| :: ROGALIK CHIPICAO | |||||||
|
Witajcie ziomowie. Wita was niepowtarzalny Stachyr. Zamierzam zreckować rogalik chipicao firmy chipita (wcze¶niej takie rogaliki były z pokemonami). A jak by kto¶ nie wiedział, co to jest rogalik, to jest to takie co¶ jak bułka, tylko w kształcie półksiężyca, a jak kto¶ nie wie, co to jest księżyc to niech zajrzy do Internetu, b±dĽ niech zapyta się mamy, no, ale jak nie wie, kto to jest mama to jest to ta kobieta, która pozwala ci grać na kompie, robi ci kanapki. No to odjazd. Opakowanie jest zazwyczaj plastikowe, czasami szklane, ale zazwyczaj jest to plastikowa torebka. Na tej torebce s± jak to zawsze napisy, a jest ich dużo. Nie brak też jakich¶ obrazków. A s± obrazki takie jak jaki¶ kole¶ (chyba hip-hopowiec) z rogalikiem, a obok niego jest napis "chipicao". S± tam też jakie¶ ¶lady chyba tych psów, co tam też s±. Co do tej "pierwszej" strony to chyba wszystko, a nie, jeszcze tam jest taki napis "the dog" (po prostu dog in the fog). Z tyłu torebki tekstu jest tyle ile mrówek w mrowisku. A żeby połowa była po polsku. Po naszemu jest skład, w którego tre¶ć m. in. wchodzi: m±ka pszenna, alkohol etylowy, ¶rodek zagęszczaj±cy itd. Jest także kod kreskowy, trzy znaczki co do ekologii, no i znak firmowy, waga 65 g/re (ale o co chodzi). Co do opakowania było by tyle, więc moja ocena to 6 (tyle, bo za mało polskiego). Pora na cenę. A ceny s± różne, tu gdzie¶ s± wysokie, a gdzie¶ niskie. Tam gdzie ja kupiłem rogalik kosztował 1.50 zł. Taki rogalik z naszej piekarni bez czekolady kosztuje jakie¶ 50 groszy (liczy się naturalno¶ć). A, że taki rogal, który jest nafaszerowany czekolad±, to jest sporo droższy. Może to, że te naklejki s± w ¶rodku tak podbiło cenę, nie wiem. Więc za cenę daję jakie¶ 9. Teraz pora na najlepsze (choć nie zawsze). Czas na spróbę. Aby spróbować tego chipicaowego rogalika trzeba go najpierw otworzyć (a tak miedzy słowami jaka jest różnica miedzy otwieraniem, a roztwieraniem, chyba taka jak picie szczawnicy, a szczanie w piwnicy) :). No jak już otworzę to żółte opakowanie wkładam rogalika do ust (tylko bez żadnej zboki), gryzę go około 30 razy, a potem połykam. Wszystko by było wpożo gdyby nie ta sztuczna czekolada (fuj, fuj, fuj). Szkoda, że nie ma jakich¶ innych nadzień, może jakie¶ nadzienie o smaku landrynkowym, b±dĽ o smaku lodów owocowych. No, o smaku koniec, teraz pora na ocenę a jest nnnniiii±±±±a... no nie, zapomniałem skalę, zaraz spojrzę do innej recki, o już mam, moja ocena to 55, a wszystko przez ta czekoladę. Gdy tak pisałem, że pora na ocenę poczułem się jak nauczyciel (ciekawy zawód) Podsumowuję to, że jak się chce wam je¶ć i macie te złoty pięćdziesi±t, to kupcie sobie dwa rogale z Polskiej piekarni niż jednego z piekarni z jakiego¶ innego kraju. Niby zrobione w Polsce, ale firma zagraniczna. Dlatego wspomagajmy Polskie firmy, powiedz więc TERAZ POLSKA (ale się zrobiłem patriotyczny, a kompa mam przecież nie polskiego ;). A więc Lodówowcy, łapcie się za portfele i jazda do sklepu. Koniec, kropka, to ostatnia zwrotka (KROPKA).
Stachyr
[stachyr@op.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||