| :: WINDOWS | |||
|
To jest recenzja naprawdę bardzo gupiej rzeczy. Gdyby jej nie było, skończyłbym szkołę ze średnią 5.9 (jedna piątka z w-f'u), a teraz pracowałbym w MENSie jako geniusz. Niestety stało się tak, że Bill Gates założył Microsoft, a Microsoft wymyśliła najgorszą i najmniej stabilną rzecz, jaką można sobie wyobrazić w komputerowym środowisku. Zacznę opis Windowsa od samej instalacji. Skupimy się na Windowsie 98. Instalacja jest wywoływana przed komendę D:\ścieżka\setup. Po jej wpisaniu pojawia się instalator, który przeprowadzi instalację. Zamiast windowsa zainstaluje oczywiście maksimum niepotrzebnych składników, takich jak Internet Explorer (po co mi wersja 5.0, jak i tak muszę zainstalować nowszą), Windows Media Player, Paint (GIF-ów nie otwiera) itp. No to jesteśmy w środowisku Windows. Wita nas pulpit 640x480 pikseli z 16-kolorową paletą kolorów i z kolorem niebieskozielonym na pulpicie. Do nas teraz należy do Windowsa doładować odpowiednie programy. Przypomnę niektóre z nich: Sterowniki do karty graficznej, drukarki, skanera, modemu, myszy, nagrywary, DirectX 9c, Microsoft Office, IrfanView, IE5.5 (ew. 6.0), WMPlayer 9 (dycha nie działa), Adobe Reader 6.0 itp. Czyli Windows zainstalował bardzo mało niezbędnych komponentów. Ale wróćmy do recenzji. Windows jest dosyć konfigurowalny, ale bardzo mało, bo po co w takim razie wychodzą programy konfiguracyjne i skórki? Obsługa jest nawet, w porównaniu do DOS'a, dobra. Dużo rzeczy robi się myszą, ale klawiatura jest nieodłączna. Nie wiem, co za idiota wymyślił Menu Start, bo wszystkie programy uruchamia się ze skrótów na pulpicie i przez Mój Komputer -> C: -> itd. Pulpit dobrze, że jest, ale trochę mały, bo 150 skrótów jednak się nie mieści. No to powiedzmy, że używamy Windows 6 miesięcy i jesteśmy profesjonalistami (czyli grzebiemy w rejestrze szukając kodu rejestracyjnego do programów shareware). Windows zaczyna się zacinać. U graczy jest różnie. Jeśli grają wciąż w tę samą grę, windows długo im się nie zawiesi. Jeśli grają cały czas w różne i nowe, po pewnym czasie zaczną im się zacinać, a gracze przejdą na minigry, które robią nargorszą sieczkę z dysku i rejestru. Ale powiedzmy, że przy błahym powodzie pojawia się błąd. Mamy tutaj na przykład: -po wstrzymaniu systemu, windows pokazuje błąd krytyczny na pierwszym uruchomionym programie i winę zwala na właśnie ten program -Windows uruchamia się w 40 sekund, ale przez drugie tyle jest niezdatny do pracy -Żadna pełna i dobra gra nie działa (w takiej sytuacji o tetrisie możesz sobie pomarzyć). -nie działa wyszukiwanie w IE -oraz żadna instalka i deinstalka W takiej sytuacji należy iść do serwisu, aby ci sformatowali dysk. Zapłacisz jakieś pięć dych. Jest tańszy sposób na naprawę. Sformatuj dysk i zainstaluj system od nowa. Ale tym razem lepiej pracuj w DOS'ie.
WRIM
[wrim@wp.pl]
| |||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||