| :: RED BULL | |||||||
|
Yo amigos. Siedzę sobie w domu i nagle przyjeżdża do mnie kumpel z propozycją gry w piłkę, no więc myślę sobie, czemu nie, szybko się pakuję, korki i takie tam, no i energy drink, czyli red bull. Mecz był nierówny - trzech na pięciu - więc musieliśmy grać na czas jak tylko prowadziliśmy. W drugiej połowie zabrakło nam sił, więc gulnęliśmy sobie energy drinka i od razu dodało nam skrzydeł. Mecz zakończył się naszym zwycięstwem i znowu Śniadków górą. Po tym meczu postanowiłem, że zrecenzuję ten skrzydlaty produkt. No to jazda. Ta butelka ma dwa główne kolory, czyli taki platynowy i taki ciemny niebieski. U góry czerwony napis RED BULL, a pod nim dwa walczące byki koloru czerwonego. U dołu druga nalepka, a na niej znowu napis RED ULL i dwa byki. Poniżej tego widzimy teksty dotyczące jak ów produkt zawiera taurynę i że ożywia ciało i umysł. Obracam butelką w prawo, a tam literek jak mrówek. Pisze tam, że red bull jest wskazany podczas wzmożonego wysiłku fizycznego i psychicznego. Pisze też tam, że zwiększa wydajność organizmu, zwiększa zdolność koncentracji, poprawia samopoczucie (!) i że przyspiesza metabolizm (?). W tym energy drinku jest dosyć sporo kofeiny (32mg/100ml). Skład tego produktu to: woda, sacharoza (ciekawe, czemu to kojarzy mi się z tą największą pustynią świata), glukoza, dwutlenek węgla, tauryna (0,4%), kofeina (0,03%), inozyol, witaminy (niacyna, kwas pantoneonowy, B6, B12), aromaty, barwniki (karmel, ryboflawina) - no to do składu tyle. Są tu też jakieś wartości odżywcze w 100 ml: białko 0g, węglowodany 11,3g, tłuszcz 0g, witaminy: niacyna 8mg (44%), kwas pantotenowy 2mg (33%), B6 2ml (100%), B12ug (200%), a pod tym jakieś ufinkowe znaki czy co, (tutaj jest taka mała gwiazdka)=%. U spodu naklejki jest adres firmy, 5330 FUSCH AM SEE, AUSTRIA, importer: RED BULL SP.Z.O.O., ul. Pozytywki 18a, 02-881 Warszawa. No i obok tego znów ten koszykarz, ale teraz pewnie gulnął sobie czerwonego byka. Tak się rozpisałem, że nawet nie pamiętam czy wspomniałem o kodzie kreskowym, a jak nie wspomniałem to wspominam. Całkiem ciekawe to opakowano, więc daję 9. Cena tego napoiku wynosi, kurza stopa, całe 4,80 PLN. Taka cena to jest po prostu wandalizm. No, ale jak patrzeć z drugiej strony to nawet pomaga, więc czemu by nie. Tak sobie myślę jakby ci właściciele różnych klubów piłkarskich zainwestowali więcej w takiego typu napoje to i nie musieliby kupować meczów, bo piłkarze sami by je wygrywali bez żadnych tam łapówek. No, ale mnie tak korci, aby powiedzieć, że ile taki produkt kosztuje w tej biedronce. No, ale koniec spokój i opanowanie, koniec połowy, to znaczy opisu ceny, więc moja ocena to 9 (taka jak numer Rasiaka w (Toten)chamie). Skoro, że napój wypiłem na boisku naszego ukochanego klubu, czyli "SS Śniadkowia Śniadków" to muszę pisać z pamięci. Jak dobrze pamiętam to ten elektryczny drink miał smak taki jakiś dziwny, wręcz całkiem oryginalny bym raczył powiedzieć. Z początku wydawało się nawet smacznie, ale potem czułem tylko wstręt to tego, co wypiłem. Jakby tu napisać... ten smak podchodził trochę jakby pod maliny, ale nie, jakoś tak inaczej, po prostu nie umiem tego opisać i to jest straszne. No, ale koniec z tym zamieszaniem, więc moja ocena to jakieś 49. Minęło już parę dni, a ten smak nadal mi tkwi w gardle, yak. Podsumowuję to, że dla tych, którzy chcą się napić czegoś słodkiego to tego produktu nie polecam, no, ale sportowcom to owszem, pijcie ile wlezie, kopa daje niezłego to fakt. A teraz sobie przypomniałem, że jakiś brak wiedzy jest w mojej miejscowości na temat tego drinka, ponieważ każdy się mnie pytał czy to jest jakiś alkohol, paranoja jakaś, pijacy tylko by chcieli łykać promile.
Stachyr
[stachyr@op.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||