Jakie media publiczne?

Ostatnio trwa dyskusja na temat pozycji mediów publicznych w Polsce i za granicą. Ostatnio parlament Republiki Czeskiej zmienił przepisy dotyczące abonamentu telewizyjnego. Od 2009 roku w Czeskiej Telewizji nie może być żadnych reklam, w zamian telewidzowie dostaną sporą podwyżkę abonamentu. Władze nie będą się bawić w badanie, kto ma telewizor, a kto nie. Abonament mają płacić wszyscy, którzy płacą za energię elektryczną. Ten fakt zainspirował mnie do napisania artykułu poświęconemu pozycji, jaką powinny mieć media publiczne w Polsce.

Obecnie funkcjonujące regulacje prawne w Polsce nakładają na obywateli płacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego. Przepisy są tak skonstruowane, że spora grupa osób i firm w ogóle nie przejmuje się płaceniem tej daniny na rzecz Polskiego Radia (PR) i Telewizji Polskiej (TVP). W innych krajach przepisy są bardziej szczelne, a niektóre państwa w ogóle zrezygnowały z tego swoistego podatku. Nie będę się szczegółowo zajmować regulacjami w innych krajach, przedstawię tylko sposoby finansowania mediów publicznych w dalszej części artykułu, by naświetlić jak mogą być finansowane publiczne kanały radiowe i telewizyjne.

Trzeba zadać sobie pytanie, jaki jest sens płacenia obowiązkowego abonamentu. Powie pewnie ktoś, że abonament pozwala na realizację misji przez media publiczne. Tylko, że pojęcie misji jest pojęciem bardzo względnym. Jedni uważają, że misją jest wszystko, co emitują telewizja i radio. Inni zawężają pojęcie misji do programów, które nie przynoszą nadawcy żadnego zysku. Inni podają jeszcze inne definicje pojęcia "misja". Zdania na ten temat są podzielone. Trzeba stwierdzić jednak że media publiczne prezentują na swoich antenach takie pozycje, które mają niewielkie szanse na obecność w mediach prywatnych. Zazwyczaj media publiczne nie szukają zysku. Mam wrażenie, że nie wszyscy tak postępują. Nie uważam za naganne uganianie się za zyskiem. Wręcz przeciwnie, zyski mogą być przeznaczone na poprawę oferty programowej oraz na inwestycje.

Trwa dyskusja jak powinny być finansowane media publiczne. Jedni są zwolennikami by fundusze pochodziły od obywateli, inni chcą by działały na takich samych zasadach jak media komercyjne, a jeszcze inni preferują model pośredni. Istnieją także dotacje z budżetu państwa. To tylko część rozwiązań. A więc widać, że funkcjonują różne modele finansowania mediów publicznych. Pytanie tylko, który z nich jest najlepszy? Każdy kraj ma swój model, który w niektórych przypadkach nie zmienia się od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. A jaki model powinien być w naszym kraju?

U nas dużą rolę w finansowaniu mediów ogrywają reklamy i sponsoring. Dotyczy to oczywiście TVP. Bo Polskie Radio nie utrzyma się z samych reklam.

Trzeba byłoby się zastanowić nad tym, czy TVP i PR miałyby odrębne sposoby finansowania swojej działalności. Na przykład TVP utrzymywałaby się głównie z reklam. Ale nie zwalniałoby to jej z produkowania programów o charakterze misyjnym.

TVP ostatnio znów nas zaskakuje. Chce dodatkowych pieniędzy od sieci kablowych i platform cyfrowych. Oczywiście pytanie, na co zostałyby te pieniądze przeznaczone. TVP szuka dodatkowych pieniędzy, ale nie poszuka ich u siebie, i tu objawia się sedno sprawy. Jak napisałem wyżej, TVP finansuje się głównie ze źródeł komercyjnych i nie zanosi się na to, żeby miało się coś zmienić. TVP nie potrafi moim zdaniem w całości wykorzystać posiadanego przez siebie potencjału. A do tego wyrzuca pieniądze. Polskie Radio też, choć aż tak rażąco tego nie widać. Więc czas najwyższy przedstawić, gdzie media publiczne mogłyby znaleźć oszczędności. Zacznijmy od naszego radia publicznego.

