KOBIETY GÓRĄ
Ten tekst jest skierowany bardziej do żeńskiej części Action Maga (co nie oznacza, że męska część może go sobie odpuścić). A to dlatego, że mam zamiar napisać, dlaczego według mnie płeć piękna (i często mylnie nazywana słabszą) góruje nad nami (czyt. samcami).
Krąży o was, Drogie Czytelniczki, wiele mitów i legend oraz niewybrednych dowcipów. Ale niewiele w nich prawdy. Odkąd równouprawnienie zaczęło mieć miejsce w życiu codziennym, a nie tylko na papierku, okazało się, jak mylne były nasze wyobrażenia o kobietach. Liczne testy ukazują, że niewiasty są lepsze/skuteczniejsze/wydajniejsze od facetów w wielu różnych dziedzinach. Przykład pierwszy z brzegu: jazda samochodem. Wielu wciąż uważa, że tzw. baba za kierownicą, to główna przyczyna wypadków. Otóż bynajmniej. Lwia część wypadków spowodowana jest przez mężczyzn. A to dlatego, że jeżdżą oni mniej ostrożnie i bardziej brawurowo od kobiet. Także pijani kierowcy to w większości mężczyźni. Kobiety są pod tym względem bardziej odpowiedzialne. (Tak, faceci tylko dlatego się jeszcze nie wybili autami, bo czasami ograniczają prędkość z piskiem hamując przed jakąś niewiastą za kierownicą, która włada całym pasem i jedzie czydzieścipienć na godzinę... - Donald)
Kobiety należy również podziwiać za ich wytrwałość. Ile poświęceń, ile czasu i energii kosztuje je dotarcie do celu, np. do schudnięcia? (Podziwiam!!! Dozgonnie. To znaczy do pierwszego zgona po upiciu. A potem zacznę z powrotem - Donald) Potrafią głodzić się miesiącami, odmawiać sobie przyjemności i narzucać sobie surowe warunki, by ten cel osiągnąć. A facet? Rzadko się odchudza, bo jest po prostu zbyt leniwy. Najczęściej mężczyzna przechodzi na dietę, bo grozi to jego zdrowiu. A osiąganie innych celów? Facetowi się nie chce, za przeproszeniem ruszać dupska, aby przypadkiem się nie spocić. (Aaale. Odmawiają sobie rozkoszy stołu, a faceci łączą przyjemne (lenistwo) z pozytecznym - jak już im się zachce, zostańmy przy przykładzie - gotować, to albo zostawią w kuchni zgliszcza (kolejne przyjemne), albo zostaną kucharzami światowej sławy. Kobiety są może dobrymi gospodyniami, dobrymi kucharkami, ale słyszał kto o kucharzu-ARTYŚCIE-kobiecie??? Bo ja nie. Faceci są generalnie do wyższych zadań, jak wymyślanie psychoanalizy i przykręcanie żarówki - Donald.)
Pytanie do was, Drodzy Czytelnicy: czy słyszeliście kiedyś, aby to mężczyzna miał w domu piekło, bo jego żona wraca często pijana i wszczyna awantury, bije dzieci i męża? Ja nie. A nawet jeśli coś takiego się zdarza, to w bardzo małym stopniu. To mężczyźni są bardziej agresywni. To mężczyźni łatwiej ulegają nałogom. Więcej mężczyzn pali, pije, ćpa. Może to dlatego, że kobiety mają większą siłę woli. Albo są po prostu mądrzejsze. (Albo dlatego że mają zamiast tego zakupy, kosmetyki, zakupy, ploty, zakupy, ploty i kosmetyki. A facet z tego powodu nie ma w domu piekła, co najzywej piekiełko. Fajne ale zdradliwe - Donald)
Teraz jedna z poważniejszych wad mężczyzn: udawanie. A konkretniej udawanie macho, twardziela niewrażliwego na ból i próbującego imponować innym. Żałosne. A czasami jest to nawet bardziej niż żałosne. Najczęściej robią to dlatego, by przekonać siebie, dopiero potem innych ludzi. Kobiety rzadziej udają kogoś innego, niż naprawdę są. Są bardziej szczere i otwarte. (Phie... jakbym był tym, co chcę udawać, to też bym nie musiał udawać. Tyle że nie wszystkie, niestety, tak mają... - Donald)
