#35



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Z życia forum

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: 2 KOLEJKA PREMIER LEAGUE :::

    "Materiał pochodzi z forum Wspólnie Ogramy Buków- Portalu bukmacherskiego www.Typujemy.pl

Witam wszystkich czytelników!

Dzisiejszy przegląd spotkań 2 kolejki angielskiej Premier League rozpoczniemy od meczu pomiędzy Boltonem i Evertonem. Everton znacznie osłabiony w obronie przed sezonem i nawet w jego trakcie (najdroższy zakup Per Kroldrup z Udinese nabawił się kontuzji). Nie zagrał tez James Beattie , siła napędowa The Toffees. Bolton ma ogromne nadzieje w tym sezonie i to jest dobry moment by zacząć w Anglii coś znaczyć. Przebieg tego spotkania był do przewidzenia - dlatego optowałem za graniem 1 po dobrym kursie 2,17 . Niestety zawodnicy obu klubów sprawili mi i może paru innym forumowiczom bardzo niemiłego psikusa. Niestety w futbolu nie zawsze wygrywa lepszy, co więcej coraz częściej wygrywa antyfutbol. Taki oto styl zaprezentował Everton. W skrócie o tym meczu można napisać - jedna drużynie ciśnie cały mecz, a druga robi jedną kontrę i wygrywa. Dużo bym się nie pomylił... Oto ważniejsze staty:

BOLTON Shots on goal: 6 ; Corners: 8
EVERTON Shots on goal: 1 ; Corners: 3

Graczy z Goodison Park często ratowała też poprzeczka, lub czujny był któryś z defensorów broniących piłki na linii bramkowej. Ze swej strony pragnę przeprosić za ten typ, życie znowu dało po ryju. Wynik 0:1.

Następne spotkanie to mecz Manchesteru Utd. z Aston Villą. Bilans absolutnie powalający 7-1-0, do tego Old Trafford, nienajlepsza Villa (spore osłabienia w okresie transferowym), nic tylko grać, polecałem ten mecz. Manchester dyktował warunki całe spotkanie, a jego ozdoba były akcje Park Ji-Sunga z Waynem Rooneyem. Koreańczyk okazał się bardzo cennym wzmocnieniem i dobrze wpisał się w styl gry na Wyspach. Szybki, szarpie skrzydłami, dużo wrzuca. Goście niemal nie stworzyli w tym meczu dogodnej okazji do pokonania Edwina van der Saara, za to pod bramką Sorensena aż się kotłowało. Piłka do siatki wpadła tylko raz - za sprawą Ruuda van Niesterlooya w 66 minucie. jednak to Tomasz Soerensen był bohaterem tego meczu. Na Old Trafford zwyciężają gospodarze 1:0.

Teraz kolejny "pewny" meczyk. The Reds podejmowali u siebie beniaminka Sunderland. Czarne Koty pozostawiły po sobie marne wrażenie ulegając na inaugurację Charltonowi aż 1:3. Wydawało się, że zwycięzca może być tylko jeden, chociaż ja nie tryskałem hurraoptymizmem przed tym meczem. Liverpool nie może się dotrzeć, ciągle coś tej drużynie brakuje i nie powinno się rezygnować z Anglików na rzecz Hiszpanów, szczególnie w defensywie. Cisse wciąż nie może się przełamać, nie mówiąc o Morientesie. Niedobrze to wszystko wygląda. W każdym bądź razie, gola ze stałego fragmentu gry już w 25 minucie zdobywa Xavi Alonso. Liverpool dyktuje warunki gry, jednak nie potrafi dochodzić do bardzo klarownych sytuacji strzeleckich. Co więcej, w pewnym momencie Sisoko z Liverpoolu dotknął piłki ręką w polu karnym, jednak sędziowie nie odważyli się gwizdnąć karnego dla gości. W 73 minucie Welsh odpuszcza boisko z czerwoną kartką, jednak Sunderland wciąż dzielnie się broni, wręcz gryzie trawę. Jednak tylko na tyle było ich stać, poważnie nie zagrozili bramce Reiny. Liverpool - Sunderland 1:0. Wygląda na to, że Sunderland będzie miał ostre kłopoty w tym sezonie, podobnie jak Portsmouth, ale o tym za chwilkę.

