Monolog Mordercy
02:15 Przejaw skruchy
Spadam. Jak błogo czuje się wiedząc że piekło nie istnieje. Lecę w dół i cała reszta nie ma dla mnie znaczenia. Ludzie mówią że człowiek może spaść na samo dno, w tej chwili twierdze że nie ma czegoś takiego jak dno. Człowiek tylko leci w dół, czekając aż ktoś się nad nim zlituje i wyciągnie do niego rękę.
Spadam, a ludzka przestrzeń już mnie nie obchodzi, coś było kiedyś, coś jest teraz i bzdura ze ktoś mnie w tej chwili uratuje. Niby po co ratować człowieka, który nie potrafi rozgraniczyć gdzie jest dno, a gdzie jest jako takie życie? Ludzie mówią że jeśli alkoholik, jeśli z patologicznej rodziny, a może nawet narkoman tzn. że dotknął dna. Przecież czegoś takiego jak dno nie ma. Dla jednej osoby dnem może być to, że jakaś trzynastolatka się puszcza, ale patrzy w tej jednej chwili tylko na tą dziewczynę, a co z resztą? Jeśli dziecko się puszcza, to cały świat się puszcza, bo w końcu jaki normalny człowiek może wykorzystywać dziecko? Nie, normalnych ludzi już nie ma, zostali tylko tacy, którzy utracili wszelkie wartości społeczne. Gdzie ci ludzie, którzy kiedyś walczyli za kraj, za głupie słowo Polska. Gdzie ci ludzie? Albo poumierali w walce, albo umierają wolno w jakimś zapomnianym domu.
Gdzie jest Hłasko, który pisał że miłość nie istnieje, jest tylko wyuzdanie, a dziewice są tylko wspomnieniem średniowiecza.
Spadam. Staram się spadać w dogodnej pozycji dla mojego zmęczonego ciała, wykorzystanego przez wielu ludzi. Gdybym miała do wyboru to jednak wolałabym to średniowiecze, oddana jako dziecko w ręce jakiegoś mężczyzny, który z ciała zrobiłby użytek. Porozdzielałby mnie na kawałki, ręce do pracy, nogi do pracy, głowa wcale nie od myślenia i jedno miejsce do spełniania swoich zachcianek seksualnych, a jeśli byłby to bardzo wyuzdany mężczyzna, to nie tylko to miejsce miałby w głowie. Mam nadzieje że ludzie w średniowieczu nie byli tacy, jak ci z Młodej Polski, że nie bawili się w Przybyszewskiego, który nie tylko alkoholem dzielił się z przyjaciółmi, że z mojego ciała nie zrobiłby kolejnej świątyni, którą z czasem ktoś zburzy.
03:45 Skrucha nie nadchodzi
Miałam nadzieje na to, że jeśli człowiek zacznie się modlić to chociaż część jego duszy zostanie uzdrowiona. Kolejna bzdura - zaczynam się już przyzwyczajać do tego słowa. Moja samotność zbyt mocno mnie przytula, aż kości zaczęły mnie boleć od jej uścisku. Może czas na to, aby spróbować czegoś innego? Jakiś alkohol, który zaleczyłby moje smutki, mogłabym się nim nawet dzielić z tą moją samotnością, a i na bezsenność byłby to jakiś lek. Przecież Bóg i tak mi wybaczy, jeśli tylko będzie ten cholerny żal za grzechy. Czego mogłabym żałować Drogi Boże? Tego że się urodziłam, czy tego że cierpiałam przez całe życie? Tak wiem, inni mają gorzej. Ja nie byłam tą trzynastolatką, która sprzedaje kawałek siebie tylko dlatego, że tatuś nie ma za co kupić papierosów. Ja nie byłam trzynastolatką, z którą tatuś się zabawiał ... Ludzkie cierpienie boli mnie bardziej od Ciebie Boże, ja nawet nie wiem dlaczego Ty na to pozwalasz o Wielki Stwórco, tak wspaniałego świata, w którym od kataklizmów giną niewinne kobiety i dzieci. Gdybym była Bogiem chyba na Twoim miejscu już dawno byłaby ta Apokalipsa. Wtedy trzynastolatkę oczyściłabym ze złych wspomnień, byłaby szczęśliwą dziewczynką, a jej ojca ... zamordowałabym gnoja.
Ktoś ostatnio próbował mi wmówić że kościół nie jest potrzebny, że powiernicy którzy tak gromadzą nasze grzechy nie są potrzebni. Ja moje grzechy mam komu powierzyć, mówię mu o całym tym świecie, który tak mi nakopał, że moja psychika nie pozwala mi normalnie żyć. Niby żyje, ale co to za życie z tysiącem obaw że zaraz coś zniknie. Bo nie jestem taka jak one, bo jestem gorsza, bo ja nie potrafię tak szybko oddać się mężczyźnie nawet za paczkę papierosów. Świat też spada, spada razem ze mną i nie może dotknąć dna. Jak długo jeszcze będziemy spadać? Chyba tak długo jak te dzieci będą wykorzystywane, a trochę starsze dzieci mające wszystko, będą się bawić w dorosłych i będą się oddawać za paczkę papierosów i za to, żeby poczuć się jak ci zakochani na tych filmach. On na niej mówi że ją kocha, a ona udaje orgazm - bo to przecież normalne w tym świecie... udawać że jest wspaniale.
04:53 Gdzieś zgubiłam różowe okulary
Płacze, nawet nie wiesz jak mnie to boli Mój Boże, tracić tak wiarę z upływem minut. Jeszcze niedawno kochałam cię jak ojca, ale co ma zrobić dziecko gdy czuje się ignorowane? Jeszcze kilka lat temu potrafiłam sobie powiedzieć że jestem blisko Ciebie. A po chwili znowu podziwiałam umalowane koleżanki, które wybierały się na tą dykotekę, tylko po to, by poczuć dorosłość. Przypominałam sobie wtedy tą hrabinę, która mówiła że kobiecie miłość wchodzi przez uszy, a mężczyźnie przez oczy. Czekałam. Czekałam, aż jakiś mężczyzna tą miłość wepchnie przez moje uszy. Szkoda tylko, że zapomniałam że żadnemu mężczyźnie nie wejdzie miłość do mnie przez oczy.
Wylewam łzy Mój Boże ale Ty nie nadchodzisz z chusteczką...
05:36 To już koniec
Pożegnałam już swojego Anioła Stróża. Nie jest mi już w życiu potrzebny, w końcu zobaczyłam w tym całym spadaniu jakieś podłoże. Zaraz się rozbije jak ten Ikar, tyle tylko że mi nie dano skrzydeł. A nawet jeśli dano, to szybko mnie ich pozbawiono, zostały tylko blizny na plecach, których nigdy nie pokazywałam. Z całego swojego życia wiem tylko jedno, starałam się żyć godnie, szkoda tylko że nie dopasowałam się swoją godnością do innych, szkoda że inni nie potrafili zrozumieć mnie.
To już koniec, marzenia się nie spełnią....
Bezsenność przepadła, upiłam ją alkoholem, samotności póki co nie ma. Jestem tylko ja i błogi sen. Zamordowałam Boga w moim sercu. Może jutro zrobię mu pogrzeb, na razie musze odpocząć od świata pełnego nienawiści.