#35



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Z życia forum

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: PoKŁOSIE - czyli relacja z poWIŚLA :::

Drogi czytelniku. Uświadom sobie, że żyjesz w wyjątkowych czasach. Na Twoich oczach polska piłka klubowa sięga dna. Trzy lata temu Wisła osiągała największy sukces od lat, dochodząc do czwartej rundy Pucharu UEFA. Rok później Groclin poległ w trzeciej, konsekwentnie rok temu Amika w drugiej, teraz udział naszych reprezentantów zakończył się po kompromitacjach w pierwszej rundzie.

| ... |

Mit wielkiej Wisły upada już ostatecznie, to całkiem inny zespół niż kiedyś. Na pewno nie słaby, były solidne podwaliny do stworzenia naprawdę silnej drużyny, ale uniemożliwiły to frajerskie przegrane. Dwa lata temu toczyłem z kolegą radosną pogawędkę przed rewanżem z Valerengą. Ów zarzucił: „Przegrają”, zapytawszy go, czemu tak sądzi, odpowiedział „Ouadja nie gra”. Żarty żartami, nie wiem na ile się to odbiło na grze Krakowian, ale trzeba wspomnieć, że Ładzia, togańska wunderwaffe, szaman strefy środka, stał się pierwszym dziwnym ruchem kadrowym Wisły. Potem już poszło, Kowalczyk, Kwiek, Dawidowski (yyy… on żyje?), Widliczka, Omeonu, Kryszałowicz, lata w składzie pałętali się Kelechi, Ekwuemme, Strąk, czy inne Kuzery. A z trenerami było jeszcze lepiej… Może się Cupiał pogodzi z Kasperczakiem, bo Engel limit szczęścia w swojej trenerskiej karierze już chyba wyczerpał, a nikogo godnego opieki nad Wisłą nie widzę w pobliżu. Tylko czy Cupiał zostanie? Nawet anielska cierpliwość kiedyś się wyczerpuje. Chcąc nie chcąc trzeba to powiedzieć- Wiśle po dziś dzień odbija się Valerenga. Jeden gol strzelony w tamtym dwumeczu, a cała historia potoczyłaby się zupełnie inaczej.

Powinienem zdaje się napisać coś o meczach. Może ktoś popełni o tym osobne teksty, wówczas otrzyma maila z gratulacjami z tytułu samozaparcia w zagłębianiu się w tajniki katastrofy. Ja tylko zacytuję opinie o spotkaniach Wisły..

Po meczu w Guimaraes w „Tylko Piłce” zostawiono pustą kolumnę, a na jej środku napisano: „do skomentowania <popisów> Wisły Kraków zabrakło nam słów”. Tuż po golu Saganowskiego w rewanżu otrzymuje smsa od kolegi (pozdrawiam Tomek) o treści „Cudownie”. Pytam go więc „Z czego się cieszysz?”. Pytanie brzmiało trochę inaczej, ale oszczędzę Publo i Tuxowi fatygi z cenzurą. Otrzymuję odpowiedź: „Cieszę się, że przynajmniej jeden Polak na boisku potrafi przyjąć piłkę i celnie strzelić.”. Taak… coś w tym jest… W tym samym momencie postanawia dobić mnie Tuxedo (też pozdrawiam), po krótkiej wymianie zdań rzuca hasło na dyspozycję mistrzów Polski w Pucharze UEFA brzmiące: „Wisła Kraków. Trudno dostępna w Pucharze UEFA.”
(-Zerżnął z kibiców Lecha, którzy wywiesili transparent Wisła Kraków - trudno dostępne w Champions League ;P - Publo) W normalnych okolicznościach trzy powyższe zdania spotkałyby się z moim znacznym sprzeciwem i próbą usprawiedliwiania Wiślaków, tak jak miesiąc temu zwalałem winę na sędziego za Panathinaikos. Dlaczego więc cytuję? Bo i mnie słów zabrakło....

A teraz znowu wyżyje się na PZPN-ie, któremu nie chciało się próbować nas przenieść do innej strefy regionalnej. Bułgarzy i Rumuni mają trzy drużyny w fazie grupowej. U nas jedna przeszła rundę wstępna. Po tym, co zobaczyłem, to nie wykluczam, że Liteks Łowecz jest lepszy od Groclinu czy Wisły, ale jednak jakoś trzeba sobie umieć pomagać. A PZPN ani trochę nie pomaga polskim klubom. Baggio obrywa nożem- Wisła wykluczona na rok. Z głowy Friska krew tryska jak z fontanny- stadion Romy zamknięty na dwa mecze. Listkiewicz tłumaczy, że moneta to nie nóż. Nic tylko postawić go pod ścianą i ciskać weń dukatami z brązu produkcji Bolesława Chrobrego.  

| Bramka która wlała tyle optymizmu
przed rewanżowym meczem Groclinu
z RC Lens.. |

Na koniec brawa dla polskich stacji telewizyjnych. Nie udało mi się zobaczyć nawet remisu polskiej drużyny. Wiem, że trafienie na taki pojedynek było trudne, ale pamiętam, że kiedyś pokazywano wszystkie mecze pucharowe polskich drużyn. Dziękuję panu Korzeniowskiemu za relację z mityngu lekkoatletycznego czwartej kategorii z udziałem jednego polskiego zawodnika, przeżyłem dzięki temu takie emocje, że nie mogłem spać przez trzy dni. A walkę Wisły Płock do ostatnich sekund podziwiałem na planszy z wynikami na żywo na telegazecie. A tekst podsumujmy statystyką. Polskie drużyny rozegrały w Pucharze UEFA 10 meczów, wygrały dwa, tyleż zremisowały, sześć przegrały. Bramki 10- 18. Za dwa lata mamy jedną drużynę mniej w pucharach. Może to i dobrze. Mniej będzie do pisania o czymś, o czym w ogóle szkoda pisać. Przepraszam za ogólną prywatę, ale jakoś nie miałem ochoty na rozwodzenie się nad sportowymi aspektami tych widowisk. Z tej prostej przyczyny, że rozwodzić się nad czym nie było.


:: Jędrzej IV Śniady ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)