| :: PRZEPIS NA WINO Z DOMOWEJ PIWNICY® | ||
|
[Z góry zaznaczam, że byłem zmuszony wywalić z tego artu nieco formatowania... - PP] Ten art został napisany tylko i wyłącznie w celach EDUKACYJNYCH i autor nie ponosi odpowiedzialności za to, że was Matka z domu za pędzenie wina wywali. POZDRO DLA MIEKKIEGO: PIJMY WINO ZAWSZE I WSZĘDZIE Wersja Dla Mc Gajwerów i tych co nie mają na profesjonalny Gąsior (Dymiorem zwany przez mojego qumpla który nazywa się jak to pierwsze) Na 5 litrów wina BEZ drożdży SQUAD: -2,5 kg owoców jakie kto lubi (ja mam jeszcze 1,5 l mixu Maliny, Jabłka, Brzoskwinie) -Butla po 5 litrowej wodzie mineralnej (polecam wodę Żywiec, 3 złote, a ma jeszcze ucho do wygodnego trzymania) -2,5 Litra wody (może być z butli (Patrz wyżej)) -około 1kg cukru. -rurka (słomka do napojów) z Mc Donalda Więc robimy tak: Jeżeli chcesz zobaczyć obrazek pokazujący jak to ma gotowe wyglądać kliknij TUTAJ. [Po jakie licho myszę marnować, macie tą fotkę zaraz poniżej. :) - PP] ![]() START: Lecimy do sklepu po butlę, kupujemy Butlę i 1kg cukru (jeżeli nie mamy w domciu). Gdy jesteśmy z powrotem w chacie przelewamy wodę z butli (udającej Gąsior bądź jak kto woli Dymior) do gara. W zakrętce wypalamy gorącym gwoździem dziurkę w którą wkładamy rurkę (te z Mc Donalda są najlepsze). Tak przygotowaliśmy rurkę fermentacyjną. Teraz robimy Wino właściwe. Bierzemy ok. 2,5 litra owoców (a jak nie mamy to do babci) NIE POLECAM UŻYWAĆ OWOCÓW ZE SKLEPU, ONE SĄ TAK ZAKONSERWOWANE, ŻE MOGĄ NIE FERMENTOWAĆ - jeżeli użyjecie owoców ze sklepu to nie gwarantuję, co z tego wyjdzie! Jeżeli mamy owoce to ewentualnie: myjemy (na przykład malin się nie myje, mam nadzieję, że to jasne!) Obieramy i wyciągamy koszyczki (jabłka, gruszki), Jak już oprawiliśmy owoce to wrzucamy je do pseudo gąsiora (czyli butli). Gdy nasze receptory wykryją, że butla jest zapełniona do połowy, przestajemy rypać owoców. Wtedy dolewamy wody (tej którą kupiliśmy w butli, a teraz jest w garze) do owoców tak żeby zostało ok. 6-9cm wolnego miejsca. Uwaga: bez cukru nasze wino nie będzie fermentować dlatego TRZEBA go dosypać. TYLKO UWAŻAJCIE, ŻEBY NIE ZROBIĆ SOKU tzn. NIE DAĆ ZA DUŻO CUKRU. Wypraktykowałem taki system dosypywania cukru: najpierw gdy już dolejemy wody wwalamy do butli 1 szklankę cukru, potem po tygodniu drugą. W trzecim tygodniu wyjmujemy z piwnicy (lub gdzie je tam przed starymi schowaliście) wino i cedzimy je do gara przez sitko, wywalamy owoce z butli i myjemy ją (wystarczy czystą wodą) potem znów wlewamy wino do butli i chowamy je szybko zanim wróci Mamusia i czekamy tydzień. Sprawdzamy czy wińsko jest słodkie i czy fermentuje. Jeżeli jest za kwaśne / nie fermentuje (albo oba naraz) dosypujemy kolejną szklankę, i tak do uzyskania pożądanego efektu (tzn. odpowiednio słodkiego i sfermentowanego). Gdy wino będzie już dostatecznie słodkie, czekamy tydzień, dwa aż przestanie fermentować (gdy wlejecie fermentujące wino do szczelnej butelki, to wydostający się w procesie fermentacji dwutlenek węgla może (podobno) rozerwać butelkę ). Gdy przestanie Fermentować wlewamy do butelek i chowamy w szafie. Teraz gdy już skończyliśmy i mamy gotowe zabutelkowane Wino, bierzemy kartonowe pudełko (takie żeby się butelka zmieściła). Wkładamy tam butelkę (z winem), i zasypujemy ją trocinami (żeby się nie przemieszczała). Gdy zrobiliśmy wszystko z tego akapitu, idziemy na pocztę i wysyłamy paczkę na mój adres :). Można eXperymentować z ilością wody/owoców. Wiadomo: Więcej owoców mniej wody - lepsze ale wyjdzie mniej. Więcej wody mniej owoców - wyjdzie dużo ale podłe. SMACZNEGO! KONIEC Wujek Misiek
[misiaczek12@neostrada.pl]
880-154-235 - ślijcie dziękczynienia (To nie jest żadna gorąca linia 10,98 za SMS) P.S. GOD BLESS ICEBOX CENTER. P.P.S. gdy pisałem tego arta słuchałem Paktofoniki- album Kinematografia. P.P.P.S. Autor nie ponosi odpowiedzialności za Wojnę Atomową/Śmierć Szkolnego Szczura/Upadku Lodówy (na twój łeb)/Wypieprzenia cię przez Mamusię z domu (Niepotrzebne spalić) wskutek tego arta! | ||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | ||