Grudzień 2005      


|:  FORUM OFFLINE  :|


Kod Leonarda da Vinci [Dan Brown]

Dusqmad

dan_daki

ksiazki.wp.pl napisał:
W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.

Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego.

Cóż - książkę chyba czytał już każdy przeczytałam w jeden dzień (wciąga) i całkiem mi się spodobała. Fakt, w fabule jest wiele nieścisłości, Brown fakty przeplata z mitami, więc można się pogubić (od czego jednak przewodnik - nieautoryzowany, dla ścisłości ). Mi przebrnęło się przez te niemal 600 stron powieści przyjemnie, choć w warsztacie Dan Brown ma jeszcze pewne zaległości
_______________________________________________
Fauske

No cóż, ja swoje zdanie na temat Browna i jego twórczości juz gdzieś wyraziłam i nie będę się powtarzać . Przeraża mnie fakt, iż gruby Hamerykanin w kwiecistej koszuli, popijając colą poczyta sobie "Kod..." i uzna się za wszechwiedzącego specjalistę w zakresie takich dziwactw jak Opus Dei, P...coś tam de Sion, teorii spiskowych, Leonarda da V. i tak dalej... Ta książka wpaja głupotę... Niestety, jest zbyt dużym zjawiskiem, by o niej zapomnieć. Ileż to wydawnictw typu "Rozwiązujemy zagadki Kodu Leonarda da Vinci" czy "Brown to down i nie ma racji" czy "Prawda o Marii Magdalenie" czy "Święty Grall jest w mojej piwnicy" ukazało się na rynku dzięki Danowi... Kto to kupuje? I czy ten ktoś wierzy, że czytając takie badziwie odkryje tajemne tajemnice tajemniczej historii?

Z innej beczki. Palić Browna na stosie za psucie dobrego imienia* Kościoła? Kolejna nagonka? Ostatnio było "harry Potter i pokemony - źródło satanizmu", a teraz autor kodu chce nam zrobić mętlik w głowie i wepchnąć prosto w szeroko otwarte ramiona szatana**?

I jeszcze co innego. Po Brownie-downie inni też zapragnęli sławy i bogactwa. Mowa tu o niejakim M.Pearlu, autorze "Klubu Dantego". Nabrałam się i wydałam 32 zł na jego szeroko rekalmowane, komercyjne i wydane w 32 krajach "dzieło" . I nie było by takie złe, gdyby nie było szeroko reklamowane, komercyjne i wydane w 32 krajach . Pearl sprzedał mi ulepszoną wersję Browna... Wciąż daleką od ideału...

*Żart tak, kościoły należy palić
**"...a światem rządzi szatan..."
_______________________________________________
Gabriel

Ja oczywiście mogę się pochwalić tym, że nie dałem się komercji i nie przeczytałem Kodu W fabule się dość łapię, wiem kto z kim i dlaczego i to mi starczy. Nie przeczę jednak, że kiedyś się za to zabiorę. Książka leży na półce i czeka na mnie.
A tak swoją drogą - wiecie, że już zabrano się za ekranizację? Ciekawe, kto zagra Sylasa (albo inaczej się to pisze)
_______________________________________________
Fauske

Brawo, Gabriel, tak trzymać . Nie czytaj kodu, bo zgłupiejesz... Lub gorzej... Ta książka Ci się spodoba A co do ekranizacji, to już chyba wszystko nakręcone i nad filmem trwają już ostatnie prace... Albo mi się myli? Przyznam, że nie śledzę wydarzeń związanych z filmem, wiem tylko, że Langdona zagra Tom Hanks... Jeeeju, ale to będzie hicior... Blah... "W zaprzęgu komercji..." Raz jedyny zgodzę się z Kościołem - palmy tego Browna na stosach*!
*A kościoły przy okazji .
_______________________________________________
Gabriel

O Tomie Hanksie słyszałem (tak swoją drogą - nie lubię go) o tym, że ekranizacja ma się ku końcowi też coś tam mi się obiło. Ale ja nie pójdę na film dopóki książki nie przeczytam

Przy okazji pochwalę się swoim jednym spostrzeżeniem. "Kod..." oraz "Anioły i demony" są dla mnie po jednym pieniądzach. W jednym są Iluminaci, w drugim Zakon S-cośtam. W pierwszym zabili kustosza, w drugim jakiegoś naukowca. W obu jest dużo mieszania się w sprawy kościoła. Tylko podobno (nie wiem, nie czytałem) w Aniołach są lepsze morderstwa.
_______________________________________________
Fauske

Łoj tak, Tom Hanks nie jest fajny . Jego najlepszą rolą pozostanie chyba Forrest Gump... W żadnym innym filmie już tak dobrze nie wypadł i prorokuje, że swą obecnością w "Kodzie..." krytyków na kolana nie powali... Ale wiesz ile on za to kasy dostanie? Wielki jak stos różowych czaszek z galaretki kopiec dolarów... Oj taaak, bo$ki $zmal nim zawładnie... Ej, co ja gadam .

