:: Antylimeryki
Dziewczyna jedna hoża z Pomorza
narzeczonego ma z Raciborza,
co miast do łoża, wpada do morza .
Roztargniony ten Hipolit,
ale twardy jak monolit.
Do Jerzego z Żytomierza
dotarła przesyłka świeża,
ktoś mu przysłał worek pierza.
Jerzy już miał pierze,
lecz dają, to bierze.
Przybył chochoł do Człuchowa,
stoi i wydala słowa,
bo taka chochola mowa.
Takich jak on w kraju wielu,
stoją jak chochoł na weselu.
Nim Hipolit wszedł do łoża,
wypił nalewkę z poroża,
którą przywiózł z Raciborza.
Ale że był roztargniony
przez pomyłkę wszedł do żony.
Gdzieś w Raciborzu koło Rynku
topił Hipolit troski w szynku.
Ostatnio jednak przesadnie popił,
i się biedaczek tak bardzo opił,
że z roztargnienia sam się utopił
Żwawy Jerzy w znanym dzisiaj Żytomierzu
pewnej damie kazał usiąść na talerzu
(oczywiście po umyciu i pacierzu)
Na jej pytanie: - Panie, do czego pan zmierza?
rzekł : - Do konsumpcji zawsze używam talerza ..
- Franciszek Klimek
|