The Punisher


Bohater komiksów ze Spider Man'em powrócił, Punisher znów rozpoczyna swoją krucjatę przeciwko osobą, które zabrały mu najbliższych.

Jaki naprawdę jest prawdziwy twardziel? Bezwzględny, silny, odważny? Na pewno tak, a czy takim twardzielem jest Punisher sądze, że nie do końca jest takim, na jakiego wygląda, a czemu tak myślę przekonacie się zaraz.

Max Payne i Frank Castle to osoby bardzo podobne do siebie pod względem charakteru. Oboje oni przeżyli prawdziwy dramat, ich rodziny zostały w brutalny sposób wymordowane i oboje ponoszą za to pewną część winy.

Gniew i rozpacz po utracie rodziny najbliższych zawładnęła umysłem Franka, teraz pragnie tylko zemsty i nie ważne, jakie będą tego konsekwencje.

Jeśli Frank czuje rozpacz to znaczy, że tak naprawdę potrafi kochać i że wcale nie jest taki twardy i nieugięty, ale każdy czyn musi ponieść konsekwencje i poniosą ją wszyscy, którzy chodź w małym stopniu przyczynili się do śmierci rodziny Franka, bo Punisher rozpoczyna łowy.

Po załączeniu gry przed naszymi oczyma ukaże się intro, gdzie kartkowane są komiksy z serii Marvel. Po obejrzeniu krótkiego wprowadzenia ukazuje się menu, które wygląda imponująco, efekt starej taśmy pasuje tutaj idealnie, a migający w tle znak Punishera dodaje temu wszystkiemu mroczności.

Teraz pozostaje odpowiednio skonfigurować ustawienia możemy zaczynać.

Naszym oczom ukazuje się kolejne intro, w którym nasz bohater wyrzyna kolejnych przeciwników, budynek, w którym dokonuje się ten czyn jest obstawiony już przez policję. Frank po dokończeniu wychodzi naprzeciw policji i poddaje się.

Teraz podczas przesłuchiwania wspomina i opowiada detektywom o tym jak "oczyszczał" świat z przestępczości.

The Punisher to gra akcji widziana z perspektywy trzeciej osoby. Motywem przewodnim w grze jest rzeź, brak w niej główkowania, chodzi tylko i wyłącznie o wyrżnięcie wszystkich, którzy staną nam na drodze. Pierwsze, co rzuca się w oczy to nasz bohater, muskularny odziany w czarny płaszcz i koszulkę z białą trupią czaszką.

Grafika w grze nie powala na kolana, lokacją brak mroczności i tajemniczości takiej, jaką miał chociażby Max Payne, co jest zdecydowanie minusem gry. Lokacje są za jasne i sterylne kuleje także fizyka. Nie da się rozbić akwariów i niektórych szyb, gdy zaś strzelimy w pomnik ten rozpryskuje się w drobny mak, brak było chyba w tym wszystkim konsekwencji. Upadające bronie z rąk oprawców też często nie zachowywały się tak jak, powinny ale ciała wymordowanych upadają w bardzo realistyczny sposób. Nie ma co się dalej czepiać fizyki, przecież nie jest ona aż tak wcale ważna i nie ma większego znaczenia w tego typu grach. Tu chodzi przede wszystkim o dobrą i nienużącą rzeź. No i właśnie tu jest problem, bo po dłuższej grze robi się troszkę nudnawo i gra traci impet. Muzyka w grze zupełnie nie przeszkadza, jest klimatyczna i miła dla ucha, lecz większość odgłosów jakie będą się nam wydobywały z głośników to wystrzały z broni, które są naprawdę niczego sobie. Apropo broni to jest jej mnóstwo, są karabinki, pistolety, jest również Uzi, strzelby, a to wszystko można upgrayde'ować, czyli powiększać magazynki, zwiększać skuteczność oraz szybkostrzelność.

W grze istnieje też tryb coś jak bulet time znany Jesteśmy Max Payna. Jesteśmy w nim o wiele zwinniejsi, a w rękach zamiast broni palnej pojawiają się noże.

Tak, więc mamy mnóstwo broni oraz specjalny tryb A'la bulet time, ale jest również możliwość torturowania naszych wrogów. Często opryszkowie, którzy stają nam na drodze mają w swoich tępych główkach różne cenne dla nas informacje, wtedy to najlepiej się nad nimi troszkę poznęcać np. możemy takiego delikwenta przypiec troszkę w piecu, lub przytrzasnąć oknem. Sposobów tych jest klika, tylko szkoda, że je ocenzurowano i nie pokazano wszystkiego. Musimy także uważać by nie zabijać torturowanych osób zanim nie wyjawią nam swojego sekretu. Trzeba odpowiednio wywrzeć presję na torturowanym, aby ten pękł jak bańka mydlana i powiedział nam wszystko. Przeciwników też możemy używać jako żywe tarcze, zasłaniając się nimi. Pomaga to bardzo - zwłaszcza na wyższych poziomach trudności gdzie chwilka, a padamy nieżywi. Po swojej drodze oprócz zwykłych rzezimieszków spotkamy żołnierzy i bossów.
Bossowie to standard, trzeba wyszukać ich słaby punkt i wykorzystać go i tak ze wszystkimi po kolei. Grę praktycznie przechodzimy w pojedynkę, nie licząc bodajże dwóch etapów, w którym towarzyszą nam żołnierze.

Gra pomimo paru wad jest w dalszym ciągu dobrym produktem, ja wracałem do niej z miłą chęcią, bo daje ona dużo radochy, a szczególnie tym, którzy po całym dniu w szkole chcą się trochę rozerwać. (Szczególnie wtedy, gdy wyobrazimy, że ten gościu, którego właśnie trzaskamy oknem jest naszym nauczycielem fizyki).

Grafika: 7/10
Muzyka: 7/10
Grywalność: 7/10
Ocena ogólna: 7/10

+ masa broni, możliwość torturowania

- po pewnym czasie trochę nudzi, grafika mogłaby być lepsza, za jasno

Napisał:
Kisiel