:: TIC TAC
Elo reckowicze, wakacje już na finiszu, więc zabieram się do pisania recek. Kurza pięta, napisałem już trzy, ale coś się z nimi stało i wyparowały (może moja siostra tutaj grzebała). Pewnie pomyślicie, że trzeba było je wysłać, ano trzeba było, wam odpowiem, ale tak mi się nie chciało jechać do tej wirtualnej kawiarenki. Ockey nie ma co się rozczulać, czas napisać nowe. No to zaczynam pisać reckę o tic tackach.

Teraz ranek (chodzi tu o porę) na opakowanie mają całkiem proste, nie dość, że małe to i czerwone. Tekstu tu niezbyt wiele, więc powinno być na temat. Ha, największym napisem jest biały tekst na czerwonym tle "tic tac", a nad nim tekst mówiący o tym, że te owe tic tacki maja tylko 2 kalorie. U góry opakowania jest taka soczysta pomarańczka, nie mandaryna, a obok niej znowu napisik, że to są tic tacki. Z tyłu opakowania jest kod kreskowy, waga produktu, która wynosi 16g, pod wagą jest jakieś duże e, data ważności do 11.2006 r., jakiś numer no i oczywiście składniki, takie jak miedzy innymi: cukier, kwas winowy (ciekawe który rocznik :), guma arabska, i tak dalej. Nie może się też obyć bez adresu firmy, w tym wypadku dystrybutora (a wiedzieliście, że tu pisze "producent: ferrero Ekwador"). A, bym zapomniał, te teksty znajdują się na czerwono-plastikowym opakowaniu. Za takie opakowanko daję 9 punktów.

Południe na cenę. Cena jak za takie małe pudełeczko bardzo wysoka, bo aż 1.10 zł (murzyni chcą całkiem sporo). To już lepiej sobie kupić jakąś paczkę polskich cukierków, których będzie trzy, cztery razy więcej. Za taką cenę mogę dać tylko 5 (było mi dać mniej może by zmiękli i dali by niższą cenę ;)

A teraz nos na smak. Otwieram opakowanie, wysypuję parę białych drażetek na rękę, wkładam do ust, ssę przez minutę i czuję, jakbym jadł tic tacka (te ekwadorskie słodycze są nawet nienajgorsze). Czuję typową pomarańczkę, bez konserwantów, bez kwasu z wina i bez gumy. No ale tak (nie)prawdę pisząc to o co chodzi w kawale z blondynką, która liże tic tacka bo co, że niby ma dwie kalorie ale ja tego nie rozumiem, jestem blondynem ale tego nie robię. Za smak dam 68, odejmę dwa za brak gumy i kwasu winnego.

Ogólnie rzecz biorąc to te tic tacki są drogie i smaczne, ale opakowanie mają cacy. A z tym kwasem winnym to była ściema, bo chodziło o kwas winowy :P, a z tymi porami to było całkiem ql no nie? A teraz do napisania kanto kantare.

SMAK:
68/70
ILE KOSZTUJE?:
1.10 PLN
CENA:
05/20
OCENA KOŃCOWA:
82%
OPAKOWANIE:
09/10
Stachyr [stachyr@op.pl]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.