Pokolenie Orlenu
Nie tak dawno słyszało się o pokoleniu "X", później nadeszło
"nic", by zakończyć na pokoleniu "JPII". Czyżby
najnowszym tworem miałoby być powstanie pokolenia "komisji Orlenu"?
Najlepiej gdyby pochody z okazji 16 października poprowadzili członkowie
komisji orlenowskiej, gdyż są wzorem cnót, moralności i uczciwości.
Macierewicz nigdy nie manipulował. Giertych w życiu nie skłamał. Już nie
wspominając o Wassermanie i Midowiczu, którzy, na przekór ideałom sierpnia,
rzucają frazesami na lewo i prawo przy okazji kłamiąc i naginając podstawowe
zasady moralności do swoich potrzeb.
Prędzej usta onym panom by powiędły, jeśli przez nie musiałoby przejść kłamstwo.
Tu nawet nie chodzi o obiektywizm, ale o odpowiedzialność i prawdę, o której
tak wiele się mówi. Niestety w dobie odnowy moralnej zapomina się o ludziach
i podstawowych wartości takich jak zrozumienie, poszanowanie drugiego oraz
prawda. Niby po co ona komu, kiedy ma się ludzi, którzy nam wszystko powiedzą.
Wszak żyjemy w kraju, w którym ufa się Wieczerzakowi czy Dochnalowi. Możliwe,
że niedługo natrafimy na "porażające" i "prawdziwe"
zeznania Pęczaka. Nie po raz pierwszy staje mi - kiedy o tym pomyślę - włos
na głowie.
Przypomina mi się historia, kiedy to w jednym z województw wycięto drzewa
przy szosie, aby kierowcy nie wpadali w sznur dębów czy topól. Przecież
gdyby jeździli wolniej lub bezpiecznej też nie mieliby problemu z ominięciem
tej strasznej przeszkody. Może my też powinniśmy wyeliminować problemy w
barbarzyńsko najprostszy sposób i drwa rąbać, a niech wióra sobie latają.
Nie myśleć wtedy o człowieku, lecz o wiórach, które polatają, ale wtedy się
rozpędzimy i nie natrafimy na żadne drzewo. A może to zwykła utopia, bo zbyt
szybka i nieodpowiedzialna jazda i tak może spowodować wypadek, nawet bez
drzew.
Odnowa moralna jako ustawa lub rozporządzenie to pomysł tak genialny w swojej
prostocie, że niektórzy mogą nawet uwierzyć, iż staną się lepszymi, gdy
Sejm większością głosów przegłosuje uchwałę o "odnowie moralnej
narodu polskiego". Wtedy przyjdzie taki Czarzasty przed komisję Prawdy i
Sprawiedliwości, łzy mu w oczach staną i skłamać nie będzie potrafił.
Nawet panowie śledczy nie będą ufać łotrom i złodziejom pokroju Jamrożego
czy ludziom bez kręgosłupa jak prokurator Kapusta, który powie wszystko, aby
wyjść na praworządnego człowieka.
Stary dowcip mówi, czemu Warszawa jest taka ładna z balonu Pałacu Kultury?
Ponieważ wtedy nie widać daru naszego wschodniego sąsiada. Może w takim
wypadku my też powinniśmy na chwilę zapomnieć o kłamstwach, odpowiedzialności
oraz łotrostwie i przyjrzeć się komunistycznym planom gospodarczym ugrupowań,
które wszystkich pozostałych wyzywają od czerwonych, różowych i sługusów
Moskwy. Tylko po co? A może wysłuchać teorii moralności "człowieka z
zasadami", który ekspertyzy prawne autorytetów z UW, UJ-otu i KULu nazywa
sterowanymi. Tylko po co? Skoro państwo tak piękne wygląda, kiedy o tym
zapomnimy i wsłuchamy się w tony frazesów.
John Kennedy powiedział kiedyś, że "trzeba nam nowej generacji przywódców,
bo do zdobycia są nowe światy". Jakże idealnie to stwierdzenie pasuje do
współczesnej Polski, gdzie w spotach reklamowych wspomina się przeszłość,
a nie mówi się o przyszłości. Próbuje się dzielić społeczeństwo,
zamiast je łączyć. I co najgorsze, zaostrza się walkę polityczną na
oszczerstwa, pomówienia i kłamstwa. W tak ważnych czasach, kiedy można tak
wiele zyskać, głównymi tematami jest lustracja, kolejne komisje śledcze, a
nie edukacja i inwestycje, nie gospodarka. Większość partii ma plan na Polskę
żywcem wyjęty z lat 80, a nie na 2005 rok, kiedy jesteśmy członkiem UE. Państwo
pracodawca, państwo opiekun, państwo wszystko.
Pozostawmy samemu sobie pokolenie "komisji śledczych", aby żyło w
swoim wyimaginowanym świecie oszustw, kłamstw i kłótni. Ignorujmy ich
chamskie oraz amoralne wypowiedzi. Kształtujmy kraj normalności, gdzie dba się
o edukację, gospodarkę i o ludzi.
Caleb caleb@actionmag.info