Dom woskowych ciał - moja zapowiedź tuż przed obejrzeniem


Powiedzcie, czego można się spodziewać po mało znanych, grających zazwyczaj w filmach klasy B, aktorach? Ciekawie zarysowanych postaci i dobrej gry aktorskiej? Raczej nie. Tandetne horrory produkowane na pęczki, to zazwyczaj produkcje klasy B właśnie, w których nie dzieje się nic, co zyskiwałoby sympatię widza. Widz bowiem powinien liczyć się dla aktorów i reżysera najbardziej, a nie zysk z, bądź co bądź - miernej produkcji.

Nie dostrzegam nic interesującego w aktorskiej grze bogatej Paris Hilton, słynącej dotąd z porno wyczynów w dwu amatorskich filmidłach własnej produkcji. W nich jednak przynajmniej coś się działo... A w "Domu woskowych ciał" nie dzieje się zupełnie nic.

Fabuła prosta jak konstrukcja cepa, a może i nad cepem trzeba nadwerężać umysł bardziej. Oto bowiem grupka zaprzyjaźnionych ze sobą studentów (hm... Paris Hilton studentką...) wybiera się na wycieczkę, której najważniejszym celem jest obejrzenie bardzo ważnego meczu. Po upływie czasu zatrzymują się, aby odpocząć, wypić piwo i coś przekąsić przed dalszą podróżą. Zatrzymują się jednak na dłużej, z zamiarem wyruszenia dalej następnego dnia. Nazajutrz spostrzegają, że jeden z ich samochodów jest uszkodzony. Wrodzona inteligencja podpowiada im, że aby auto naprawić, muszą wybrać się do miasta po nową część. W miasteczku, w których zatrzymują się, niegdyś wielką atrakcją był dom w całości wykonany z wosku. Okazuje się, że wewnątrz chałupy są także ciała wykonane z wosku, ale bardziej przypominają żywe osoby... A po miasteczku grasuje w tym czasie groźny psychopata, chcący zamienić naszych bohaterów w woskowe figurki.

Tak zatem prezentuje się fabuła filmu i, co tu dużo gadać - zbyt wymyślna to ona nie jest... Czego jednak można spodziewać się po filmie z Paris w roli głównej? (tak wiem, że wciąż się czepiam, ale jej amatorskie wyczyny na długo pozostaną w mojej pamięci...). Nie spodziewam więc ani akcji trzymającej w napięciu, ani wciągającej fabuły i intelektualnych zagadek. A powinienem, bo to w końcu horror...

"Dom woskowych ciał" obejrzę, bo nie mam dziś nic lepszego do roboty. Zwiastun, który oglądałem już dosyć dawno temu nie urzekał, ale było w nim to "coś", dla czego warto było zobaczyć tę produkcję. Kiedy jednak zapoznałem się z opiniami innych widzów, przeczytałem kilka recenzji filmu, obejrzałem kulisy kręcenia "Domu..." i dłuższy zwiastun, stwierdziłem, że będzie totalna szmira. Schematyczny scenariusz, którego powstydziliby się nawet reżyserzy "Martwicy mózgu" czy innego horroru typu gore. Amerykańskiej młodzieży pewnie się jednak spodoba, bo tam z intelektu korzysta niewiele osób... Na przykład Paris Hilton.

Reżyseria: Jaume Serra
Scenariusz: Carey & Chad Hayes
Obasada: Elisha Cuthbert, Chad Michael Murray, Jared Padalecki, Paris Hilton, Jon Abrahams, Robert Ri'chard, Brian Van Holt, Damon Herriman

Napisał:
Marceli