::: CO
TAM PANIE W MANCHESTERZE? :::
Takim pytaniem rozpoczynają rozmowy wszyscy prawdziwi sympatycy (fanatycy?) Manchesteru United, bo chyba fanów City w Polsce szukać jak ze
świecą. Obok niego rozmowy dopełniają często pobożne życzenia w stylu: żeby w końcu cokolwiek wygrali. Manchester
rozpoczął sezon w lidze angielskiej dosyć dobrze. Ostatnio jednak przeżywa mały kryzys i nie może
wyjść z czterech ostatnich meczów z kompletem punktów. Widać jednak, że jak w niemal każdym sezonie Czerwone Diabły będą walczyć o prym w Premier League. Czy uda się w tym sezonie
odnieść znaczący sukces w Lidze Mistrzów? Czy powtórzą się słowa komentatora z roku 1999 - well done Man, well done England, well done british football? A
całość obserwacji na podstawie jednego meczu w TVP? No cóż, jak się nie ma dekoderów, to się ma
zwykłą kablówkę. ;p A tam nieczęsto można podziwiać wyczyny chłopców z Old Trafford. Dziś jednak telewizja publiczna uczyniła nam - kibicom ManU - bardzo miły prezent. Transmisje z meczu Manchester United vs Benfica Lizbona. Rywal to może nie pierwszy koszyk losowania, ale i tak nie można narzekać. Wszak
Portugalczycy znani są z dosyć odważnej gry i to właśnie przy takich atakujących
zespołach Manchester United gra najlepszą piłkę, zapadającą na długo w pamięci po ostatnim gwizdku sędziego. Żeby tylko nie do następnej transmisji w przyszłym sezonie...
Jak to zwykle bywa sir Alex Fergusson sprowadził na Old Trafford wielkie gwiazdy. No co się dziwicie? Edvin van der
Saar to dobry bramkarz. ;D Nie wiem co pokierowało Alexem, ale myślę, że ManU jako jeden z najbogatszych klubów
świata mógł się pokusić o bramkarza światowej klasy. Nie twierdzę, że
Holender jest słabym golkiperem, ale refleks 35 letniego zawodnika nie jest, że tak powiem,
najświeższy. :) Z drugiej strony na rynku transferowym ciężko ostatnio o dobrego bramkarza.
Większość klubów bardzo pilnuje swoich zawodników (Buffon, Dida, Casillas), a dogadać można się co najwyżej z
doświadczonymi graczami powyżej 35 lat. Alex Fergusson w tym sezonie postawił na bramkarza bardzo
doświadczonego, który o ile nie zabraknie mu 'ułamków sekund do złapania piłki' może stanowić pewny punkt w bramce Czerwonych Diabłów.
Kolejnym nabytkiem jest gwiazda footballu Koreańskiego - Park Ji Sung. Były piłkarz PSV już w poprzednim sezonie udowodnił, że jest graczem dużego formatu. Ten niepozorny zawodnik ma niestworzone siły.
Świetnie zastępować będzie wielkiego zasłużonego w szeregach ManU - Ryana Giggsa. O ile jeszcze kilka lat temu Ryan był jednym z motorów napędowych drużyny, to teraz jego rajdy lewą stroną nie dostarczają już tylu okazji do strzelenia bramki. Jego role ma
przejąć właśnie Parg Ji Sung. Może mieć jednak w lidze angielskiej dosyć trudnej i kontaktowej trzeba przyznać, spore problemy. Jest bowiem
zawodnikiem dosyć słabo trzymającym się podłoża. Często pada, rywale go biją i w ogóle lepiej, żeby potrenował
jakieś koreańskie sztuki walki w ramach treningu do Premier League. ;)
To tyle z ważniejszych transferów. W składzie Czerwonych Diabłów nadszedł w końcu czas na większe przetasowania i odmłodzenie składu. O ile bramkarz
średniej lat raczej nie zmniejszył, to pomoc wyraźnie cofnęła się o kilka lat. Cristiano Ronaldo (mam nadzieję na
świetny sezon tego obiecującego zawodnika), Alan Smith (chyba jeszcze wszystkiego nie pokazał), Parg Ji Sung i w
zależności od dyspozycji Scholes (on się już chyba nie nadaje do gry, no chyba, że nagle odzyskał formę), Roy Keane (także ma swoje lata, choć
doświadczenie robi swoje) lub czasami z konieczności Quinton Fortune.
Atak w tym sezonie może być najjaśniejszą stroną Manchesteru United. Ruud van Nisterlooy to naprawdę wielki piłkarz. Doskonale umie się zastawić, dosyć silny, dobrze
grający głową. Obok niego Wayne Rooney, młody, szybki, dynamiczny zawodnik z wyostrzonym instynktem strzeleckim. Niepotwierdzone plotki donoszą także o sprowadzeniu na Old Trafford Niemca Michaela Ballaca.
Myślę, że o ile transfer dojdzie do skutku, Michael będzie spełniał rolę zmiennika Ruuda van Nisterlooya. No chyba, że Fergusson postawi na grę trzema napastnikami. Nie można też zapominać o Luisie Saha. Ten czarnoskóry napastnik nie pokazał jeszcze wszystkich swoich
możliwości. (mam taką nadzieję ;)
Najgorzej w tym sezonie będzie z obroną, która nigdy chyba nie była zbyt mocnym punktem ManU. O ile Chelsea, z którą Czerwone Diabły będą konkurować w tym sezonie o mistrzostwo Anglii ma obronę i bramkarza grających na najwyższym
światowym poziomie, to przy tych elementach ustawienia ManU można postawić co najwyżej znak zapytania. Po
odejściu Garego Nevilla (w końcu) miejsce na prawej obronie zajął jego młodszy brat - Phil (lol ;p). Zmiana w
iście diabelskim stylu. ;) Obok niego na środku Rio Ferdinand, który jest raczej pewnym i
najjaśniejszym punktem obrony. Wysoki, dobrze zbudowany, a do tego dosyć szybki, przywołuje na
myśl Jappa Stama z lat gry w ManU. Na lewej stronie Heinze. Argentyńczyk, który mimo młodego wieku zapewnił sobie miejsce w składzie. Nie
oglądałem wielu jego występów, ale za te które widziałem, należą mu się tylko słowa pochwały. Na
środku lukę wypełni Johny O`Shea. Chociaż jest zwinny i szybki, czasami zdarzają mu się błędy i głupie wpadki. Mam nadzieję, że w tym sezonie
odpuści trochę i nie da kibicom powodów do narzekań. ;)
Muszę powoli kończyć, bo rozpoczynają się reklamy przedmeczowe. Jeśli coś wyjdzie podczas meczu wartego uwagi, to
na pewno nie omieszkam uzupełnić tego tekstu. ;) Na zakończenie tylko
cztery słowa: Glory, Glory, Man United.
Pozdrawia
:: miękki
::
Ps.
Nieźle. W przerwie czytam ten tekst powyżej jeszcze raz i wydaje mi się, że chyba przestałem się orientować w składzie ManU. ;p A wszystko spowodowane kontuzjami. Nie grało bardzo dużo playerów z głównego składu na czele z Royem Keanem i to chyba jego
zdolności przywódczych trochę brakowało. Przez cały mecz po boisku w radosnym stylu hasał Ryan Giggs i trochę zmartwiłem się, że Fergusson nie dał szansy Parkowi. W ataku z
konieczności wystąpił C.Ronaldo i chociaż zagrał przeciętnie, to jego dryblingi (cuda w końcowych minutach) zadziwiały wszystkich, a najbardziej obrońców portugalskich. ;) Zaliczali gleby jak muchy po muchozolu. ;p
Van der Saar grał bardzo dobrze i stwierdziłem, że manager Czerwonch Diabłów dobrze zrobił
sprowadzając go z Fulham. Wszak wybronił dwie czy trzy bardzo trudne, prawie karkołomne piłki. Wielka chwała mu za te interwencje. :)
Obrona przeszła jednak moje najśmielsze oczekiwania. O ile środek był typowy czyli Ferdinand i O`Shea, to boki były co najmniej
zaskakujące. Po prawej Phillip Bardsley. Zawodnik młody i chyba jeszcze nie dorósł do gry w Lidze Mistrzów. Bardzo
zdeterminowany, szybki, lubiący długie wypady pod pole karne przeciwnika, lecz jeszcze ze słabymi
dośrodkowaniami i nieco pochopnymi decyzjami. Myślę jednak, że powinien się wkrótce wyrobić, o ile trener będzie dawał mu więcej szans na pokazanie swoich
umiejętności. Na lewej Richardson (czy jak on się tam pisze ;p). Tutaj jest już nieco lepiej w kwestii techniki. Równie szybki i utalentowany młody chłopak, którego czeka
świetlana przyszłość na Old Trafford.
Co do ogólnej gry United. Po pierwsze nie zachwycili Smith i Scholes. Pierwszy nie pokazał nic oprócz kilku strat, za to Paul próbował
kilku wejść w pole karne, lecz dwa razy w dobrych sytuacjach nie trafił w piłkę. Po raz pierwszy przeleciał trochę ze swoim szczupakiem, a w drugim przypadku zabrakło mu kilku setnych do umieszczenia piłki w bramce. Trochę brakuje mu dynamiki.
Niepokojące jest także krycie Czerwonych Diabłów. Jak zwykle bardzo mało kontaktowe,
jakaś taka bardzo ostrożna strefa. Bywały sytuacje, że na kilkanaście sekund napastnicy zostawiali jeden na jeden ze
środkowym obrońcą. O ile piłkarze Benfici nie chcieli tego wykorzystać, to wydaje mi się, że piłkarze dynamiczni i przebojowi jak na przykład Robinho mogli by się poważnie zastanowić nad szybkim dryblingiem.
Po za tym Manchester jakoś dziwnie mało atakował skrzydłami. Być może sytuacja
zmieniłaby się nieco gdyby C.Ronaldo grał na swojej prawej pomocy, a Park wszedł na stronę lewą. Po za tym Manchester ma wszystko to za co go najbardziej cenię, czyli przegląd gry (nie ma piłek wykopywanych na
oślep) i umiejętność gry na małych przestrzeniach. Trzeba przyznać także, że zespół jest przygotowany doskonale kondycyjnie do ciężkiego sezonu. Mam nadzieję, że po zakończeniu kuracji kontuzjowanych zawodników Machester United znowu wróci w pełni chwały na piłkarskie salony i nie będzie zadowalał się 1/4
finału. :) Tego sobie i Wam oczywiście życzę. ;)
Ps2. No i na koniec wspaniała wypowiedź komentatora, że to była "potężna bomba". ;p
|