:: Dwa końce
[opublikowany w "Karuzeli" w roku 1980]
[z cyklu: "Z czasów dziadka...]
Za czasów dziadka Samuraja
szedł chłop Roztropek drogą bitą
i właśnie tutaj na rozstajach
spotkał był szefa z jego świtą.
Chłopek Roztropek mimochodem
w piśmie drogowym był uczony,
więc nie przepuścił szefa przodem,
bo sam był właśnie z prawej strony.
Kodeks kodeksem, prawo prawem,
lecz przede wszystkim władza – władzą :
- Brać go za szmaty i na ławę,
niech mu tam dziesięć kijów wsadzą !
Chłop był uparty jak cholera
i jeszcze miejsca tarł bolące,
ale gdy tylko się pozbierał,
krzyknął : - A kij, to ma dwa końce !
Pan zaskoczony skinął głową
i wezwał znowu swoje sługi:
- Ten chłop ma rację. Prawidłowo.
Wlejcie mu jeszcze końcem drugim.
* * *
Z tego nauki płyną, które
w tym jednym zdaniu chyba zmieszczę:
Jeśli już raz dostałeś w skórę,
to milcz, bo możesz dostać jeszcze.
- Franciszek Klimek
|