Recenzje

 

Wampiry. Ileż to było o nich filmach? W „Zielonym Słoniu” jest co najmniej kilka filmów o tych stworach. I tak, myśląc, co wybrać, trafiłem wzrokiem na pudełko z trzecią częścią filmu „Blade”. Dwa pierwsze filmy oglądałem, to czemu miałbym nie obejrzeć i tej części?

Po zapłaceniu trzech złotych przyniosłem do domu dwie płytki z filmem. Pobieżnie obejrzałem czy warto, czekając na zmrok (dopiero wtedy można oglądać filmy. Ciemno, cicho, spokojnie...). A o czym jest „Blade – Mroczna Trójca”? [Korzystając z okazji, odsyłam do artykułu „Jak pisać” – Dishman]

Wampirza społeczność ma dość Blade`a, zatem postanawia go wrobić i wydać FBI. Dodatkowo, aby mieć pewność, że Blade nie będzie im przeszkadzał, budzą Draculę. I tyle. Oto jak przedstawia się fabuła. Tutaj też, jak w każdej części, Blade uśmierca wampiry. I tak jak w każdej, giną w inny sposób :P. Znaczy, rozpadają się na inny kolor (wiecie, w I części był to bodaj szary, w II niebieski, a tu pomarańczowy/czerwony). Trochę to drażni, czyżby Blade korzystał z innego rodzaju amunicji? Albo wampiry wyewoluowały? Zresztą, co tam. Deadline jest w ten piątek (dziś jest 05/10/05), trzeba się sprężać. 

Hm... aktorzy... no, Wesley Snipes zagrał Blade jak zwykle, się nie przyczepię, bo i zbytnio nie ma do czego. Natomiast Ryan Reynolds, czyli filmowy Hannibal King, to typowy wesołek, koleś traktujący walkę jako zabawę (i te jego naklejki „F*CK YOU”... bez komentarza). Ale grał sympatycznie, nie najlepiej, ale sympatycznie i przypadł mi do gustu, a zwłaszcza jego dialogi z innymi postaciami. Z kolei Jessica Biel – tutaj porażka na całej linii. Abigaile (nazwisko wycięta dla dobra czytelników. To byłby spoiler.) to jakaś Lara Croft ze świetlnym łukiem. Wygląda nieźle, ale niezbyt dobrze gra. No i to, jak zapuszcza muzyczkę przed akcją, błe. Co jeszcze... aha, Dracula (aktora niestety nie znalazłem). Nic ponad przeciętność. Facet, zmieniający się w coś (o czym za chwilę), przypominający mi jakiegoś bohatera z kreskówki i szlachcica zarazem (można rzec, że gardzi innymi wampirami).

Dracula jest zmienno kształtny, czyli może zmieniać się nie w nietoperza, ale w coś, co wygląda jak... no nie wiem co, takie jakieś bezpłciowe coś i w ogóle. Efektownie wygląda, to przyznaję, ale NIC WIĘCEJ! Nie wiem, co to jest, albo jakiś mutant nietoperz, albo co... a skoro jesteśmy przy efektach, to jeszcze słówko o nieuniknionej walce Blade – Dracula. Spoilerów nie będzie, otóż przejdę do technicznej strony. Przypomina jak żywo walki z „Matrixa”: skoki, rzuty, ciosy... nieźle wygląda. W ogóle wszystkie walki z wampirami nieźle wyglądają. No, może poza jedną, z najgłupszą hybrydą na świecie. Psy wampiry... no pożal się Boże. Nie dość, że wyglądają jak koszmar, to jeszcze są kompletnie do d.... Po co one tutaj?! Psują całość filmu! Na stos!

Ekhm. „Blade Mroczna Trójca”, reasumując moje brednie [stawiasz mnie w kłopotliwej sytuacji. Skoro to są brednie, to może nie powinienem tego publikować? ;) – Dishman], to film nie pozbawiony wad, ale dobry. Może i niektóre wady są tak rażące i idiotyczne (psy wampiry!), to mimo wszystko jestem zadowolony z seansu. Każdy, komu podobały się poprzednie części, może sięgnąć i po ten film. Różni się, m.in. ma pewne oznaki humoru (czasami głupiego, jak np. F*CK YOU), wyjaśnia co nieco o wampirach, a także że nie tylko Blade na nie poluje. Ogółem – film dobry i wart swej ceny (znaczy się trzech złotych).

 

»Ocena: 7/10

 

»Autor: Raven