|
Franz Kafka -
Proces
Koklet
Przed przeczytaniem "Procesu" miałem wielkie co do
niego obawy. Wiele osób odradzało mi tę książkę, niektórzy poddali się już po
kilku stronach. Ich tłumaczeniem było to, że "Proces" jest strasznie trudną
książką. Fakt, że jakaś książka jest trudna oznacza - nie czytać? - pytałem. Nie
ma rzeczy niemożliwych, kilka dni później "Proces" tkwił już w moich dłoniach.
Jakie są moje wrażenia? Jak najbardziej pozytywne. Ale o tym później, najpierw
fabuła.
Józef K. jest skromnym urzędnikiem bankowym. Wiedzie bardzo prosty, spokojny
żywot. Niestety, to jest życie i nic nie układa się w nim po naszej myśli. W
dzień trzydziestych urodzin do jego domu wkraczają panowie, twierdzący, że jest
aresztowany. Aby było śmieszniej nie podają żadnego konkretnego zarzutu. Po
ciekawej rozmowie, w jeszcze ciekawszych okolicznościach po prostu wychodzą.
Informują K., że zostanie poinformowany o terminie przesłuchania. Zaraz, zaraz,
przecież K. został aresztowany. Powinni zakuć go w kajdanki i wtrącić do
aresztu. Co dziwne, nie czynią tego. K. może normalnie funkcjonować, chodzi do
pracy, swobodnie się porusza. Okazjonalnie chodzi na spotkania dotyczące jego
procesu. Im bardziej jednak próbuje oczyścić się z winy, tym bardziej jest ona
pogłębiana...
Trochę pogmatwane, nieprawdaż? Fabuła mimo swojej prostoty jest strasznie
zakręcona. Jest tu sporo rzeczy, których młody czytelnik nie zrozumie. Jeśli
więc jesteś jeszcze niezbyt doświadczonym 'książkowcem' odpuść ją sobie. Będzie
dla Ciebie strasznie nudna, a i nie zrozumiesz zbyt wiele. Jeśli jednak masz już
za sobą wieloletnie doświadczenie w tych sprawach, "Proces" będzie dla Ciebie
arcydziełem.
Mimo iż jest to książka bardzo polityczna, zaś jej świat jest nękany przez
totalitaryzm, nie jest podobna do utworów Orwella. Przed jej przeczytaniem
myślałem, że właśnie taka będzie. Bardzo wiele łączy "Proces" z chociażby
"Rokiem 1984", lecz są to pozycje zupełnie różne. "Rok 1984" napisany jest
bardzo prostym językiem w porównaniu do Kafki. W "Procesie" bowiem nie raz i nie
dwa spotkamy się z wątkami prawniczymi, czy sądowniczymi. Nie dziwi mnie to,
gdyż właśnie o proces w "Procesie" chodzi, nie zaś o ogólne założenia, jak to
było u Orwella. Wiele osób zrazi się prawniczym słownictwem, czy zasadami
adwokatów, sędziów itd. Przykro mi książka jest bardzo wymagająca.
|
|
|
|
| |
|
| Klasyka |
|
| |
|
|
 |
|
|
Mimo wszystko książkę czyta się bardzo szybko, choć nie powiedziałbym, że tak
przyjemnie. Nie jest to pozycja 'do poczytania gdy nie ma co robić. Do "Procesu"
należy się przyłożyć i to ostro. Nie ma przebacz - jeśli chcesz zrozumieć
wszystko, musisz czytać bardzo dokładnie. Nie zrażajcie się jednak, gdyż - daję
słowo - warto. Warto przeczytać "Proces" nawet jeśli początkowo wydaje się on
być dla Was trudny.
Trzeba w jakiś sposób podsumować słowa napisane przed chwilą, tak więc... Tak
więc: jeśli oczekujesz książki w orwellowskim stylu - zawiedziesz się, jeśli
oczekujesz prostej książeczki na kilka wieczorów - zawiedziesz się, jeśli jednak
oczekujesz prawdziwego dzieła, książki trudnej i wymagającej - bierz w ciemno.
|
|