TP od jakiegoś roku prowadzi zakrojoną na szeroką skale kampanie informacyjno-reklamową. Ponieważ od jakiegoś czasu chce założyć sobie neta (a mieszkam na wsi) zadzwoniłem do Serwisu Wsparcia Usług Internetowych TP (0800 102 102). Po dosyć krótkiej rozmowie z konsultantem, który w dodatku mówił niesamowicie cicho zostaliśmy skierowani do Centrum Usług Internetowych (czy coś w tym stylu, w każdym razie numer 0800 321 123). Tam podano mi numer do telepunktu w Bochni, (014 611 90 90) do którego jednak nie zadzwoniłem, bo było około 12.00 (w nocy!!). Zadzwoniłem, więc na Błękitną Linię (9393) a tam skierowano mnie na infolinie dla firm. A to, dlatego że mieszkam w domu należącym do Lasów Państwowych (tatuś jest leśniczym;). Ja to wiedziałem, ale nie informowałem ich o tym, kiedy do nich dzwoniłem - bo kto, jak kto ale o mojej linii telefonicznej najwięcej powinni chyba wiedzieć ONI. Na Błękitną Linie dzwoniłem kilkakrotnie, dzięki czemu dowiedziałem się, że mój telefon jest poza zasięgiem działania, Neostrady i jedyną możliwością jest założenie SDI - ok 130 zł/mies. (GRRR&#!!$$$) lub zmiana centralki. Zadzwoniłem w końcu na tą infolinię dla firm, (9330) na której dowiedziałem się, że Lasy Państwowe są "klientem priorytetowym" - jak to ładnie brzmi i dla jego obsługi przeznaczono specjalną infolinie. Więc wklepałem jej numerek (0800 100 500). Bardzo miła pani w ciągu zaledwie kilku minut, (co oni tam komputerów nie mają i muszą wszystkiego szukać w segregatorach???) sprawdziła, że muszę zadzwonić do określonej osoby, która jest opiekunem nadleśnictwa, w którym pracuje mój starszy. Podała mi dwa numery: komórkowy i z kierunkowym do Warszawy. No i wał. Nie zadzwoniłem. Przecież ni będe dzwonił i płacił IM tylko po to żeby ONI później ździerali ze mnie hajs za internet. Trochę pokrętne to rozumowanie ale co robić-nie wytłumaczę wam. Tylko wariat zrozumie wariata W normalnym kraju operator walczy o klienta, bo w większości krajów europejskich istnieje minimum dwóch większych operatorów i tam nie musisz dzwonić przez godzinę by dowiedzieć się tylko o to czy możesz sobie założyć internet. Na te wszystkie pierdoły straciłem ok 1 godz., parę złotych, (bo nie wszystkie połączenia były bezpłatne) no i trochę nerwów. Chociaż muszę wam się przyznać, że czasem było naprawdę wesoło:)) Ps Jeszcze kilka spostrzeżeń: ująłem tu tylko kolejność nie zapisując ilości telefonów na poszczególne numery, bo łącznie dzwoniłem minimum 25 razy. Ci konsultanci to jacyś weterani z Ruchu Oporu - niczego się od nich nie dowiesz. Ps Kiedy później zadzwoniłem do telepunktu w Bochni facetka powiedziała mi, że nie istnieje możliwość przełączenia telefonu na inną centralkę - ciekawe nie;) Ps Niewiele wiem o TP-nie interesuje mnie ta firma poza tym, że zajmują na mojej czarnej liście trzecie miejsce (po policji i Micro$sfcie). Opisałem tutaj tylko moje osobiste przejścia z tą "przyjazną dla klienta firmą" Ps Ostatnie spostrzeżenie-mężczyźni, z którymi rozmawiałem mówili niesamowicie cicho tak więc prawie żadnego nie zrozumiałem. |