No, a wracając do tematu, to racja - w Aniołach i Demonach zabójstwa były takie finezyjne niemal... Topienie w fontannie, palenie kościołów (uczepiłam się tego jak rzep psiego ogona )... Fajnie sie to czyta po wizycie w Rzymie...
_______________________________________________
nemezis


ja czytałam na razie 3 ksiązki Browna, jakieś 1,5 roku temu, jeszcze przed wielkim boomem.... no cóż.... można przeczytać, bo jak wspomniała chyba Dan, ksiązki czyta się w powalającym tempie... niestety.. treść nie jest powalająca... oczywiście, trzeba patrzeć na wszystko, co tam napisane, przez palce i nic nie brać na poważnie...wszyskie trzy są, jak to się mówi, po jednych pieniądzach i nie wprowadzają niczego wartościowego do kultury, ale czego się spodziewaliście... w końcu pisał je Amerykanin.

ps. Fauske... też nie lubię Hanksa, ale sprawiedliwość trzeba oddać.. miał genialną rolę w "Zielonej Mili"
_______________________________________________

beethoven

Okej. Po pierwsze Brown napisał „Kod” zainspirowany, przez pewien inny bestseller, naukową książkę pt. „Święty Graal, święta krew” (czego z resztą nie ukrywa). Z niej właśnie zaczerpną historię Jezusa i Marii Magdaleny. Sama teza jest już bardzo, bardzo stara i była publikowana nie raz, nawet w pewnej gierce na PC „Gabriel Knight 3”, gdzie za scenariusz posłużyła książka (nie pamiętam nazwiska autorki), w której, pomijając wątek wampiryzmu mamy dokładnie tę samą tezę, tylko dokładniej zarysowaną. Tak, więc Brown nie jest oryginalny, wykorzystał legendę od dawna krążącą wśród wszystkich naukowców zgłębiających ten temat. Mimo, że znałem tę historię na długo przed tym zanim przeczytałem „Kod…” nie nudziłem się z tą książką. Na początku tylko nie byłem nią specjalnie zainteresowany, bo było wokół niej za dużo szumu, poczekałem aż medialna wrzawa ucichnie i wtedy się za nią zabrałem. Pierwsze kilka rozdziałów było nudnych do granic możliwości, dlatego też odstawiłem ją na dłużej, na szczęście potem się mocno rozkręciła. Ale i tak „Anioły i Demony” są dużo lepsze






Niziołek

Ja "Kod..." przeczytałam przed medialną wrzawą. Książka możę nie była Bożyszczem, ale czytało mi się ją z przyjemnością. Chociaż przyznam rację beethovenowi, że "Anioły..." były lepsze.
Mam jeszcze małe pytanko do Fauske - Czy czytałaś "Kod Leonarda da Vinci"?
_______________________________________________

nemezis


"Anioły..." były zdecydowanie lepsze od "Kodu..". ale wydaje mi sie, że najpierw powinno się czytać kod, bo wtedy może zaskoczyć zakończenie w "Aniołach"... odnoszę wrażenie, że dgy najpierw czytałam "Anioły.." to potem od razu wiedziałam, kto jest podejrzanym w "kodzie...".... natomiast Cyfrowa twierdza mnie znudziła, i jak już wspominałam, strasznie mnie rozśmieszyła ta scena, ze spadaniem ze schodów katedry..
_______________________________________________
Niziołek

O tak, nemezis. Ja czytałam właśnie w kolejności: Kod - Anioły i nie wiedziałam kto jest "tym głównym" w Aniołach. Oj, oj, "Cyfrowa Twierdza" zanudziła mnie już na samym początku, więc doczytałam tylko do trzeciego rozdziału.
_______________________________________________
nemezis


dokładnie.. jednak symbolika i Langdon wygrywaja.. nie będę chyba czytała Zwodniczego Punktu. a Kod II???? będzie miał farta, jeśli nie okaże się makulaturą..
_______________________________________________
Fauske