Wigan sprawiło ogromną niespodziankę tydzień temu stawiając dzielny opór mistrzom Chelsea. Tym razem udali się do Londynu by spróbować swych sił na wyjeździe. Charlton wygrał pierwszy mecz 3:1 z Sunderlandem i teraz chciał kontynuować co zaczął. Gospodarze jako bogatsi i bardziej doświadczeni mieli więcej z gry, jakkolwiek Latics bronili się bardzo, bardzo dzielnie. Od czasu do czasu starali się wyprowadzać groźniejsze ataki, jednak tak naprawdę to Charlton dyktował warunki. Na razie wydaje się, że najlepszym transferem w całej Premier League było ściągnięcie z Ipswich Town Darrena Benta, który nie dość, że tydzień temu wpisał się na listę strzelców, to i w meczu przeciwko Wigan zdobył gola i to decydującego. Po ciekawym meczu Charlton pokonuje absolutnych beniamików z Wigan 1:0.

Newcastle-West Ham, buki sami nie wiedzą co z tymi Srokami czynić. Raz ich robią słabiutkimi (Arsenal-Newcastle kurs 1,4) , a tutaj znowu wielkimi panami (Newcastle-West Ham 1,6). Bądź co bądź część osób skusiła się na "bezpieczny" kurs, ale kto spytał to odradziłem i chyba słusznie. Zapraszam dalej. West Ham zaprezentowało się fantastycznie w 1 kolejce, grając absolutnie jak stary wyjadacz. Rozjechali Blackburn 3:1 i zostali liderem ligi po 1 kolejce (obok Charlton). Newcastle zagrało nienajgorszy mecz (głownie z tyłu) na Highbury. Ale właśnie, z tyłu. W sobotę na St. James Park zmierzyli się z ekipą niemal im dorównującą. West Ham małe braki w bardzo klasowych graczach i doświadczeniu nadrabiał ambicją i znów świetnie broniącym Royem Carollem. Newcastle dało popis nieskuteczności i braku pomysłu na stworzenie sobie bardzo klarownych sytuacji, a dodam, że od 54 minuty grali z przewagą, gdyż boisko opuścił Paul Konchesky. Jednak Sroki nie wymyśliły jak zdobyć gola, złożyły broń i mecz zakończył się wynikiem 0:0. Dodam, że West Ham nie ograniczył się tylko do obrony własnego przedpola. Po meczach wyjazdowych beniaminków w 2 kolejce można wysnuć wniosek, że grają bez kompleksów i wkładają maxymalne zaangażowanie w walkę i dość skutecznie się bronią. Trzeba uważać na to w przyszłości, gdyż ekipy nie dysponujące dużą siła ognia mogą sobie nie poradzić. Inna sprawa, to zapewne wkrótce osłabnie początkowy entuzjazm i będzie łatwiej beniaminków ogrywać.

Ten mecz, który słusznie ryzykowało kilka osób (pisałem, że polecam) miał dać odpowiedź na dwa pytania. Czy West Bromwich nabrało już tej 1 ligowej sprawności, dojrzałości i czy Portsmouth faktycznie będzie takie słabe jak to pokazał pierwszy mecz z Tottenhamem. Myślę, że po tym meczu możemy powiedzieć 2x TAK. WBA zaczęło mocno, szybko, od gola w 2 minucie głową Horsfielda. Ten sam zawodnik podwyższył na 2:0 w 59min. The Baggies kontrolowali grę i ciekawie atakowali. Jednak po zdobyciu 2 bramkowej przewagi oddali pole Pompey. I szybko wypożyczony z Newcastle Laurent Robert udowadnia, że jest jednym z nielicznych "konkretnych" piłkarzy Pompey w tym sezonie. 4 minuty później Robert zdobył gola z rzutu wolnego (specjalność zakładu) i już było tylko 2:1. Jednak Pompey okazali się za słabi by doprowadzić do wyrównania i 3 punkty zostały na The Hawthorns. Tomek Kuszczak znów siedział, a do West Bromwich zmierza absolutna gwiazda poprzedniego sezonu - Nathan Ellington z Wigan. Powoli szykuje się walka o środek tabeli(?). Jedno jest pewne, trzeba uważać na Drozda w tym sezonie ;)

