::: ME:
POLSKA - NIEMCY 3:2! :::
Polki już nie po raz pierwszy zmierzyły się z
Niemkami. Wyniki miewałyśmy różne, raz przegrywałyśmy raz wygrywałyśmy,
jednak w tych ważnych imprezach to Polki były górą (pamiętny mecz
„Niemcy-Glinka” w półfinałach ME 2003). Niedzielny mecz
zapowiadał się bardzo interesująco, jak każdy z poprzednich. Kibice byli
już przygotowani, na co najmniej cztery sety. Dzień wcześniej Polki pokonały
„śpiewająco” Azerbejdżan, więc i tym razem liczyliśmy na
wygraną.
|

|
|
|
Taki ładny mecz, a tak mało kibiców.. |
|
Pierwszy set rozpoczęliśmy od gry punkt za punkt, aż do
stanu 4:6 kiedy to Niemki miały dwupunktową przewagę. O pierwszy czas w tym
meczu trener Andrzej Niemczyk poprosił przy stanie 5:10 dla przeciwniczek i
od tego momentu zaczęliśmy obserwować piękną grę Polek, punkty zdobywaliśmy
po dobrych atakach i blokach, aż doprowadziliśmy do remisu 11:11. Na drugą
przerwę techniczną jednak znowu schodziliśmy z prowadzeniem Niemek, tym
razem jednak tylko jednopunktowym. Następnie znowu obserwowaliśmy grę punkt
za punkt, aż do remisu 19:19. Od tego wyniku Polki wysunęły się na
prowadzenie i nie oddały go do końca. Set zakończyła Małgosia Glinka
zdobywając 25 punkt jednym ze swoich bombowych ataków.
Drugi set zaczął się od wyraźnego prowadzenia 1:4
Niemek, kiedy to trener Niemczyk poprosił o czas i tę przewagę utrzymywały
aż do remisu 7:7, który uzyskaliśmy po autowym ataku Angeliny Grün. Jak ujął
komentator „Niech się Niemki wystrzelają”
- jednak zamierzały dość długo w nas strzelać swoimi atakami i zarówno
pierwszą jak i drugą przerwę techniczną obserwowaliśmy z przewagą
Niemek, przy drugim czasie już trzypunktową. Mimo kilku późniejszych
dobrych zagrań z ataku oraz blokiem nie udało nam się obronić tego seta i
przegraliśmy go 23:25.
Trzecia partia rozpoczęła się od gry punkt za punkt.
Pierwszą przerwę techniczną oglądaliśmy z dwupunktową przewagą Niemek,
która w miarę trwania seta się zwiększała. W polskim zespole obserwowaliśmy
zmiany. Na boisku za Gosię Glinkę pojawiła się Kasia Skowrońska, a za
Dorotę Świeniewicz – Ola Przybysz. Jednak te zmiany nie dały pożądanego
rezultatu i po aucie Kasi oglądaliśmy drugą przerwę techniczną z
siedmiopunktową przewagą zespołu niemieckiego. W naszym zespole dalej
obserwowaliśmy roszady, zmiany powrotne jak również zmianę na pozycji
rozgrywającej (Bełcik->Śliwa). Niestety i tym razem niewiele nam to
pomogło, gdyż seta przegrałyśmy 19:25.
|

|
|
|
Trójblok naszych siatkarek |
|
Czwarty set wydawał się być grą o wszystko. Mogliśmy
zakończyć mecz przegrywając 3:1, albo pokazać Niemkom, kto rządzi i grać
tie breaka. Z początku mogłoby się wydawać, że Polki wybrały ten
pierwszy wariant (0:3), jednak pozory mogą mylić i tym razem jednak
zapowiadał się emocjonujący pojedynek. „Glinka użyła ABSów”
i wykonała kilka pięknych ataków z drugiej linii. I mimo iż pierwszą i
drugą przerwę techniczną oglądaliśmy pod dyktando przeciwniczek, to od
stanu 18:18 to Polki rządziły na boisku. Po drugiej stronie siatki
dziewczyny nie dawały za wygraną i obserwowaliśmy aż 4 piłki setowe, aby
wygrać ten set i za chwilę móc obserwować set piąty.
Piąta partia od początku należała do naszych dziewczyn.
Mimo iż wiele razy nasze dziewczyny były blokowane to one królowały na
boisku. Widzieliśmy po naszej stronie siatki, wiele pięknych obron, bloków,
ataków wręcz „wciskaliśmy przeciwniczkom piłki w skarpetki”.
Zmianę stron obserwowaliśmy przy stanie 8:2 i cały set wygraliśmy 15:13,
wygrywając tym samym mecz 3:2.
Kolejnym naszym przeciwnikiem na Mistrzostwach Europy będzie
gospodarz turnieju Chorwacja. Dziewczynom życzymy powodzenia!
Polska - Niemcy 3 :
2 (25:22, 23:25, 19:25, 28:26,
15:13)
Polska:
Izabela Bełcik (7 pkt.), Małgorzata Glinka (22), Agata Mróz (9), Sylwia
Pycia (8), Dorota Świeniewicz (22), Milena Rosner (10), Mariola Zenik
(libero) oraz Joanna Mirek (11), Magdalena Śliwa (0), Katarzyna Skowrońska
(1)
Niemcy: Julia
Schlecht (0), Angelina Gruen (34), Christiane Fuerst (11), Olessya Kulakova
(14), Cornelia Dumler (21), Jana Mueller (7), Kerstin Tzscherlich (libero)
oraz Nadja Jenzewski (2), Kathy Radzuweit (1), Andrea Berg (0), Dominice
Steffen (1).
Sędziowali: Gieorgij Połkin
(Rosja) i Peter Groenewegen (Holandia).
Widzów: 300
komentarze:
Joanna Mirek: „Super. Naprawdę cieszę się, że wygrałyśmy
akurat ten mecz. To było nam bardzo potrzebne, bo nam nie szło.
Gdy dogoniłyśmy Niemki w
czwartym secie, zaczęłyśmy znów cieszyć się grą. Wszystko wróciło,
zaczęło się układać. Niemki to faktycznie jeden z najtrudniejszych dla
nas rywali, bo zbyt dobrze się znamy. One wiedzą o nas dużo, wiedzą, jakie
są kierunki naszego ataku, i potrafią ustawiać blok. Dlaczego nasz blok
dzisiaj tak słabo działał? Otóż nie mam bladego pojęcia, ale musi się
to zmienić. O półfinale, broń Boże, jeszcze nie myślimy. Trener każe
nam się koncentrować tylko i wyłącznie na kolejnym meczu i to daje dobre
efekty
inne spotkania
tego dnia:
Azerbejdżan - Rumunia
3:1 (26:24, 23:25, 25:17, 25:19)
Serbia i Czarnogóra - Chorwacja
1:3 (25:16, 19:25, 23:25, 16:25)
:: OJQ
::
|