| :: PRAWO SHELFORDA | ||
|
(Uprzejmie informuję czytelnika, że informacje w tym tekście są również przemyśleniami
autora więc radzę przed lekturą zapoznać się z tematem*) Jak zapewne wszystkim wiadomo na ziemi od ładnych paru tysięcy lat geny człowieka i zwierząt** stały się stabilne. Nie ulegają żadnym widocznym gołym okiem zmianom, można powiedzieć, że ewolucja sobie nas odpuściła na "jakiś moment". Lecz na szczęście łaskawie do czasu do czasu ruszy palcem i da nam coś, co zaczyna w nas wariować i mutować geny. Jednak patrząc trzeźwym okiem laika (jakim niewątpliwie jestem) motorem ewolucji jest zbiór czynników, jakie się znajdują w ekosystemie. Co chciałem przez to powiedzieć? Ano tylko tyle, że na ziemi z dnia na dzień nie ulegamy przemianom na miarę przejścia Homo neanderthalensis w Homo sapiens. Świat chyba by dostał zadyszki, gdyby się tak stało. Tak więc płata nam tylko psikusy, zmieniają w nas bardzo niewiele, oczywiście na nasze życzenie. Te figle zamkną w pięknym prawie Shelforda. Pozwolę sobie je tutaj zacytować:" Tolerancja jednego czynnika zmienia się w zależności do sumy czynników działających w tym samym czasie. Organizmy mogą mieć szeroki zakres tolerancji w stosunku do jednego czynnika, a wąski w stosunku do drugiego." Jasne i klarowne, jeśli czegoś nie tolerujemy wykształcamy w sobie mechanizm obronny odrzucający ten czynnik, ale jeśli coś tolerujemy to jak najbardziej staramy się to przechwycić. To wszystko powoduje zmiany. Albo nakreślone grubymi liniami, albo ledwo co zauważalne. 1. Najlepszym przykładem jest kaktus. Występuje on w miejscach o skrajnych temperaturach, które przez okrągły rok bezlitośnie się nie zmieniają (nie stabilizują). Właśnie dlatego kaktus wykształcił tkankę zapasową oraz liście przekształcił w kolce, aby ograniczyć utratę wody oraz aby obronić się przed drapieżcami. To wszystko pomaga mu przetrwać najgorszą suszę oraz przetrwać do czasu, kiedy weźmie sobie jednego sytego łyka. No właśnie, potrafi długo przetrwać bez wody, ale nie potrafi przetrwać w zbyt bliskim kontakcie z nią. Nadmiar wody wywołuje u niego reakcję niemal alergiczną! Za to taki zwykły wodorost może być w niej skąpany non stop. Są jednak odmiany kaktusa przywykłe do wody. Ewolucja? 2. Tolerancja człowieka na czynniki klimatyczne zależy od jego diety! Dajmy na to człowiek na Syberii nie może zostać wegetarianinem gdyż zabrakłoby mu energii do egzystencji (nie wspominając już, że poza mięsem ciężko coś tam innego zdobyć). Zatem możemy wywnioskować, że mają oni wąski zakres tolerancji na jałowe i mało odżywcze pokarmy. Nie mogą oni sobie pozwolić na dietę Europejczyka nie nękanego mrozem, wichurami ani pracą w skrajnych warunkach. Nie zapominajmy o równie ważnym aspekcie jakim jest przyroda. Ludzie związani z obszarami Syberia, Alaska, Grenlandia lub północna część Kanady (Ziemia Baffina, Wyspy Królowej Elżbiety) są odporni na choroby, mróz oraz ciężką pracę, ale za to przebywanie w Europejskim synonimie raju ( Portugalia, Hiszpania, Włochy) sprawia im ból. Przyroda oraz świeże powietrze zamieniają się w przemysł i spaliny, a mróz w upiorny gorąc. Aklimatyzacja takich ludzi trwa bardzo długo, ale zawsze jest zwieńczona sukcesem (zmiana pod wpływem innych czynników jest widoczna!) 3. Rekiny zaraz po sępach, które potrafią strawić bakterie wąglika mają najsilniejsze żołądki! W brzuchach tych ssaków już nie raz znajdywano skorupy żółwi, puszki, kotwice, a nawet części zbroi rycerskich. Czynnikiem, który pomógł się im przystosować do takiej diety było duże zanieczyszczenie wód. Mimo takiego przystosowania nie wszystkie rekiny są przystosowane do spożywania fitoplanktonu tak jak wieloryby, które pochłaniają go całymi masami. Ja mam na to własną teorię. Ofiary rekinów jak wiadomo nie są organizmami wskaźnikowymi, dlatego mogą swobodnie lawirować pomiędzy odpadami, które wiernie odwzorowują ich sylwetkę. Znając ślepotę rekinów potrafiących zaatakować nawet statek kierując się wyłącznie drganiami jakie on wywołuje można przyjąć że są one święcie przekonane, że mają pożywienia pod dostatkiem. Wiecie, jaka jest jedna z mglistych teorii dotycząca wymarcia dinozaurów? Powiem wam! Jeden z Rosyjskich naukowców twierdził, że połykały one kamienie, które rozrywały im żołądki. Myślę jest to policzek dla ewolucji, która nie zawsze przewiduje scenariusze napisane przez organizmy nawzajem na siebie wpływające. * Nie jest to profesjonalna robota, ale można się nad nią zastanowić, a nawet obalić w innym tekście. Ale nic na siłę. ** Poza ingerencją człowieka naprawdę nic się nie zmienia w genach zwierząt. Sato
[sato50@poczta.onet.pl]
| ||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | ||