie przechodzenia do Realu. Potem było już tylko gorzej.

| Wielki blamaż.. wstyd |

Teraz o Wiśle. Wisła jaka jest - każdy widzi. Słaba jest. Zawodnicy, owszem, nieźli - nawet pomimo sukcesywnej wyprzedaży zespołu. Słaba jest psychika tych kopaczy. To, jak mało są odporni, udowadniali już wielokrotnie. Kiedyś "tykającą bombą zegarową" nazwał Mariusza Jopa jeden z dziennikarzy. Teraz Jop jest gwiazdą ligi rosyjskiej, a na miano "bomby" zasługuje Arek Głowacki, który potrafi zawalić dokładnie każdy ważny mecz na arenie międzynarodowej, począwszy od 1:2 z Anglią w tych eliminacjach, a skończywszy na ostatnich potyczkach pucharowych Wisły. Drużyna zgasła po porażce z Panathinaikosem - kto by wtedy pomyślał, że jeden błąd sędziego zniweczy kilka lat pracy, starań i wysiłków ludzi związanych z tym klubem. Liga Mistrzów była dla Wiślaków celem odkąd tylko sięgam pamięcią. A teraz, po kolejnej nieudanej próbie, zespół może się kompletnie rozsypać, tak, jak rozsypał się w Portugalii. Tylko co potem? Przecież my oprócz Wisły nie mamy żadnej sensownej drużyny, która mogłaby powalczyć chociażby o fazę grupową Pucharu UEFA! Legia może być znowu wielka, ale jeszcze nie teraz - przed młodymi wilkami jeszcze dużo nauki. Na szczęście już pod okiem Darka Wdowczyka. Groclin? Że remis w Lens? Phew, obrona Częstochowy, a nie nowoczesny futbol. Pogoń Szczecin? Dobra na krajowe boiska, co tylko świadczy o sile naszej ligi... Amica ze "wspaniałym" strategiem Skorżą? Ta sama Amica, która po udanym początku dostaje baty od nierównego Lecha? Jasne.


Wisła i Real. Kluby te nie tak dawno spotkały się w walce o Ligę Mistrzów, wyraźnie lepsi byli wtedy Królewscy. Jednak w tym momencie te drużyny są bardzo do siebie podobne - obie zawiodły swoich kibiców w dwóch kolejnych meczach (Real przegrał jeszcze z Celtą 2:3), obie są w tym momencie niepoukładane i grają bez wiary w końcowe zwycięstwo. I mógłbym teraz powiedzieć, ku pokrzepieniu serc, że nie tylko nam zdarzają się takie "niewypały". Mógłbym, ale nie powiem. Bo jednak Real kompromituje się w Lidze Mistrzów, a Wisła dostaje baty od ostatniego zespołu ligi portugalskiej.


:: Tuxedo ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)