| :: PIASEK VS ŚNIEG VS... | |||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Tytuł skrócony: Piasek vs Śnieg vs... Tytuł oryginalny: Piasek vs Śnieg vs Kranówa vs Papier vs opakowanie od chipsów, czyli żarcie powszechnie nienadające się do spożycia. Podtytuł: Dobra, dam wam spokój, podtytuł zawarłem w tytule. W tym artykule będę recenzował artkuły, które udało mi się zjeść lub spróbować, powszechnie nienadające się do spożycia. Szkoda, że nie jadłem jeszcze szkła. Postaram się to nadrobić. Najsampierw zrecenzuję piasek. Jadłem go bardzo dawno temu. Z dziesięć lat, a może więcej. Byłem wtedy małym dzieckiem. Zbyt dużo nie pamiętam. Na początek kwestia opakowania. Na początku było w wywrotce, ale potem przesypało się na beton i było "na luzie". Za opakowanie 10/10. Cena. Dla dzieci darmocha, ale dla dorosłych... Ktoś przecież musi zapłacić za tę ciężarówkę. Obliczmy więc średnią: (0% + 100%) / 2 = 100% / 2 = 50% = 10/20. I najważniejsze - smak. Za bardzo nie pamiętam, ale wydaje mi się, że nawet nie było takie złe. Ale dorosły wziąwszy to do ust splunąłby z obrzydzeniem. Więc ocena niewysoka, ale ze względu na dzieci też niezbyt niska.
Śnieg. Na początku przedstawię wam pewną historyjkę, którą poznałem na jednej z lekcji języka polskiego. Była sobie klasa, w której uczniowie jedli śnieg. Pani nauczycielce się to nie podobało, więc myślała, jak zniechęcić uczniów do jedzenia białych kulek. W końcu coś wymyśliła. Kazała dzieciom (bo to była SP) włożyć do szklanki kulkę śniegu. Dzieci spytały się, czy pani też chce jeść śnieg, ale otrzymały odpowiedź przeczącą. Gdy śnieg się roztopił, wszystkie dzieci zaczął boleć brzuch. W szklance zobaczyli bardzo brudną wodę z pływającymi śmieciami i brudami. Od razu odechciało się im jeść śniegu. Teraz moja kolej. Jakoś mi się udało jeść śnieg. Smak nawet dobry, taki jak woda. Za to 50/70. Cena jest bardzo okazyjna. Niewiele rzeczy spada z nieba. Jeśli już coś spada, to głównie młotek lub cegła, ew. doniczka i to prosto na głowę. Za cenę 20/20. Opakowanie. Właściwie to trzeba śnieg zbierać z ziemi. Obrzydlistwo. Ale te 5/10 może być.
Kranówa. Kilka było recenzji tejże wody (do numeru 14. - 2 + jeden ściep). Ja nie będę do nich wracał, a napiszę swoją reckę. Smak dla wody destylowanej jest... żaden. Ale nie mówimy o destylowanej, tylko kranówie, więc smak jest jakiś brudny i metaliczny. Ale woda to woda i jakaśtam jest. Cena. Oooo. To tak tanio! Liczy się w m3. Gdyby Lays'y liczyli w m3. Ale nie zapędzajmy się w marzeniach. Tylko woda może taka tania być. Opakowanie to piękny, błyszczący, solidny kran.
Papier. A może osy? Papierosy? Nie! Papier. Papieru właściwie dawno nie jadłem, a obecnie tego robić nie zamierzam. Pamiętam jednak dosyć dobrze wszystko, co czułem. Cena jest różniasta, ale gdy chcesz kupić jedną kartkę, to nawet tania, a czasami darmowa. Przy kupowaniu całych zeszytów lub bloków jest już gorzej. Opakowania są różniaste i przepiękne. Od zwykłego notesika A7 do bloku technicznego z kolorowymi kartkami A3. Do wyboru, do koloru. Istnieją też większe wersje, takie jak A2, A1 i A0. Najlepszym zakupem jest zwykła, ale miękka i łatwo dająca się pognieść kartka z zeszytu. Smak właściwie to obrzydliwy jest. Co to za świństwo. Kiedy chcę, żeby rozpłynął mi się w ustach, jak na złość twardo się trzyma i wydziela bardzo nieprzyjemny smak. Ale może ktoś to lubi? Ocena będzie dość wysoka, bo 5/70.
Opakowanie od chipsów. Opowiem wam autentyczną historię, która mi się przydarzyła. Szedłem sobie ulicą, prawdopodobnie ze szkoły. Pewna sytuacja sprowadziła mnie do tego, że puste opakowanie od chipsów włożyłem do jamy gębowej. Teraz żałuję tego posunięcia. W ustach poczułem coś jakby... szkło połączone z igłami do szycia. Nie były aż tak mocne, ale drażniły jamę gębową. Po chwili opakowanie wyjąłem, nawet nie pomyślałem, żeby to coś zjeść. Smak był okropny. W ustach poczułem coś jakby... Powtarzam się? Dobra, teraz cena. Trzeba zapłacić za chipsy, a te są bardzo drogie. Zważywszy na to, że opakowanie to tylko gupie gów*o, cena jest zdecydowanie za wysoka. Opakowania do opakowania nie ma :( Trzeba je nosić w ręce. Toż to chamstwo jest!
Podsumowanie: Wymyślcie se sami. Ja tu tylko obliczę średnią. Może wy też sobie coś przypomnicie z podstawówki. Średnia bydzie taka: (40 + 75 + 88 + 35 + 0) / 5 = 47,6% Czyli poniżej połowy. Jak na średnią wielu różnorodnych produktów, nie jest zbyt wysoka. Żegna was ten, który zasmakował opakowania od chipsów, WRIM
[wrim@wp.pl]
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||