| ||||||||
|
Wakacje na biwaku... Pewnego wakacyjnego wieczora mototonnie oddawałem się rozrywce wyrywkowego przeglądania kanałów tv i natrafiłem na trailerek cudownego motłochu, a raczej, jak to ekipa "Uwagi" nazywa, magazynu reporterów. Po rutynowych zapowiedziach typu ktoś zgwałcił kogoś, nadeszła pora zwiastuna reportażu "Jak twoje pociechy spędzają wakacje - Festiwal Rockowy w Węgorzewie". Jak ja to kocham. Jak ja to uwielbiam. Zobaczyłem w urywkach typ młodzieży, którą naprawdę lubię i szanuję, oraz policję, z którą jest różnie...Oczywiście prym wiodła cudowna przejęta i swiadoma swojej wykonywanej wielkiej misji pani redaktor, która okazywała swoje zainteresowanie tematem, zadając pytania typu: "ile wypiłeś", a takimi reportażami od dwóch lat żałośnie próbuje się wybić na scenę medialną. Szybkiego awansu jej nie życzę. Proponowałbym błyskotliwej pani redaktor następnym razem poinformować o tym, co ma zamiar zrobić po zakończniu zdjęć. Po przyjacielskich rozmowach ekipy z młodzieżą miał miejsce bowiem haniebny czyn donosu przez telefon i wezwania furgonetki zapakowanej bojówką policyjną, dosłownie taką samą, jak w czasie ostatnich potyczek górników przed sejmem. Och tak, co za zagrożenie - młodzież ta zapewne wpada w tryb furii bojowej po spożyciu piwa i rozgromiłaby policjantów. Trzeba też dodać, że młodzież pokaza w reportażu była nadzwyczaj spokojna, nie wydarzyło się żadne pobicie, dewastacja mienia, czy naruszenie godności osobistej, jak to niekiedy ma miejsce. Ci ludzie chcieli chociaż parę dni w roku odpoczać od obowiązków, szkoły, monotonii, niekiedy brutalności w życiu i codzienności bez perspektyw na poprawę. A że alternatywą był alkohol - no cóż, żadnej lepszej nie znaleźli, a to nie świadczy źle o nich, lecz o naszym społeczeństwie. Zresztą "Uwaga" jest znana z tego typu akcji na szeroką skalę - przeprowadzanych oczywiście w komercyjnych celach. Pamiętam czasy, gdy "Pokemony" ukazali jako narządzie szatana i zło porównywalne z satanizmem i narkotykami, albo gdy z niewinnych ludzi robili przestępców, zasłaniając im oczy w czasie reportaży. Interesujące są też zapowiedzi "Uwagi": jeszcze nie wie się prawie nic o reportażu, widzi się tylko 8-sekundowy urywek, ale już wiadomo, kto jest bestią, oprawcą lub winowajcą - nie obejrzawszy jeszcze materiału. Siadamy przed telewizorem, nie żeby zobaczyć reportaż o gwałcie na nieletnim, lecz by poznać sylwetkę ojca-oprawcy... Następnym ciosem w serce rzekomego zarzewia zła alkoholowego była akcja wymierzona w, jak to ślicznie wręcz ujęli reporterzy, nieuczciwych sprzedawców. Oczywiście ekipa uwagi musiała tę sprawę załatwić z policją, którą w jednym reportażu potrafią obsmarować i oskarżyć o korupcję, znieczulicę, złe spełnianie funkcji i Bóg wie co jeszcze, a która teraz stała się bohaterami walczącymi o trzeźwość. I tu się zaczęło: ekipa "Uwagi" popełniła czyn przestępczy polegający na podżeganiu młodocianego do złamania prawa, dokładniej prowokując do kupna puszki piwa. Według mojej skromnej opinii powinni ponieść konsekwencje. Następnie nastąpiło wejście wraz z policją do sklepu, otoczone atmosferą rodem z filmów policyjnych. Całe zdarzenie zostało bezprawnie sfilmowane ukrytą kamerą i tu właśnie tkwi szkopuł. Policjant nie wiedział, iż w plecaku pani redaktor jest ukryta kamera i po prostu zakupił w czasie służby butelkę wódki, bodaże był to "Złoty Kłos". Co bystrzejsi mogli to zauwazyć. Po czym wyszedł bez interweniowania. To co pije policja w czasie nocnych patroli w Węgorzewie? Odpowiedź nasuwa się sama... Gdyby pan policjant wiedział o kamerze, nie kupiłby raczej owego trunku. Zadajmy sobie na koniec pytanie: o co tyle hałasu? Owoc zakazany bardziej smakuje i tego typu reportażami inteligentne grono "Uwagi" zachęca tylko młodzież do spróbowania tego typu używek. Zdaje sobie sprawę, że tym artykułem nie przyczynie się do swobodnego sprzedawania alkoholu nieletnim, ale spójrzmy na Holandię: domy pomocy i grupy wsparcia dla ludzi uzależnionych od narkotyków zostały zamknięte w 70%, ponieważ... rzesza ludzi do leczenia zmalała o 70%. A Polska? Każdy dobrze wie, że Monary pękają w szwach. Wygłosiłem tę samą treść w skróconej wersji na forum dyskusyjnym strony internetowej uwaga.onet.pl i po pewnym czasie do mojego posta dopisał się ojciec jednego z uczestników festiwalu i opowiedział, co jego syn widział na polu: "Podobno policja zachowywała sie bardzo brutalnie i po chamsku. W patrolach byli młodzi i niedouczeni, za to wielcy i brutalni zbóje. Legitymowali i brutalnie przeszukiwali przypadkowo spotkaną młodzież. Nie chcieli okazywać identyfikatorów, za żądanie ich okazania grozili mandatem. Tak nie może zachowywać się policja nawet w stosunku do pijanego, a cóż dopiero młodzieży. Taka policja wzbudza tylko agresję i nienawiść. Taka policja jest gorsza niż dawniej milicja." Taka jest prawda. A każdy ma prawo zażądać numeru odznaki i spisać policjanta. Każdy ma prawo także żądać ludzkiego traktowania i, co najważniejsze, szacunku do swojej osoby. Lepiej by było, gdyby "Uwaga" zajęła się prawdziwymi przestępcami... Reportaż można było obejrzeć wtorek 9 sierpnia 2005 wieczorem.
spooky | |||||||
|
| ||||||||