| :: MAKIKO, PALUSZKI Z MAKIEM | |||||||
|
Siedzę sobie tak i myślę (choć mi się to rzadko zdarza), żeby cosik zrecenzjować, ale co? No więc zaglądam do szafki, a tam leży (prawie) cała paczka paluszków z makiem. A jak wam już wiadomo kiedyś reckowałem paluszki tej firmy, lecz one były z sezamem. Od tamtych różnią się nie tylko smakiem, lecz i, zaraz muszę zerknąć na opakowanie paluszków sezamowych, cha, jaki zbieg okoliczności, mają podobne opakowania. No, ale się zapisałem, a czas leci - trzeba się spieszyć, bo mama zobaczy, że zwinąłem paczkę paluszków, których miałem nie ruszać aż do obiadu. Opakowanie ma całkiem interesujące. Uno z przodu ma takie duże okienko a na nim całkiem spory napis, czerwonego koloru "PALUSZKI", pod spodem "makowe". Opakowanie u góry jest takie jakieś ciemno niebieskie z średniej wielkości logiem firmy makiko. U spodu torebka jest koloru czerwonego. W dolnym lewym rogu jest adres firmy (na to wygląda, że polskiej) 05-420 JÓZEFÓW, UL. MATEJKI 4 TEL. (022)789-26-40, co do przodu opakowania byłoby tyle. Odwracam opakowanie, a tam literek jak mrówek, może więc zacznijmy od góry. Są tam znaki co do ekologii i znowu ten koszykarz, jakiś trójkąt ze strzałek i jakiś znak z napisem EKO PUNKT, obok znowu logo i adres. Poniżej są surowce, jak to ładnie brzmi: surowce, a nie jakieś tam składniki. W skład surowców zaliczają się: mąka pszenna, tłuszcz roślinny, cukier, drożdże i mak, swoje miejsce ma też kod kreskowy i masa produktu, czyli 80g±3g. A no, pod kodem znowu jakieś liczby i litery ZN-92-PLM-1-01. Jakiś zamazany wyraz, nie mogę się doczytać, co tam pisze zaraz, zaraz już wiem to jest data ważności, czyli 2005-12-01, a więc wszystko się zgadza. Ogólnie opakowanie jest na niezłym poziomie, więc moja ocena to 6, może jakby kolory były jakieś takie cieplejsze, no ale to przecież nie grzejnik. Cena tego produktu to jakieś 1.30 PLN. No, za tyle paluszków to nie jest tak sporo. Zresztą co ja się przejmuję, ja na to kabzy nie dawałem. No ale trzeba by się kiedyś wybrać do tej (niby)taniej biedronki i zobaczyć, ile tam kosztują paluszki makiko. Co tam będę przedłużał, moja (o)cena za te paluszki to 16 i niech makiko się cieszy, bo mnie już korciło dać mniej. Teraz pora na smak. Aby spróbować należy najpierw otworzyć opakowanie. Potem wyjąć (nie)jednego paluszka, włożyć go do ust i pogryźć. Całkiem niezły powiem szczerze, może trochę mało maku, ale może być, biorę drugiego aby się upewnić jaką ocenę mam dać... więc wkładam do ust i BŁE BŁE fuj fuj fuj fuj, albo jakiś stary mak albo ten paluszek był po prostu przypalony. O, nie puszczę wam tego żabą, wy niedobre paluszki. A już było tak ładnie, miałem dać nawet powyżej sześciu dych, ale nie, daję 50, a wszystko przez tego przypalonego paluszka. Podsumuję to tak, jak lubicie paluszki to proszę, droga wolna możecie jeść do syta, ale jak nie lubicie przypalonych niespodzianek to lepiej omijajcie paluszki z makiem firmy makiko. Żeby was trochę odwrócić od paluszków z makiem to powiem wam, że sporo go opada na dno torebki. No ale patrząc na te paluszki, to jest jak w życiu, nie wiadomo kiedy się trafi na przypalonego paluszka.
Stachyr
[stachyr@op.pl]
PS. Zjadłem wszystkie, i nie natrafiłem na takiego drugiego przypalonego, to jest dobry znak. | |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||