| :: ŻYWIEC ZDRÓJ | |||||||
|
Witam was reckowicze. Tak myślę sobie, żeby zreckować coś (niby)zdrowego i (nie)naturalnego. No a co takie (niby)jest oczywiście woda mineralna. Już kiedyś pisałem o napoju, tylko nie mineralnym, lecz pomarańczowym, chociaż teraz niby wszystkie napoje są na tej wodzie. Ockey, kupiłem całą zgrzewę i czas reckować, no to jazda. O nie, zabrakło mi paliwa, może woda mi je zastąpi, no to później sprawdzę. Opakowaniem tej wódki (oczywiście chodzi o wodę) plastikowa butelka, pół przezroczysta, lekko niebieska. A na tej butelce jest taki fajny napis. No to trochę o opakowaniu. Na pierwszym planie widzimy (nie)nagą kobietę z dzieckiem (szkoda, że nie jest pokazana cała), Obok tej nie za bardzo pasującej do siebie pary widnieje napis z taką treścią "produkt polecany przez instytut matki i dziecka w żywieniu niemowląt". A dorośli to co, nie dzieci tylko trochę starsi? Na drugim planie widzę przepięknej urody wodospad z zielonym drzewem. Przekręcając butelkę widzę znak firmowy "żywiec zdrój" , napisik, że nie jest gazowana no i jakimś małym drukiem składniki i ile ich jest w jednym litrze wody, a może wymienię parę, no to anionchlorkowy 4,60 mg i jeszcze kilka takich, widzę też parę znaczków dotyczących ochrony środowiska. Obracam dalej i widzę jakiegoś grubego faceta (pewnie to od tej wody), a pod nim znak firmowy. Obracam dalej, a tam znowu kod kreskowy, nr telefon do nich, strona internetowa, siedziba ich firmy, a także jakiś zachwalający ich produkt tekst. Co do opakowania to tyle. Moja ocena to 10. Teraz pora na cenę. Za taką butelkę wychodzi jakieś 1.50 zł. Jak na wodę z minerałami to nawet nie tak sporo (ciekawe czy diamenty to minerały), no nie wiem czy to dużo, czy mało, ale w porównaniu do napojów owocowych to nie odstaje, więc moja ocena to 15. Teraz pora na konsumpcję. Odkręcam odkrętkę no i piję (o nieeeee straciłem smak, nic nie czuję, żadnych minerałów). Aby się upewnić czy to prawda daję łyka siorce i co? To samo, też nic nie czuje. Po prostu kranówa, no może trochę lepsza, więc studniówa. Zawiodłem się, no ale nikt nie mówił, że będzie to inaczej smakowało, ale to samo zdrowie chyba. Więc moja ocena to 65. Może zapytacie, czemu aż tyle - a dlatego tyle bo nie ma tych konserwantów. Podsumowuję to tak, że jak się chce komuś minerałów to proszę pijcie wodę mineralną(ale podkreślam nie czuć ich), a jak komuś się chce cosik gulnąć to przecież jest kranówa,a efekt ten sam. No, ale gdzie są diamenty, jeśli w wodzie ich nie ma. A propo opakowania można się lepiej poczuć patrząc na nie. No ale pijcie ile chcecie. Aufwiedersehen.
Stachyr
[stachyr@op.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||