Grudzień 2005      


|:  FORUM OFFLINE  :|

Książki naszego dzieciństwa
Dusqmad

nemezis

Jakie książki czytaliście, jak byliście dziećmi??? Ja jak miałam 9-13 lat to miałam obsesję, na punkcie książek, o małych detektywach. Moja ukochana seria to "Przygody trzech Detektywów" Alfreda Hitchcocka... lubiłam też serię 'naukową' Strrraszna Historia, Monstrualna Erudycja, Złota Dziesiątka i Sławy z Krypty...
czytywałam też takie okropne historie, takie horrory dla dzieci- Obóz Drakula, czy Nauczycielka zjadła moją pracę domową..
a wy?
_______________________________________________
pusshito

czytałam dokładnie wszystko - jako dziecko nie chodziłam do przedszkola, a później w podstawówce dużo chorowałam. przeczytałam wtedy większość książek, którymi moi równieśnicy zainteresowali się w ostatnich klasach podstawówki (kiedy ja byłam na etapie zaczytywania się w filozofach )

z książek o tematyce, o której piszesz, nemezis, czytywałam namiętnie Arthura Conan Doyle'a, do dzisiaj zresztą uwielbiam jego książki.
_______________________________________________
nemezis

no tak.. zupełnie o nim zapomniałam, a też lubię jego działalność... ale tylko opowiadania... ja niestety, jak byłam bardzo mała, to nie miałam czasu czytać książek..od 1-3 klasy podstawówki codziennie miałam zajęcia dodatkowe (nawet w weekendy), na które chodziłam z przyjaciółką... miałam plastykę, angielski, siatkówkę, łyżwiarstwo i zajęcia w Zoo- o zwierzętach, a poza tym, cały dzień spędzałam z przyjaciółką, wiec dopiero w 4 klasie miałam trochę czasu na czytanie..
_______________________________________________
Niziołek

Dziecięciem będąc czytałam bardzo mało książek i trudno było mnie do nich zagonić. Mistrzem w czytaniu był Gabriel - czytał najszybciej z naszej klasy na poziomie drugiej podstawówki, czytywał wszystko. Ja natomiast byłam leniem śmierdzącym i czytałam tylko lektury . W klasie czwartej sięgnęłam po Monstualną Erudycję. Dopiero później zajęłam się książkami typu Władca Pierścieni, Harry Potter. Natomiast w szóstej klasie czytałam wszystko co było w naszej mało zasobnej bibliotece. Wolałam moją bibliotekę domową. Do dziś mi to zostało. Czasami nie czytam przez miesiąc, ale za to później potrafię połknąć książke w dzień.
_______________________________________________
dan_daki

Cóż, będąc dzieckiem przeczytałam większość westernów Wernica (takie małe zboczenie) i zaczytywałam się w przygodach Winnetou ^^' a potem był Pięcioksiąg Coopera...
_______________________________________________
Vega

w dzieciństwie bardzo nie lubiłam czytać. Tylko lektury, których nie cierpiałam. Nawet nie pamiętam kiedy zaczęłam czytać z zamiłowania, ale na pewno juz byłam starsza
_______________________________________________
pusshito

dan_daki napisała:
zaczytywałam się w przygodach Winnetou

ja sobie sama nie czytałam Winnetou, bo zanim nauczyłam się porządnie czytać, moja ciocia przeczytała nam kilka książek o nim, czytywała je mi i mojemu bratu do snu, więc to również książki mojego dzieciństwa
_______________________________________________
Lucyferia

Od zawsze czytałam dużo i różnorodnie, trudno będzie wybrać kilka tytułów, wymienię co pierwsze przychodzi mi na myśl:

Mark Twain "Przygody Tomka Sawyera"
Natalia Rolleczek "Drewniany różaniec"
L. Carroll - Alicja w krainie czarów
C.S. Lewis "Opowieści z Narnii"
Colette "Klaudyna"
Krystyna Siesicka "Jezioro osobliwości" i "Zapałka na zakręcie"
M. Musierowicz - oczywiście cała seria
S. Grzesiuk, Redliński
Pamietam jeszcze wyczytane na 10 stronę Baśnie braci Grimm i kilka westernów. Szybko też sięgnęłam po Dumasa... i mogłabym tak przez tydzień wymieniać
_______________________________________________
nemezis

a mnie właśnie ominęła cała ta dziecięca literatura przygodowa.. nie czytałam Winnetou, nie czytałam Verne'a, nie czytałam Białego Kła, Astrid Lindgren przeczytałam tylko Dzieci z Bullerbyn i Pippi.... tak samo Z Lucy Maud Montgomery..- przeczytałam tylko Anię z Zielonego Wzgórza..
_______________________________________________
dan_daki