Blackburn chyba mocno odczuło baty, które zebrali tydzień temu od beniaminka z Londynu. W każdym razie mobilizacja była duża. Najciekawszą rzeczą przed tym meczem była statystyka, która wskazywała zwycięstwo gości w ostatnich 5 konfrontacjach między tymi zespołami. Myślę, że warto było zaryzykować za kurs 3,6 tą dwójeczkę, biorąc jeszcze pod uwagę, że Fulham dużo lepiej wypadło na inaugurację. Niestety/Na szczęście każda seria ma swój koniec i tym razem bo ciekawym obustronnym(!) widowisku 2:1 wygrał minimalnie lepszy/skuteczniejszy, czyli Blackburn. Fulham jednak nie składa broni, gdyż grają całkiem widowiskowo i ofensywnie. Za tydzień przyjdzie im jednak zmierzyć się z Arsenalem na Highbury.

Faworyzowany Tottenham miał walczyć z Boro o kolejne zwycięstwo i wyższe cele w tym sezonie. Mecz jednak miał bardzo wyrównany i zacięty przebieg i myli się ten, kto myśli, ze 2:0 poszło gładziutko. W zespole Kogutów zadebiutował Edgar Davids i na razie tylko tyle można o nim napisać - że zadebiutował. W pierwszej połowie mecz był bardzo szybki i goście mieli tyle samo okazji bramkowych co gospodarze. Jednak drugą połowę fantastycznym strzałem z 20 metrów otwiera Jermain Defoe, gnębiciel Arka Głowackiego ;) Ten sam zawodnik asystuje przy drugim golu Mido w 76min, który jednak nie powinien paść gdyby nie fatalna postawa Marca Schwarzera. Jednak gości nie należy jeszcze skreślać, gdyż mogą coś jeszcze zamieszać w tym sezonie.
Szczególnie ciekawie zapowiada się konfrontacja z Birmingham za tydzień, ale o tym poniżej.

Birmingham po bezbarwnym meczu na rozpoczęcie teraz chciało podreperować morale swoje i kibiców. Mecz z Manchesterem City zaczął się po ich myśli. Szybko wyszli na prowadzenie za sprawą gola Nickiego Butta w 7 minucie. Jednak mecz był bardzo wyrównany i akcja przenosiła się spod jednej bramki pod drugą. W 20 minucie wynik brzmiał już 1:1, a zaraz po przerwie goście wyszli na prowadzenie po golu dziadzia Andy Cole'a. Szanse bramkowe były po obu stronach, jednak to goście dowieźli 1:2 do końca i zdobyli 3 punkty. Birmingham nie gra rewelacyjnie, ale za to bardzo chaotycznie i ciekawy jestem konfrontacji z potrzebującym punktów Boro za tydzień.

I na koniec Hit Kolejki/Sezonu. Chelsea - Arsenal. Mecz ogółem troszkę rozczarował, było dużo wybijanki i przypadkowych zagrań. Jednak to gospodarze mieli więcej szans na zdobycie gola, szczęście dopisywało jednak Lehmannowi. W ekipie The Blues zadebiutował Mikael Essien, jednak nic specjalnego nie wymyślił. Jedyny gol meczu padł w 74 minucie, kiedy to Paulo Ferreira wrzucił piłkę w pole karne, a tu przypadkowo odbiła się od nóg Didiera Drogby i wpadła do siatki. Do końca meczu atakował już raczej Arsenal w osobie Thierrego Henry (;)) ale Petr Cech nie dawał się zaskoczyć. Chelsky eee Chelsea znów miało więcej szczęścia niż finezji, podobnie jak w 1 kolejce i znów wygrywa 1:0. Wygląda to nie różowo, ale Murinho mówi, że może wygrywać 1:0 do końca sezonu (chociaż oczywiście wolałby więcej goli zdobywać), a mecz z Arsenalem to po prostu kolejne zwycięstwo.

TAK OTO DOBIEGA KOŃCA 2 KOLEJKA PREMIER LEAGUE, CORAZ WIĘCEJ WIDAĆ, JAKKOLWIEK CIĘŻKO COŚ POWIEDZIEĆ "NA PEWNO".


:: spoxgreq ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)