A propos szczerości i otwartości. Zawsze wolałem mieć więcej przyjaciółek niż przyjaciół. Z dziewczyną można porozmawiać na poważnie, można się zwierzyć i zaufać. Ona postara się zrozumieć i pomóc. Doradzić. Są bardziej altruistyczne. A kumpel to wielką łaskę zrobi, że ciebie wysłucha. I dobrze jest, jeżeli po wysłuchaniu (albo w trakcie) nie parsknie śmiechem. Trudno znaleźć szczerego faceta. A szczerą kobietę? O wiele łatwiej. (Taa... z dziewczynami przyjemniej się rozmawia, bez dwóch zdań. Ładniej pachną przy rozmowie - Donald)
Czasami zastanawiałem się, jakby to było, gdybym był kobietą (a właściwie dziewczyną). Czy i jak zmieniłoby się moje postrzeganie świata. Czy byłbym inny, niż jestem teraz. Ale twierdzę, że byłbym lepszą osobą. Świat byłby lepszy, gdyby było więcej kobiet. Bo to przecież mężczyźni wywołują wojny i zabijają. Doskonalą coraz to nowsze metody pozbawiania ludzi najcenniejszego daru, życia. (A kobiety rodzą żołnierzy!!! - Donald)
No i została jeszcze kwestia miłości. Dużo częściej związki rozpadają się przez facetów. To my najczęściej jesteśmy temu winni. To my popełniamy błędy, my niszczymy to, na czym nam zależy. My psujemy wzajemne relacje i my ranimy tych, których kochamy. Faceci to osły. (Ja być zły facet. Bardzo zły facet... Ja robić złe rzeczy... Mnie się czasem wydawać że kobiety też je robić. Ale ja nie mieć racji bo kobiety tego nie zauważać a ja być przecież zły facet... - Donald)
A jeżeli zahaczyłem już o kontakty damsko-męskie. Coraz częściej zauważam u siebie objawy typowo samczych zachowań. Dla przykładu, potrafię flirtować z dziewczynami, a później zranić je. (Tutaj odsyłam do mojego tekstu z AM #65 "Nienawidziłem"). Fakt faktem, że nie zamierzam ich ranić, ani że potem mam ogromne wyrzuty sumienia, ale mnie to nie usprawiedliwia. Zdarzyło mi się, będąc z jedną dziewczyną, flirtować z innymi, co również opłaciłem potwornymi wyrzutami sumienia. Że już nawet nie wspomnę o trudnościach z kontrolowaniem wzroku w obecności atrakcyjnych dziewczyn, choć muszę przyznać, że zrobiłem postępy. (Ja też - ja patrzeć dyskretniej. Ja być zły facet... - Donald)
Przesłanie tego tekstu jest jasne jak słońce w centralnej Afryce w samo południe. Autor tekstu (czyt. ja) uważa, że kobiety są lepsze, a faceci gorsi. (Wszyscy faceci to... Ale to oczywiste, dlatego żadna dziewczyna o tym do AM nie pisze zaangazowanych tekstów. Co najwyżej jakiś facet. - 8 Donald 8)Brzmi to trochę, jakbym był, hmm... feministą? A jest coś takiego? Pewnie przesadzam, ale takie jest moje zdanie. Ten tekst zakwalifikowałbym bardziej jako felieton (co by usprawiedliwiało te drobne przejaskrawienia). (A ja potraktowałem go smiertelnie serio i podopisywałem się. Mam nadzieję że się nie gniewasz KaMpO - Donald) I jeszcze jedna uwaga: ten tekst nie miał być próbą upodobania się płci pięknej, aczkolwiek jeśli zyskałem sobie tym u was, Drogie Czytelniczki, plusa, to nie będę narzekał (ale ze mnie samiec :P). Cóż, kończę, bo znowu zaczynam głupoty pisać, a co za dużo głupot, to niezdrowo. Panowie, czapki z głów, oto kobiety! (Panowie, czapki z głów, oto kobiety! - Donald) Do następnego razu!
Autor: KaMpO vel. kampo_89
e-mail: kampo_89@wp.pl
& Donald