Niziołku: Oczywiście, że czytałam "Kod...", ostatecznie to o nim rozmawiamy w tym topicu, czyż nie? No zauważ jak ja się tutaj mądruję, a nawet największy pozer i narcyz powinien być jako tako przygotowany. Więc jestem. I niestety nie byłam tak oryginalna jak większość tu obecnych i przeczytałam w/w książkę właśnie gdy trwał najwiękjszy szum medialny. Przeczytałam, gdyż zachęciły mnie reklamy. Przeczytałam, gdyż nie mogłam się oprzeć ogólnoświatowej podniecie. Przeczytałam, gdyż wszyscy czytali i ja nie mogłam być gorsza. Amen(t).

A potem sięgnęłam po "Anioły i Demony" i rzeczywiście, jako bezwartościowa literatura akcji okazały się lepsze. Czemu? Nie wiem, może mam słabość do żydo-masonerii. Ale tak paskudnie skomercjalizowanej masonerii w kolorowym papierku z krzywo naklejoną cenówką mówię - nie!

Ma powstać "Kod...II"? No fakt, coś mi się o uszy obiło, ale bezwiednie zignorowałam tą informację. No i co? Langdon z tą swoją kicią odnaleźliby truchło Magdalenki, zyskaliby sławę i bogactwo...? Bez sensu... Brown zarobił chyba na emeryturę? Potrzebna mu jeszcze jakaś kasa? Wątpię, żeby część druga dorównała w swojej głupocie część pierwszą. Znaczy - będzie nie tylko komercyjna, ale także nudna.

ps. nie ma to jak lakoniczne posty
_______________________________________________
Niziołek

Kod II przeczytam, oczywiście. Ja przeczytam chyba każdą dalszą część książki, która przypadła mi do gustu.

Fauske:Pytałam się czy przeczytałaś Kod, ponieważ nie napisałaś tego w pierwszym poście, a ja, jako głupiutki Niziołek nie domyśliłam się.
_______________________________________________
Fauske

Niziołku: Racja, w pierwszym poście nie napisałam czy czytałam czy nie i można to było opacznie zrozumieć. Łeee, ale był by kwas, gdybym nie czytała i takie rzeczy wypisywała . "Bo ja sądzę, że ten Brown to g(ł)upi jest i koniec, chociaż go nie czytałam, ale nie będę, bo się jego g(ł)upotą pobrudzę, ale i tak jest g(ł)upi, ale się powtarzać nie będę, chociaż g(ł)upi jest, tak myślę".

No, a czy warto będzie czytać "Kod...II"? Myślę, że nie. W każdym razie ja kupować go nie zamierzam, ale może uda mi się wysępić.
_______________________________________________
dan_daki

beethoven --> masz rację. Brown nic nowego nie wymyślił. Ewangelie gnostyczne, apokryfy, Graal, domniemane małżeństwo Chrystusa - to wszystko już było, było, było... On to tylko upiększył, zlepił w jako-tako trzymającą się kupy całość, doprawił w fikcję na potrzeby swojej książki i tyle.

Niemniej do książki nic nie mam - ani nie jestem jakąś jej wielką fanką, ani zagorzalym przeciwnikiem. Swoją drogą, Brown nawet zachęcił mnie do pogrzebania w źródłach; dzięki temu sama mogę zweryfikować, co jest prawdą, a co literackim "kłamstwem", co autor dopowiedział, a co nie znajduje potwierdzenia w dokumentach. Fajna zabawa. I nic poza tym. Książka Browna na pewno nie wpłynęła na moją sferę duchową (i bez niej jestem do Kościoła nastawiona nieprzychylnie), więc czymś w rodzaju Biblii na pewno dla mnie nie jest i nie będzie. Amen
_______________________________________________
nemezis


ja myślę, ze dużo osób przeczyta "Kod... II"... ja będę czytać, bo zawsze interesują mnie zagadnienia z mistyki, symboliki czy gnostyki, itd..
poza tym co mi szkodzi poświęcić kilka wolnych godzin, bo te ksiazki czyta się w niesamowitym tempie...


































_______________________________________________
_______________________________________________

Dołącz do dyskusji - www.amksiazki.fora.pl

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!