Lucyferia napisała:
Krystyna Siesicka (...) "Zapałka na zakręcie"

Właśnie... Czytam

Lucyferia napisała:
M. Musierowicz - oczywiście cała seria

Faktycznie, czytałam, może nie całą serię, ale jakieś 5 książek było
_______________________________________________
Lucyferia

Cytat:
Właśnie... Czytam

O proszę
Jakoś dobrze mi się kojarzy ta książka

_______________________________________________
Sloneczko

Ja pamiętam, że będąc jeszcze w przedszkolu, przeczytałam pierwszą książkę... "Słonia trąbalskiego"... A będąc w 4-5 klasie czytałam po kilokanaście razy wszystkie książki z seri o Harrym Potterze, a w piątej klasie sięgnęłam po "Kamienie na szaniec", a będąc w 1 klasie gimnazjum moja wychowawczyni stwierdzila, że jesteśmy jeszcze niedojrzali do tej książki, MOŻE będziemy ją omawiać w 3 klasie... Załapałam niezłego doła...

Lucyferia napisała:
M. Musierowicz - oczywiście cała seria


przeczytałam jedną książkę, "Kłamczuchę", i to po prostu było OKROPNE!!!
_______________________________________________
vega

Sloneczko napisała:
a w piątej klasie sięgnęłam po "Kamienie na szaniec", a będąc w 1 klasie gimnazjum moja wychowawczyni stwierdzila, że jesteśmy jeszcze niedojrzali do tej książki, MOŻE będziemy ją omawiać w 3 klasie... Załapałam niezłego doła...

jak ja chodziłam do podstawówki to "Kamienie na szaniev" czytaliśmy w ósmej klasie, czyli odpowiednik dzisiejszej drugiej gimnazjum, więc nie wiem o co tej nauczycielce chodzi
_______________________________________________
Gabriel

dan_daki napisała:
Cóż, będąc dzieckiem przeczytałam większość westernów Wernica (takie małe zboczenie) i zaczytywałam się w przygodach Winnetou ^^'

Dokładnie to samo u mnie. Najpierw czytałem jakieś tam książeczki o zwierzętach. Takie niby naukowe, ale dla dzieci poniżej dwunastego roku życia. A później westerny Wernic co prawda mi do gustu na początku nie przypadł, ale po "Słońcu Arizony" poszło z górki chyba pięć innychj tytułów.
Później mam lukę aż do piątej klasy, kiedy to rpzeczytałem Władcę Pierścieni. I poszło z górki- wszędzie, gdzie były elfy, smoki i lycerze w lśniącej zbroi, to wszystko musiałem przeczytać.
_______________________________________________
Dusqmad


Pamiętam, że na początku czytanie książek było dla mnie największą karą. W pierwszych latach szkolnych czytanki, wiersze itp. czytałem po prostu ze łzami w oczach. To było po prostu coś, czego nienawidziłem z całego serca . Z własnej, nieprzymuszonej woli zacząłem czytać dopiero w trzeciej, bądź czwartej klasie. Zaczęło się od książek z uniwersum Star Wars. Po tym jak filmy znałem już na pamięć chciałem poznać dalsze przygody ich bohaterów. Taką możliwość dawały mi tylko książki, więc nic dziwnego, że zagłębiłem się w ich lekturę. Następnie czytałem "Tomka w Krainie Kangurów", "Przygody Tomka Sawyera" i "Przygody Hucka"… aż w końcu w moje ręce wpadł "Władca Pierścieni"
_______________________________________________
cara


Tomkowa seria Szklarskiego i Pan Samochodzik Nienackiego to dwa nawzajem ściagjące sie dla mnie zestawy. Jeden zaraża pasą do geografii, drugi do historii Szybko trafiłam na Juliusza Verne'a i dobrze go wspominam. Lekkie natomiast to jakieś horrory dla dzieci, seria Hitchcocka- więcej teraz nie pamiętam...





