|
Zdobył nominację do Złotych Lwów i jak na razie na tym kończą się jego dokonania na scenie międzynarodowej. Swoją drogą muszę postawić pytanie, dlaczego wraz przyznano mu tą nominację? Czy dlatego, że nie było nic innego godnego uwagi?
Opowieść dzieje się w niezidentyfikowanej przyszłości. Być może jest to 40, a może trochę więcej lat do przodu. Świat poszedł naprzód, pojawiły się nowinki techniczne, telefony z wizją, telewizory w oknach i innej maści mniejsze lub większe udogodnienia. Najbardziej naprzód poszła chyba jednak genetyka. Tak bardzo się rozwinęła, że ludzie mogą swobodnie w niej ingerować nie czyniąc jakiś większych spustoszeń w swoich organizmach. Pojawiają się klony, a co za tym idzie możliwość łączenia się ludzi o bardzo podobnych genach. Jak wiadomo kazirodztwo nie służy naszemu gatunkowi, dlatego wprowadzono kodeks 46, który mówi, iż dziecko, których geny rodziców zgadzają się przynajmniej w 25% musi zostać "zlikwidowane". Kopulacja z osobą o której wiemy, że ma przynajmniej w 25% takie same geny jak my jest karalna. Niby wszystko sprytnie pomyślane, aby nie dochodziło do wynaturzeń i zatracaniu się gatunku ludzkiego, ale jak w tej sytuacji ma się miłość dwojga ludzi?
Resztę można sobie dalej dośpiewać. Niespełnione uczucie, rozterki, walka z systemem. Tylko, że to wszystko w "Kodeksie 46" jest takie pospolite, zwyczajne i do bólu szare. Wcześniej użyłem wielkich słów, jak "walka z systemem". To kojarzy nam się z ogromną miłością, która może przenosić góry, z ciągłą walką, namiętnymi pocałunkami, płaczem, rozstaniami i tym podobnymi sprawami. Tutaj jest bardziej przedmiotowo. Paul na skutek tego iż nosi wirus empatii wie co ma na myśli jego rozmówca, toteż rozwiązuje sprawy oszustw, kradzieży itd. Poznaje on Marię, która produkuje karty. Owe karty są niezbędne aby wjechać do miasta. W miastach żyją głównie tylko bogaci ludzie, poza miastem na pustyniach prowadzi się niemal koczowniczy tryb życia. Maria fałszuje karty i sprzedaje bądź rozdaje tym, którzy jej potrzebują. Paul staje przed dylematem, czy pomóc kobiecie, czy też wypełniać obowiązki. Decyduje się na to pierwsze. Obojga łączy seks, bo miłością bym tego nie nazwał. Miłość przychodzi dopiero później, gdy Paul woli zostać z Marią, niż wracać do swojej rodziny.
W filmie pojawia się lektor, a jest nim Maria. Sprawia to wrażenie jakbyśmy czytali książkę, pisaną właśnie przez nią. Maria opisuje postępowania Paula, to co czuje i to co za chwilę zobaczy. Jaki ma to cel? Trudno stwierdzić? Zapewne reżyser chciał uzyskać coś specyficznego i poważnego, ale niestety tylko tym widza irytuje, bo słowa wypowiadane przez lektora, to coś w rodzaju metafizycznych banialuków w których nie do końca wiadomo o co chodzi, ani po co one są i kto jest ich adresatem.
Marię gra Samantha Morton, swoją drogą lubująca się w takich filmach, bowiem ma na swoim koncie "Raport mniejszości" i rolę Aghaty. Aktorstwo nie jest mocną stroną filmu. Nie zachwyca, chociaż przecież rola Marii jest teoretycznie ciekawa, lecz wydaje się, że reżyser źle poprowadził zarówno Samanthę, jak i Christophera Simpsona, który grał Paula. Obie postacie mają potencjał, pewną skrywaną tajemnicę i ciekawostkę, ale twórcy spłycają ich i robią zwykłych ludzi, którzy żyją w realiach połowy XXI wieku.
Jednak zupełnie nie umiano wykorzystać tematyki. Klonowanie, czyszczenie wspomnień, usuwanie ciąży, kary za rozmnażanie się, kody genetyczne, to sprawy, które rozbudzają wyobraźnię widza. Sprawiają, że oczekujemy od filmu odpowiedzi i wróżby na przyszłość. Co będzie za 20 lat? Jak będziemy wyglądać i odżywiać się. Apetyt na to wzmacnia również fakt, iż ta przyszłość nie jest znowu taka odległa, większość z nas miałaby szansę dożyć tych czasów i ujrzeć to wszystko na własne oczy. Niestety film dużo obiecuje, ale nie wywiązuje się praktycznie z niczego, a szkoda.
Jedyne co jest piękne w tym obrazie to zdjęcia. Miasta z lotu ptaka, o zmierzchu, czy puste drogi zarówno w aglomeracjach miejskich, jak i poza nimi. To powinno się podobać, ale to zdecydowanie za mało, żeby w ogóle móc ten film polecać. Marnie.
»Ocena:
2/10
»Autor:
|