|
Kod Leonarda da Vinci - Revenge
Hans Olo
(niegdysiejszy Kijek)
Od razu pojedziemy z grubej rury. „Kod Leonarda da
Vinci” to książka, która od samego początku wywoływała u mnie z lekka szyderczy
uśmieszek i sarkastyczne komentarze. „Największa prowokacja ostatnich lat”,
„rewolucyjne twierdzenia” bla, bla, bla, bla. A to wszystko „bulszit”. Jakieś
sześć lat temu przeczytałem książkę, którą zna mało kto. Dlatego Watykan
specjalnie nie przejął się jej treścią, jeśli w ogóle o niej wiedział. Książka
opublikowana została w 1982 roku i była od początku do końca udokumentowanym
dziełem naukowym. Jej autorami byli Michael Baigent i Richard Leigh, a jej
polski tytuł to „Święta krew, święty graal”. A książka Dana Browna bezprawnie
wykorzystuje wyniki ich badań. I nie mówię tu o pojedynczych szczególikach, lecz
o większości zawartych w niej stwierdzeń na temat historii ukrywanych przez
Watykan. Swoją drogą polecam tą książkę, gdyż rzuca ona nowe światło na genezę
satanizmu, który to „nomen omen” (czy jak to się mawia) jest od początku do
końca iluzją wymyśloną przez Watykan w celu zniszczenia rosnącego w siłę zakonu
Templariuszy. Zatem pod względem merytorycznym książka jest plagiatem od
początku do końca. Autorzy pracy pozwali Browna do sądu i żądają zakazu
sprzedaży książki.
Sir Leigh Teabing dziwnym trafem ma takie samo imię jak nazwisko jednego z
autorów wspomnianej przeze mnie książki, a jego imię jest anagramem nazwiska
Baigent. Poza tym wiadomo mi, że Lewis Perdue, autor książek „Spadek da Vinci”
(1983) i „Córka Boga” (2000) oskarżył Browna o wzorowanie się na jego pomysłach.
Zarzuca mu ściągnięcie głównej postaci, która nie wiedzieć dlaczego wygląda tak
samo, ma to samo wykształcenie i zainteresowania. BA!!!! Perdue zarzuca mu nawet
powielanie jego błędów merytorycznych. Perdue napisał, że dzieło Vinci’ego „Codex
Leicaster” zostało napisane na pergaminie a naprawdę materiałem wykorzystanym
przez niego był papier płótnowany. Według Johna Olssona, eksperta z angielskiego
Instytutu Lingwistyki Sądowej, jedynymi publikacjami zawierającymi ten błąd są
„Kod Leonarda da Vinci” i „Spadek Leonarda da Vinci”.
|
Proces powinien być już zakończony, lecz nie znam wyniku. Nie wiem też czy
zakończył się proces z byli Michaelem Baigentem i Richardem Leighem. W każdym
razie zarzuty są poważne i ja je w pełni popieram. Wprawdzie książek Perdue’a
nie czytałem, lecz sama lektura książki „Święta krew, święty graal” tak utkwiła
mi w pamięci, że jestem pewien słuszności zarzutów postawionych przez jej
autorów. Mam nadzieję, że od teraz nikt już nie będzie bezsensownie i
bezpodstawnie zachwycać się tym „piece of szytem” i nikt nie będzie pisał jak to
długo na niego czekał w bibliotece.
|
|