| :: LISNER PASTA Z MAKRELI | |||||||
|
Będąc na pakcie w jednym z przydrożnych sklepów xięgowa zarządziła pewnego dnia dożywianie pracowników. W związku z powyższym kupiła jedno opakowanie pasty rybnej do podziałki na trzy osoby. Początkowo na dwie, tylko dla pracowników sklepu, ale po krótkiej konfrontacji słownej pozwolono mi posmarować wnętrze zakupionej przeze mnie bułki tymże specyfikiem. Po powrocie do domu przystąpiłem do pisania tejże recenzji, w której to nieskrzętnie opisuję wygląd opakowania, wysokość ceny oraz smak. Opakowanie jest bardzo malutkie. Jest nim plastikowe pudełeczko o spodzie w kształcie koła o średnicy ok. 2cm. Na wysokość to będzie jakieś 3cm. Dodam, że średnica zwiększa się wraz z wysokością. Nie mam pojęcia, ile to może ważyć. Ja strzelę: max. 2,5dag czyli zabójczo mało. To nawet widać na pierwszy rzut okiem, albowiem pudełeczko jest przeźroczyste i nic nie poradzisz, że widzisz tą skromnie skąpą kremowo-pomarańczową zawartość. Wieczko za to jest ładne i kolorowe. Oprócz logo producenta i nazwy prodktu widnieje tu również propozycja podania tejże pasty. To tyle, jeśli chodzi o opakowanie. Teraz pora na ochrzan. Takie małe gówno i kosztuje (uwagaaa...) 2,20 PLN! Przecie to na trzy osoby ledwo starczy, a biorą sobie jak za litrowego loda. Toć to nawet nie jest z łososia, a nawet jakby było, to i tak jest albo zabójczo drogo, albo zabójczo mało. To chleb kosztuje 1,99zł a ja mam wydawać 2,20zł za pokarm dla kota? [Pociesz się, że prawdziwe żarcie dla kotów kosztuje dwa razy więcej. ;) - PP] Pogięło ich?! Niech se w dupę wsadzą, w DUPĘ, tą swoją pastę! Co to ja? Ja w Polsce żyję, politykiem nie jestem (nie kradnę) to skąd mam niby mieć na takie szajskie exkluziwy? A to, że szajskie, to dalej. Obejrzałem pudełeczko, oplułem cenę, pora na... tak, zgadliście - konsumpcję. Mamy tu konsystencję kremową, łatwosmarowalną. Widać w jej treści jakieś żółte i zielone kropki imitujące przyprawy. Albo to pleśń albo po prostu nie są wyczuwalne. Cóż by tu rzec, można się wściec, bo takie małe, drogie gówno, a smakuje jak zwykła zmielona makrela. Jak ktoś lubi ryby to proszę-proszę, ale czy nie lepiej kupić całą makrelę na wagę (i ew. ją sobie zmielić)? Trzy słowa: ładne, drogie, normalne w smaku, czyli nie polecam.
szpilka
[ypin@o2.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||