Grudzień 2005      


|:  RECENZJA  :|

Mario Puzo - Ojciec Chrzestny
Koklet

Po obejrzeniu genialnego filmu Francissa Forda Coppoli wystawiłem sobie za punkt honoru przeczytanie książki "Ojciec Chrzestny". Skoro film jest świetny, książka, która jest jego prekursorem również musi trzymać światowy poziom - myślałem. Po ciężkich, lecz bezowocnych poszukiwaniach nigdzie nie mogłem jej dostać. Będąc już zupełnie bez nadziei, z pomocą przyszedł mój kolega, który zakupił ją w serii książek dołączanych do Gaztey Wyborczej. Książka wciągnęła go ponoć tak, że nie mógł się oderwać i przeczytał ją w osiem godzin. Bez zastanowienia więc zabrałem się do czytania...

Standardowo, na początku opis fabuły (osobnicy, którzy widzieli film mogą ten akapit pominąć): Książka opowiada o organizacjach mafijnych w Stanach Zjednoczonych. A dokładniej, o jednej organizacji - Rodzinie Corleone. W jej skład wchodzą niemal wszyscy członkowie rodziny o nazwisku Corleone z jej przywódcą - Don Vito Corleone na czele. Książka stara się przedstawić jeden z burzliwszych okresów jej bytowania. Po zamachu na Don Vita Corleone, który to przeżył, jego syn Michael postanawia nie pozostawiać sprawy obojętnie. Trzeba dodać, że Michaela sprawy Rodziny nigdy zbytnio nie interesowały. Po zabiciu bossa konkurencyjnej rodziny zmuszony jest wyjechać na Sycylię, aby się tam ukrywać. Przeżywa tam kilka lat (świetny epizod), zaś po powrocie przejmuje władzę nad Rodziną. Przygotowuje
wielkie zmiany...

Jeśli spodziewacie się ostrej gangsterki, zawiedziecie się. Czytając "Ojca Chrzestnego" natkniemy się nie tylko na perypetie czysto gangsterskie, czyli strzelaniny, rozboje, napady, czy wymuszenia. Książka opowiada także o problematach wewnętrznych Rodziny. Pokazuje mafię z zupełnie innej strony od której ją znamy. Dzięki niej mamy okazję poznać prawdziwe oblicze tych organizacji. Przyznam, że od momentu przeczytania książki zupełnie inaczej patrzę na gangsterów. Wcześniej byli to dla mnie bezduszni zabijacy, teraz rozumiem, że gangster musi również wyżywić swoją rodzinę oraz zapewnić jej jako taki byt.

  The Godfather
  dramat/kryminał
 

 

 

W książce zachwyciły mnie dialogi. Kto widział film - ten rozumie. Najbardziej przypadło mi do gustu słynne już chyba zdanie "Złożę mu propozycję nie do odrzucenia". Naprawdę warto mocniej przyłożyć się do książki, wczytywać się w każdy dialog, choćbyśmy mieli czytać ją dłużej. Ja robiłem to właśnie w ten sposób, powoli "smakowałem" książkę i radzę Wam również tak zrobić.

Niestety, osoby które widziały wcześniej film nie zaznają tak bardzo jak inni geniuszu książki. Będą mieli uczucie, że już to widzieli, gdyż film to po prostu bardzo dokładne przeniesienie kartek na ekran. Apeluję więc: nie oglądać filmu przed przeczytaniem książki!

Kończąc moją recenzję pragnę gorąco zachęcić do jej przeczytania. Dziś jest to już klasyk światowej literatury, stawiany obok "Procesu" Kafki, czy "Imienia Róży" Umberto Eco. Tak więc - lektura obowiązkowa.

PS. Wielkie dzięki dla Sławka za użyczenie mi książki.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!