Zastanawiam się po co PR wysyła kilku reporterów w to samo miejsce. Często widać mikrofony IAR (Informacyjna Agencja Radiowa), Trójki, a czasem nawet ośrodków regionalnych Polskiego Radia. Czy naprawdę jedna osoba nie może relacjonować wydarzeń dla wszystkich anten? Inny przykład: czy w "Wiadomościach Jedynki" musi być 2 lektorów? Dobrym pomysłem byłoby skonsolidowanie ośrodków regionalnych Polskiego Radia. Każdy ośrodek jest obecnie odrębną spółką, mającą swój zarząd, swoich dyrektorów, co powoduje podwyższenie kosztów funkcjonowania. A wystarczyłoby przyłączyć wszystkie ośrodki regionalne do Polskiego Radia z siedzibą przy Alei Solidarności w Warszawie. Nie można powtarzać tego samego, co zrobiono z oddziałami terenowymi Telewizji Polskiej. Każdy z ośrodków powinien mieć własny program dostosowany do potrzeb słuchacza, uwzględniający specyfikę danego regionu.

Teraz czas na TVP. Tutaj także należy dokonać pewnych porządków. Nie jestem osobą która zna media publiczne od wewnątrz, tylko jako obserwator tego, co widać na ekranie telewizora lub słychać w radiu. Zacznijmy od dublowania się programów telewizyjnych. Zastanawiam się po co, są 2 różne programy o podobnej tematyce. Przykładem mogą być programy "Kawa czy herbata" w TVP1 i "Pytanie na śniadanie" w TVP2? Czy Dwójka nie mogłaby kontynuować programu z Jedynki? Po co 2 różne serwisy informacyjne w Jedynce? Mam na myśli "Wiadomości" i " Teleexpress". Nie można by tego drugiego po prostu zlikwidować? "Wiadomości" z powodzeniem mogłyby zastąpić "Teleexpess". Zdaję sobie sprawę z tego, że ten program cieszy się dużą oglądalnością. Pójdźmy jeszcze dalej, można by zastąpić "Wiadomościami" "Panoramę" w TVP2 i ogólnokrajowy "Kurier" w regionalnej Trójce. Mam jeszcze jedną propozycję, może by wreszcie zlikwidować wejścia prezenterskie w Jedynce i Dwójce. Oczywiście takie sposoby nie zmniejszą radykalnie wydatków mediów publicznych, ale od czegoś trzeba zacząć. A pomysły mogą jeszcze niejednemu z nas przyjść do głowy. Ocenę pozostawiam czytelnikom. Zapraszam także do polemiki na łamach "Na Wizji".

Pierwsza polemika już w tej chwili. W zasadzie z przesłaniem tekstu się całkowicie zgadzam. Me wątpliwości budzi natomiast pomysł połączenia ośrodków regionalnych Polskiego Radia. Podejrzewam, że prędzej czy później taki twór zmieniłby się niemal w piąty program ogólnopolski. Tak właśnie stało się z ośrodkami regionalnymi TVP - programy lokalne ograniczono do minimum, większość tego, co dziś jest tam nadawane, to wspólne pasmo Regionalnej Trójki, retransmitowane z Warszawy. Praktyka pokazuje, że bardzo podobnie wygląda sytuacja w przypadku sieci radiowych. Stacje zreszone w sieci takie jak Eska, Plus czy Złote Przeboje praktycznie całkowicie zatraciły swoją lokalność. Póki regionalne rozgłośnie Polskiego Radia są samodzielnymi spółkami, zmuszone są produkować własny program. Gdyby połączono je w jedną spółkę, oszczędności na pewno zaczęto by od produkcji lokalnej.

Jeśli chodzi o "dublowanie się" ofert programowych Telewizji Publicznej. Dzieje się tak dlatego, że Jedynka i Dwójka to praktycznie dwie osobne "firmy w firmie". Każda z nich posiada własną strukturę organizacyjną i kadrową, wiele stanowisk się dubluje. To nie tylko nie sprzyja oszczędnościom, ale też utrudnia prowadzenie spójnej polityki programowej. No ale ktoś na tym zarabia - np. osobni dyrektorzy obu programów.


Kamdaw