::: ME:
POLSKA - SERBIA I CZARNOGÓRA 3:1! :::
Ostatnie spotkanie w fazie grupowej Mistrzostw Europy, nasze siatkarki rozgrywały z reprezentacją Serbii i Czarnogóry. Mieliśmy wprawdzie pewny awans do półfinału, jednak trener Niemczyk zadeklarował jasno, że jego podopieczne tego spotkania nie odpuszczą. I tak też się stało - przy pustych (co jest normą na tych mistrzostwach) trybunach nasze "Złotka" poradziły sobie z rywalkami.
|

|
|
|
Hymn Polski.. |
|
Do składu wróciła wreszcie Kasia Skowrońska, która z powodu przeziębienia nie mogła zagrać w pierwszej fazie turnieju. Mimo drobnego
naciągnięcia mięśnia pojawiła się również Agata Mróz, nasza środkowa znana przede wszystkim ze słynnej "krótkiej z obiegnięcia" :). Obecność Kasi Skowrońskiej można było zauważyć, nie tylko dzięki urodzie tej zawodniczki. Popisała się kilkoma, bardzo dobrymi serwisami. Pierwszy set należał zdecydowanie do Polek, które już w pierwszej części tej partii prowadziły 6:1
8:2. Nie roztrwoniły tej przewagi, a co ważne - nawet ją powiększały, przez co zdeklasowały rywalki, wygrywając 25:13!
W drugim secie nasze rywalki obudziły się. Zaczęły zdobywać punkt za punktem wygrywając nawet 8:2! Nie załamało to jednak naszych siatkarek. Na parkiet weszła Dorota Świeniewicz,
która mimo lekkiej temperatury zagrała bardzo dobrą partię! Jej koleżanki zaczęły zdecydowanie lepiej grać w bloku i obronie, doprowadzając do stanu 16:16! W końcówce tego seta Serbki znowu uciekły naszym zawodniczkom, tym razem różnica wynosiła 3 punkty. Jednak znalazł się sposób i na to - wystarczyło blokować najlepszą atakujacą Serbii - Anje Spasojević, by wygrać drugą partie do 23. Jak widać w kobiecej siatkówce wszystko jest możliwe :)
Trzeci set był najbardziej wyrównany - Polki zagrały z luzem, a rywalki dążyły do urwania nam kilku punktów. Wprawdzie Kasia Skowrońska po raz kolejny zaskoczyła dobrym serwisem, to
jednak zabrakło nam chyba przede wszystkim determinacji by wygrać mecz bez straty seta. Prowadziliśmy 21:18 i 23:22, a mimo wszystko Serbki zdołały urwać nam
tą partię. Ich radość była wielka o czym niech świadczy taniec w kółku ;-)
|

|
|
|
Walka.. |
|
Czwarty set, jak się później okazało był ostatnim w wykonaniu obydwu zespołów. Od początku tej partii na wystawie zagrała Magdalena Śliwa, zastępując
Izę Bełcik! Widać było, że nasze siatkarki chciały postawić kropkę nad "i" -
osiągnęły nawet 10 punktową przewagę. Wprawdzie po serwisach Ivany Djerisilo Serbki zmniejszyły tą różnice, lecz było już zdecydowanie za późno by powalczyć z naszymi "Złotkami". Polki wygrały ostatnią partie 25:21.
Podopieczne Andrzeja Niemczyka wygrały wszystkie mecze w swojej grupie. W półfinale przyszło im się zmierzyć z
Rosjankami - zespołem nieco gorszym od Włoszek, lecz i tak bardzo groźnym i silnym.
Polska - Serbia i Czarnogóra 3 :
1 (25:13, 25:23, 23:25, 25:21)
Polska: Bełcik, Skowrońska, Glinka, Mróz, Rosner, Przybysz oraz Zenik (libero), Pycia, Świeniewicz, Mirek, Śliwa
Serbia i Czarnogóra: Ognjenović, Ranković, Citaković, Nikolić, Spasojević, Djerosilo oraz Vujović (libero), Molnar, Starović, Krsmanović
komentarze:
Andrzej Niemczyk (trener Polski): Rewelacyjnie zagraliśmy pierwszy set i to nas uśpiło. Potem postanowiłem odciążyć kontuzjowaną Agatę Mróz, ale Sylwia Pycia bardziej była jeszcze w łóżku niż na boisku. No i gra zaczęła kuleć, dlatego potem nie byłem już zadowolony. Bo jeśli się na coś ciężko pracuje, to trzeba umieć wbić leżącemu przeciwnikowi nóż w serce. Serbia to jednak jeden z lepiej rozwijających się zespołów i wkrótce każdy z czołówki będzie mieć z nią kłopoty. Gdybym wpuścił na boisko wcześniej Madzię Śliwę, wygralibyśmy 3:0. Jednak każdy mecz więcej rozegrany przez Izę Bełcik zaprocentuje w przyszłości.
:: Publo
::
|