« poprzednia | spis treści | następna »  
Guilty Gear XX #Reload: The Midnight Carnival
Soull

Mógłbym zacząć od ględzenia, że bijatyk na PC praktycznie nie ma. Mógłbym też przypomnieć co poniektóre tytuły reprezentujące ten gatunek. Ale po cholere? Guilty Gear XX #Reload: The Midnight Carnival - wzorem poprzedniej części - zawitał na PeCety i wypada się jedynie z tej okazji cieszyć.

Fakt - pełen tytuł gry jest troszke przydługi i daje do zrozumienia, że autorzy mają pewne kompleksy. Nie przeszkadza to jednak w niczym. Jak już wspomniałem Guilty Gear XX jest kolejną częścia serii. Wiem tylko, że poprzednia także zawitała na blaszaki - co się tyczy innych części - zabijcie, ale nie mam pojęcia :P. Wiem tylko, że najnowsza to Guilty Gear XX Slash i jeśli jest wersja na PC to ją dorwę :)..


Czas na pytanko - kto lubi mangę? Zapewne znajdzie się od groma zwolenników jak i przeciwników tego kierunku hmmm... sztuki nowoczesnej (nie bijcie za to stwierdzenie :P). Jednak niezależnie od odpowiedzi - każdy powinien spróbować swych sił w Guilty Gear XX. Co prawda mangowe intro może bardziej zatwardziałcyh przeciwników odrzucić, ale cóż - to niech z tym swoim zatwardzeniem siedzą zamknięci w swoim świecie (czytaj: kiblu) :P. Gra jednym słowem wymiata. I to wymiata wszystko co do tej pory gościło na i pod PeCetem. Kilka partyjek i już miałem wymieciony kurz z podłogi ;P. A tak poważnie gra jest bardzo dynamiczna, a niektóre kombosy wręcz kuriozalne. No cóż - manga - i to trzeba zaakceptować. Mnie się niestety nie udało braciszka namówić na partyjkę (obejrzał intro i już nie lubi tej gry :/), ale fakt pozostaje faktem, że mangowy styl nadaje grze niesamowitego dynamizmu. Co jak co, ale efekciarstwa tej grze nie brakuje i co najlepsze - daje ono niesamowitego kopa. Gra jest naprawdę zabawą w czystej postaci - a otoczka szybko znika, gdy koncentrujemy się na walce. A jest na czym się koncentrować, bo wygranie nie jest rzeczą prostą. Przeciwnicy doskonale wiedzą jakie sa mocne i słabe strony Twojej postaci przez co przebicie się przez ich gardę na wyższych poziomach stanowi prawdziwe wyzwanie.

Rozbudowanie gry nie kończy się na ilościach ciosów. Do wyboru dostaliśmy 22 postacie i kilka trybów - w tym Story Mode, Arcade, Training, Survival, M.O.M. Do tego dochodzi jeszcze galeria w której możemy obejrzeć sobie odblokowane rzeczy (obrazki, filmiki). Skoro przy odblokowywaniu jesteśmy - 22 postacie to liczba dosć duża, jednak do wyboru od początku mamy zaledwie 21 postaci (tej ukrytej nie udało mi się jeszcze odblokować - biorę też pod uwagę wersję w której po prostu nie ma tej jednej postaci do odblokowania :P). Wśród nich takie indywidua jak: Johnny, Bridget (jedna z czterech nowych postaci), Robo-Ky, Slayer (druga z czterech nowych postaci), May, Sol Badguy (moja ulubiona postać, nie pytajcie dlaczego :P [jestem hetero - żeby podejrzeń nie było :P]), Ky Kiske, Venom, Axl Low, Potemkin, Anji Mito, Jam, Baiken, Faust, Eddie (chyba dawny Zato-1), Chip Zanuff, Millia Rage, Testament, I-No (trzecia z czterech nowych postaci :)), zappa (czwarta z czterech nowych postaci) i Dizzy.

Co ciekawe duża ilość postaci wcale nie oznacza, że są do siebie podobne - wręcz przeciwnie. Nie licząc Robo-Ky'a, który to jest roboczą (dosłownie :P) kopią Ky Kiske przez co walczy w podobny sposób, nie ma dwóch chociażby troszkę podobnych postaci. Oczywistą sprawą jest zróżnicowanie ciosów, ale czegoś tak zróżnicowanego jeszcze w żadnym mordobiciu na PC nie było. Co prawda niektóre ciosy są, delikatnie mówiąc, groteksowe i kompletnie przesadzone, ale to nieodłączny element mangi (który niestety nie jest przez wszystkich akceptowany). No cóż - jeśli ktoś szuka symulatora to się ostro przejedzie, ale jeśli ktoś szuka dobrej zabawy to spędzy przy GGXX duuuużo (z naciskiem na uuu :P) czasu.


Jeśli chodzi o technikalia to tu także nie ma na co narzekać. Gra co prawda działa w żenującej rozdziałce 640x480, ale co ciekawe - nie widać tego. Kolorowe i bardzo szczegółowe tła i niesamowite animacji walki doskonale maskują rozdzielczosć ekranu. Tła nawet czasem przeszkadzają w skoncentrowaniu się na walce, ale są to sporadyczne przypadki :). Co się tyczy muzyki i dźwięków to nie ma co narzekać - tła muzyczne dorównują zróżnicowaniem tłom graficznym. Z kolei dźwięki... no cóż jak to dxwięki - pogrywają sobie w tle i raczej nie kłuja w uszy (pomijając japońskie odzywki :P).

Jedyne moje zastrzeżenie tyczy się czegoś co nie ma kompletnie wpływu na grę - lekkiego niezdecydowania autorów - podpisy w menu i niektóre napisy (jak i komentarz w filmiku) są w języku angielskim, ale dialogi bohaterów, podpisy ciosów i kilka innych rzeczy są po japońsku. Pewnie - chciałbym się nauczyć tego języka ale jak na razie cienko i się założe, że większość graczy jest w podobnej sytuacji. Co prawda, żeby obić komuś mordę nie trzeba mieć specjalnie jakichś konkretnych powodów, bo dajcie człowieka, a paragraf się znajdzie, ale miło by było gdybym wiedział dlaczego akurat ten koleś w tym momencie musi zostać oklepany. Jak już jednak mówiłem - jest to szczegół, który kompletnie nie wpływa na rozgrywkę.


W sumie niewiele więcej można napisać o tej grze - jest to jedna z tych gier w którą gramy z przyjemnosciš, ale można przerwać w każdej chwili (naciskając [Esc] momentalnie, w ekspresowym tempie, ladujemy na pulpicie). Jesli tylko potrafisz przełamać niechęć do mangi i poszukujesz porzadnej dawki akcji to Guilty Gear XX #Reload jest stworzony dla Ciebie. Jesli jednak nie spełniasz któregoś z podanych wyżej warunków to sobie daruj, bo i tak nie wiesz co dobre :P PEACE!


dynamika
ilość i zróżnicowanie postaci
efekciarstwo
niskie wymagania sprzętowe
manga może odpychać
tak jak absurdalne kombosy
Gatunek: Mordobicie
Producent: ARC System Works
Dystrybutor: Sammy
Internet: www.guiltygearx.com
Rok produkcji: 2004
Procesor: 700MHz RAM: 128MB Grafika: 32MB System: Windows 98/2000/

« poprzednia | spis treści | następna »