| :: PECET | |||
|
Jako że ostatnio nie mam zwyczaju się witać, to i teraz też się nie przywitam!
Napisałbym jakiegoś ściepa, ale za cholerę nie wiem, o czym...No to w końcu wymyśliłem, że może by tak opisać najbardziej Gupiom Rzecz - a mianowicie mój komputer.
Może zacznę od tragicznej konfiguracji tego złomu. (Aha, śmiać się można, ale dopiero kiedy skończę to wszystko wypisywać...:P) Pentiawa II 400 mhz (sic!), Riva TNT 2 32MB, 128MB RAM i najgorsze dla mnie - 6 GB! Tak, 6 (słownie - sześć), a nie 60 GB! SZEŚĆ GIGA! To jest gorsze niż koszmar!!! Ale może opiszę tutaj zwykły dzień spędzony z tym złomem... Najpierw próbuję odpalić ową maszynę, ale przycisk ma zwyczaj nie 'zaskakiwać', przez co kilka razy cośtam się w środku spaliło. Po tej żmudnej procedurze oglądam czarny ekran, a na nim napis: Niewłaściwy dysk w stacji A:\, spróbuj ponownie, - czy coś w tym sylu...Okazało się, że nie wyjąłem dyskietki ze stacji, oczywiste...wciskam przycisk, a dyskietka...utknęła! Standard:) Łapię za scyzoryk i niczym Mc' Gajver, czy nieustraszony Czak Noris dłubię w stacji dyskietek... Po 30 minutach udaje mi się wyjąć dyskietkę! Dobra, teraz pokazuje się niebieski ekran ukochanego, (podobnież) naprawiającego błędy - Scandisk'a. Ale to wszystko to tylko pozory, Scandisk (przynajmniej u mnie) bardzo upodobał sobie zwyczaj wykrzaczania i zawieszania się przy starcie Winzgrozy. Dobra, trzeba gościa zresetować, bo znane i lubiane "CTRL+ALT+DELETE" nie pomaga... Znów biorę w łapę scyzoryk, ale tym razem resetuję za jego pomocą komputer, a jak? Twórcy obudowy byli na tyle geni(t)alni, że postanowili skończyć z przypadkowym wciskaniem resetu, robiąc ów przycisk bardzo małym i głęboko w obudowie umieszczonym - tylko za pomocą jakiegoś ostrego narzędzia da się to zrobić! Kiedy już przeszedłem przez tą mękę, i kiedy już miałem ujrzeć pulpit zostałem poczęstowany komunikatem: "BŁĄD OCHRONY SYSTEMU WINDOWS, WCIŚNIJ DOWOLNY KLAWISZ", dobra -mówię, pacnąłem spację a tam, tak z nikąd; wyskoczyło: "MOŻNA TERAZ BEZPIECZNIE WYŁĄCZYĆ KOMPUTER" !!!! Dobra, to już nie raz się zdarzyło, a ja siedziałem kiedyś dwa dni zanim doszedłem do wniosku, że to detonatory do Rivy mi się z windą gryzą. Dalsza procedura była już dla mnie prosta - Tryb Awaryjny --> Wywalić sterowniki --> Zwykły tryb --> Zainstalować sterowniki --> RESTART --> Rozdziałka 1152x768 32 bity. No tak, pulpit zawalony, usuwam cokolwiek, po czym muszę wcisnąć "CTRL+ALT+DELETE", zakończyć "explorer - (nie odpowiada)", po czym explorer się restartuje, a pulpit tylko odświeża - całe szczęście, że tylko tyle...A ja chciałem wywalić tylko jeden folder, i już się wiesza! Może by tak poczytać Action Mag'a? Nie ma sprawy, ale trzeba być cierpliwym, bo foldery otwierają się ok. 30 sekund! Siostra wpada jak tajfun do pokoju i mówi, że chce żebym zainstalował jej encyklopedię (tą z Cd-Action). Sprawdzam ilość wolnego miejsca, a tam - 370 MB! Nieee no, przecież nie mam zainstalowanej żadnej gry oprócz "Liero" i "Bij Drecha"! Włączam ScanDiska z poziomu Łindołsa, po skończonej operacji...sprawdzam miejsce na dysku, a tam - 300 MB, było mi sprawdzać Skandiskiem?!?!! Dobra, żegnajcie Iron Maiden, Elvis Presley, Rolling Stones, Jakiś stary rock (Led Zeppelin i Pink Floyd Rulz ForEva!), i Beasty Boys...żegnajcie! Cholerna encyklopedia! Kiedyś były tylko w wersji 'książkowej' i też było dobrze, o ile nie lepiej...! Noc, mnie naszło na zrobienie jakiejś tapety, odpalam PhotoCzopa 5, i zdjęcie z cyfrówki w rozdziałce zmienionej na chociażby 1600x1200, a tu d**a! Za mało pamięci na operację na takich rozdzielczościach...eh... Ta sama noc. Nowy Dokument tekstowy.txt. Zmień nazwę. "PeCet"...
NoNaMe
[noname_350@o2.pl]
PS. plepleple...Jackass & CKY Rulz! PSS. Pasjans (ew. Solitare) rządzi!!! PSSS. Wszystkie zdarzenia ze wspomnianego dnia są autentyczne! A wieczorem na dodatek wysiadł prąd w domach i na ulicy. (BTW. Ja rozumiem żeby na wsi, ale w Łodzi? I tak nienawidzę tego miasta! ;P) | |||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||