Gabriel

Tomka też przeczytałem- całego - i strasznie mi się podobał. Za to Pana Samochodzika nie umiałem przemęczyć - skończyło się zaledwie na "Pan Samochodzik i Templariusze". Z Verne też nie miałem za wiele do czynienia - w szóstej klasie przeczytałem "20 000 mil podmorskiej żeglugi" i jakoś mnie to nie rajcowało.
_______________________________________________
Fauske

Jak sobie przypomnę com czytała dziecięciem będąc dziesięcioletnim... Zgroza! Zgroza! Uch, uwielbiałam "Anię z Zielonego Wzgórza". Nawet się to monstrum rude tak samo jak ja wabiło... Dziś ta książka wydaje mi się potworna... Ale wtedy chłonęłam każde słowo z lubością.
Kolejne spaczenie? "Przygody Tomka Sawyera". Rany, jak to mnie mogło podniecać? A jednak. MOrderstwo na cementarzu, malowanie płotu, labirynt w jaskini... Taka głupota, ale mi się podobało. I już mi się nie podoba.
"Monstrualna Erudycja"? Czytałam kilka pożyczonych pozycji . Niezłe, chociaż zagraniczne. Ale wtedy byłam na etapie Kaczora Donalda i Komiksów Gigantów, to "Monstrualna..." idealnie pasowała do tego zestawu.

A tak poza tym to wciąż jestem dzieckiem . Pogadamy za parę lat...
_______________________________________________
Gabriel


Fauske napisała:
"Monstrualna Erudycja"? Czytałam kilka pożyczonych pozycji . Niezłe, chociaż zagraniczne. Ale wtedy byłam na etapie Kaczora Donalda i Komiksów Gigantów, to "Monstrualna..." idealnie pasowała do tego zestawu.

Ja Monstrualną Erudycję i te pozsotałe serie do tej pory czytam Fajne książki, takie nie zmuszające za bardzo do myślenia, a pożyteczne.
_______________________________________________
Fauske

Nie zmuszają do myślenia? Czy ja wiem? Mnie te historyjki o rycerzach ogrągłego stołu czy talemnicach starożytnego Egiptu do refleksji trochę zmusiły. Pamiętam na przykład taki komiks, o księżniczce egipskiej, co nie mogła trafić do krainy umarłych, bo jej dłoń odcięto . No, ale jakby mi kto pozyczył "Monstrualną..." to bym i teraz przeczytała . Ładna okładka, dużo obrazków... Czego chcieć więcej?
_______________________________________________
Gabriel

To mozę ja za durny po prostu na to jestem i nie myślę. Ale jakoś tak letko mi szło i dużo zapamiętałe (a biologię jak się łatwo zdawało po "Ewolucja czy egzekucja" )

_______________________________________________
nemezis

przepraszam bardzo, ale nawet JA z tego korzystam do tej pory.. ksiazki są świetne z zakresie ciekawostek, więc zawsze je czytałam.
_______________________________________________
Fauske

Okej, to zabrzmiało tak, jakbym do "MOnstrualnej Erudycji" coś miała... Ale nie mam! Tylko że dosyć dawno temu to czytałam i niestety tylko kilka pozycji... Pożyczonych zresztą... Jak mi ktoś podaruje kilka sztuk to nie pogardzę, wręcz przeciwnie . Tak, tak, ME jest fajne.

_______________________________________________
nemezis

jak chcesz, to ja mogę POŻYCZYĆ , bo się z nimi nigdy nie rozstanę
_______________________________________________
Fauske

Okej, zmiana, uwielbiam zmieniać własne posty, co by głupotę sprytnie zaretuszować . Opacznie Cię zrozumiałam nemezis. Zresztą czas już zakończyć tą dyskusję po pożyczaniu, sprzedawaniu i darowaniu, bo czuję, że zaraz dostanę ostrzeżenie.
_______________________________________________
nemezis

broń boże.... chodziło o to, że nie SPRZEDAĆ, a POŻYCZYĆ, żeby wszystko było jasne...
_______________________________________________
Jurij

