:: BATON NESQUIK
Na początku były płatki. Płatki Nesquik - takie czekoladowe kuleczki. I widział zarząd Nestle że... nie, nie że były dobre, tylko że dzieciaki chcą to jeść, bo reklamuje to taki debilny królik. I tak powstał choca... nie, nie to. Powstały kolejne produkty pod żółtym sztandarem z idiotycznym królikiem. Czekolada, mleko czekoladowe, batonik, do kompletu brakuje tylko baleronu Nesquik, brokułów Nesquik i jadalnych stringów Pinokia Nesquik. Ja zamierzam zrecenzować jeden z produktów Nestle. Co... Nie stringi tylko batonik.

Opakowanie jak wszystko od Nesquika utrzymane w kolorze żółtym. Z przodu na tym żółtym tle widać niebieski napis Nesquik z wystającym królikiem pokazującym faka... znaczy się z kciukiem do góry. Ale to może być fak, nie wiadomo, bo ten przy... powiedzmy że przybity królik ma tylko cztery palce!!! Na pewno dzieciaki porwały chama i wysłały palec do Nestle grożąc, że jak nie dostaną zapasu Nesquika na półtora wieku to w następnej przesyłce będzie jego głowa. Mniejsza z tym. Napis jest podkreślony, a pod kreską widać napis Płatki i mleko Cereals and milk. Na lewo od napisu widać logo Nestle. a na prawo namalowany jest kawałek batona, że niby wystaje z opakowania. Akurat, nie dam się nabrać, to jest narysowane, nie prawdziwe, taki majstersztyx. Na tym narysowana jest przechylona szklanka mleka, a na wylanym mleku napis CALCIUM (kurde, to po łacinie chyba? Muszę sprawdzić na tablicy Mendelejewa czy to nie jakieś unununium jest. Gdzie jest ta książka od chemii. A tu. Skrót od Calcium to Ca. Chyba. Wiem - to jest wapń!!!). Patrzę na tył opakowania. Kurczę, tyle różnokolorowych ramek, że można oczopląsu dostać. Dobra, zaczynam od lewej górnej. Jest koloru jasnożółtego i pisze na niej... no, coś w języku naszych sąsiadów ze wschodu i południa pisze, tylko za bardzo nie wiadomo co. Chyba miejsce pakunku, nie wiem. Pod nią błękitna ramka z informacją o producencie. W środku dwie białe ramki - jedna z kodem kreskowym, druga z napisem Cereal Partners Nestle & General Mills (co przetłumaczyłem jako Ceremonialni partnerzy Nestle i Generale Młyny, i pomyśleć że ja mam czwórkę z angielskiego). Obok tej ramki informacja o wadze - 25g. Po prawej tylko jedna ramka z wartością energetyczną produktu (433 kcal na 100 gram, czyli batoni ma 108,25 kcal) i zawartością witamin w produkcie. Pod spodem jeszcze biały pasek z napisanym na czerwono składem. Opakowanie jest takie sobie i mogę bez wyrzutów sumienia postawić 4.

Cena to rozbój w biały dzień, a nawet napad rabunkowy z zadaniem bolesnych ran za pomocą gruszki do lewatywy. Złotówka za 25 gram płatków z mlekiem (o tym mleku jeszcze powiem, ale to później) sprzedawanych pod postacią batonika. Toż nawet Nesquik w wersji 1.0 (płatki) kosztuje 4 zł z groszami (czyli też dość drogo) za dziesięć razy więcej płatków. Za cenę dam 2 punkty.

Teraz przyszła pora na najwyżej punktowaną kategorię, czyli smak. najpierw trzeba otworzyć opakowanie, no udało się. Cały baton to płatki Nesquik w wersji mikro + to szumnie zapowiadane mleko, które okazało się białą czekoladą. Trzeba zobaczyć jak to smakuję. Cóż, smakuje jak płatki Nesquik w wersji mikro + biała czekolada. Ale wam wytłumaczyłem, nie? Płatki są teoretycznie czekoladowe, ale mi smakują one jak połączenie czekolady, orzechów i surowego ziarna, czyli ogólnie rzecz biorąc nie bardzo. Całości dopełnia biała czekolada, która, choć smaczna, nie za bardzo współgra z Nesquikiem. Za całość dam 30 punktów, gdyż jest to mimo wszystko zjadliwe.

Teraz czas na podsumowanie. Batonik Nesquik polecam tylko rozpieszczonym bahorom z kasiastymi rodzicami, które na widok przyrąbanego królika zaczynają ciągnąć rodziciela za rękaw, tupiąc przy tym głośno i drąc się na cały sklep, że chcą batona. A jak ktoś chce mieć nowy sposób na wolność, to niech skoczy na bungee, albo nawet bez bungee, a nie je Nesquika. To by było na tyle, nara.

SMAK:
30/70
ILE KOSZTUJE?:
1 PLN
CENA:
02/20
OCENA KOŃCOWA:
36%
OPAKOWANIE:
04/10
Orzi [orzi@op.pl]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.