|
Eoin Colfer - Artemis Fowl
Dusqmad
Jakieś 3, lub też 4 lata temu po przeczytaniu Harrego Pottera zacząłem
poszukiwać książek o podobnej tematyce. Znajdywałem... Większość z tych, na
które się natknąłem nie była zbyt interesująca. Szybko kończyłem czytanie z
jakimś nieopisanym uczuciem znudzenia. Dopiero tej zimy natknąłem się na drugą
taką powieść skierowaną do tych nastoletnich czytelników, która z podobną siłą
może pochłonąć czytelnika w świat, o którym nie można było nawet śnić.
Tak. Przewróciłem kilka kart książki i zapowiadało się powiem szczerze,
świetnie. Już na samym początku można mieć przed oczami sporo intrygujących
wydarzeń. Tak więc czytałem, czytałem, aż w końcu zaczęło mi to sprawiać wielką
przyjemność. Wystarczyło przez kilka wieczorów na dłuższą chwilę zasiąść w
fotelu, a książka potrafiła naprawdę miło zaskoczyć. Akcja rozwijała się tak,
jak powinna. Szybko, dynamicznie, wydarzenie goniło wydarzenie. Rzecz właściwie
niezbyt często spotykana w literaturze młodzieżowej tu jest normalną cechą
powieści.
Mamy oto dwunastoletniego chłopca. Ten kto widział jedynie okładkę zapewne nie
wie co w nim takiego wyjątkowego. Ale jak z pewnością się przekonacie już w
pierwszych zdaniach, sprawia on wrażenie dorosłego i dobitnego. Nic w tym
dziwnego, ponieważ jest największym i najmłodszym geniuszem w historii świata
przestępczego. Swoje zdolności postanawia jednak wykorzystać w celu powiększenia
rodzinnej fortuny. Po zaginięciu ojca i chorobie matki złoto zaczyna niepokojąco
znikać. Co więc zrobić w takim przypadku? No tak, to jest pewne. Znaleźć jakieś
źródełko i czerpać z niego aż do dna. Nie obędzie się oczywiście bez wejścia na
drogę przestępstwa. Tylko nie jest to wcale takie łatwe. Chyba, że ktoś ma
wysokie, wręcz nieprawdopodobne IQ, to sprawa staje się prostsza.... Artemis
powziął plan który może zakończyć się tragicznie: „rozszyfrować tajemnice elfów,
a potem porwać jednego z nich i zażądać godziwego okupu”. Nie będzie to z
pewnością błahostka. Elfy mają pod ziemią świat, który jest dużo nowocześniejszy
niż nasz. Nowatorskie urządzenia, bronie i programy komputerowe mogą okazać się
godnym przeciwnikiem. Poza tym Artemisowi pomagać będzie jedynie (!) zaufany
dwumetrowy ochroniarz Butler, mający siłę kilku największych światowych siłaczy.
Jeśli młodemu Fowlowi się uda znów przywróci swej rodzinie dawną świetność.
Jeśli zaś nie z pewnością nie pozostanie wśród żywych. 12 lat. Młody to wiek na
pożegnanie się ze światem...
|
|
|
|
| Artemis Fowl |
|
| Fantasy |
|
| brak |
|
|

|
|
|
Dawno nie czytałem tak odmiennej książki. Autor, Eoin Colfer wrzucił tu na ruszt
kilka ciekawych pomysłów i stworzył podziemny świat przyszłości zamieszkały
przez dawno już zapomniane elfy, a całą akcję utrzymał w latach współczesnych.
Zaprawdę nietypowe to połączenie: baśń, elfy, nowe technologie, magia i mity.
Jednak autor opisał je w sposób, który nie powinien budzić najmniejszych
zastrzeżeń.
Cała książka jest po prostu napisana tak aby nie nudziła czytelnika: humor,
akcja i nietypowe wydarzenia stają się w świecie tej powieści czymś naturalnym.
To one wpływają na fakt, że książkę czyta się po prostu świetnie! Trudno ją
pozostawić i zająć się czymś innym.
Polecam Wam zapoznać się z "Artemisem Fowlem". Mimo, iż ta powieść skierowana
jest głównie do młodszych odbiorców, którzy raczej nie znają twórczości
Tolkiena, Kinga, czy Prachetta wszystkim powinna się spodobać. Jest bowiem
idealną pozycją na nudne wieczory, kiedy ma się dość komputera, telewizji i
wszystkiego podobnego. Lekką, pełną humoru i co najważniejsze ciekawą. Nawet Ci
dość wybredni czytelnicy znajdą tu coś dla siebie. Więc polecam poszukać tej
książki na regałach biblioteki, czy też księgarni. Jeśli macie ochotę na coś
lekkiego i przyjemnego trudno będzie trafić lepiej.
[Recenzję umieszczam ponownie, ponieważ odsyłający doń
link z numeru trzeciego nie działał. Niestety Qn'ik nie podmienił wysłanej
wcześniej wersji numeru na nową, która nie zawierała tego błędu. Nic straconego
;) - Dusqmad]
|
|