no ja tam zawsze wolałem Strraszną Historię - zacząłem zbierać te ksiązki, kiedy tylko sie pojawily. Pamiętam, że jako pierwsza w moje ręce wpadła ta o Grekach. Jako, że cały czas ukazują się nowe pozycje to te ksiązki zbieram do dziś. Ostatnio zakupilem w Empiku "Zagmatwane zabory" - jak na razie ostatnie, chociaz ma wyjsc ich jeszcze kilka. No i przeczytałem ją jeszcze w drodze do domu to fajna seria, już z niej chyba wyrosłem (ale trzeba przyznać, ze ciekawostki są świetne), za to wszystkie tak ładnie prezentują się na półce, że będę zbierał dalej

w dzieciństwie podobnie jak cara: Szklarski, Nienacki - seria Pana Samochodzika długo była moją ulubioną, no i jeszcze Niziurski - Marek Piegus, Cymeon itd. ach... fajne to były czasy

ja też czytałem Winnetou i pamiętam też, taką grubą powieść o średniowiecznej Anglii "Ivanhoe" - ale dzis na smierc zapomnialem autora

natomiast nie zgodzę się z Gabrielem. "20 000 mil podmorskiej żeglugi" to wspaniała powieść i była moją pierwszą poważną książką, po różnego rodzajach bajkach, jaką przeczytałem a czy wy pamiętacie takie swoje "pierwsze ksiązki"?

przygoda z kapitanem Nemo rozpaliła mnie na tyle , że na starym atlasie zaznaczałem sobie trasę Nautilusa (swoją drogą do dziś nie mam problemów z geografią). Od razu później przyszła kolej na "Tajemniczą Wyspę", "Dzieci Kapitana Granta" itd. Powieści Juliusza Verne'a do dziś wspominam bardzo ciepło.

_______________________________________________
cara

Jurij, my jednak trochę wspólnego ze sobą mamy Trzeba oblać Verne'a, bo jak do tej pory tylko my się nim zachwycamy

Pamiętam jak mnie jeszcze w podstawówce, gdzieś ok. 4-5 klasy rozpaliła Tajemicza wyspa- potem już poszło gładziutko Ah, lubiłam jeszcze panią Ożogowską- lekkie, fajne książeczki miała...
_______________________________________________
dan_daki

cara napisała:
Jurij, my jednak trochę wspólnego ze sobą mamy Trzeba oblać Verne'a, bo jak do tej pory tylko my się nim zachwycamy

Ej, ja też zaczytywałam się w Verne i mam nawet "20 000 mil podmorskiej żeglugi" na półce w końcu - nazywa się go prekursorem fantastyki naukowej, więc jako maniak s-f składam mu pokłon
_______________________________________________
Fauske

No tak, ja tam Verne'a nie trawię... Mimo, iż nic jego autorstwa nie czytałam... Ale co namniej pięć razy zabierałam się do "Podróży do wnętrza Ziemi" (?). I ani razu nie dobrnęłam dalej niz do 50 strony. Czy to naprawdę takie nudne jest, czy też wybrałam złą książkę, by Verne'a polubić? A mam w domu kilka jego dzieł, to może się za jakieś zabiorę...

Cytat:
Ah, lubiłam jeszcze panią Ożogowską- lekkie, fajne książeczki miała...

He, he, Ożogoska należy do grupy znienawidzonych przeze mnie pisarek, na spółkę z tymi wszystkimi Siesieckimi i innymi Musierowiczkami... Nie potrafię podać przykładów jej głupich książek, bo nie mam pamięci aż tak dobrej i doprawdy nie wiem, którą z nich miałam nieprzyjemność czytać. Tak czy owak tego typu literatura nic czytelnikowi nie daje, ino uwstecznia. Już więcej się można nauczyć z południowo-amerykańskiego serialu (np. hiszpańskich zwrotów, w stylu "ke se pas?" Ale na tym się podobno nemezis zna...).
_______________________________________________
Jurij

cara napisała:
Jurij, my jednak trochę wspólnego ze sobą mamy

mamy, mamy co mnie bardzo cieszy

c
ara napisała:
Ah, lubiłam jeszcze panią Ożogowską- lekkie, fajne książeczki miała...

Czy to ta od "Hecy na (ileś tam) fajerek"? to była fajna książka
_______________________________________________
cara

Niom, właśnie ta od "Hecy na 14 fajerek" i "Ucha od śledzia"

_______________________________________________
_______________________________________________

Dołącz do dyskusji - www.amksiazki.fora.pl

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!