AM 67- Peryskop
Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia, czy na taki przegląd jest jakiekolwiek zapotrzebowanie, ale skoro już się pofatygowałem to całkiem możliwe, że Qń’ik gdzieś to do AM wrzuci. Tak więc jesteście świadkami debiutu rubryki o roboczej nazwie „Peryskop”. Jeśli się przyjmie to znajdą się w niej zdania, które nie są może najgenialniejsze, najmądrzejsze lub najzabawniejsze, ale z jakichś przyczyn wpadły mi w oko i uznałem, że są warte wspomnienia o nich jeszcze po dwóch miesiącach, jeśli Qń’ik, Bóg i Ojciec Czas (ale towarzystwo ;) pozwolą.
Planowałem napisać dużo lepszy tekst, no nie wyszło, szkoda :-(
BlackDog, zgrabnie ujmując to, co większość twórców czuje po stworzeniu dzieła
Dawno temu stwierdziłem, że nie wierzę w Boga, a przynajmniej w to, co narzuca nam Kościół, całą tą chrześcijańską otoczkę. Tylko czemu w chwilach, gdy naprawdę się boję o siebie, swoje zdrowie, to zaczynam w myślach się pseudo-nawracać i jednocześnie w tych samych myślach besztać siebie, że „jak trwoga, to do…”. No właśnie.
Tuxedo o nucie religijności, która drzemie w każdym z nas
Może kolega się wstydził swojego starego pseudonimu, że nagle postanowił go zmienić, a może chciał się przemienić niczym Gustaw w Konrada, w Mickiewiczowskich "Dziadach"? Doprawdy nie wiem, ale zrobił przy tym tyle szumu, że łeb pęka.
Publo o metamorfozie Erica Wu w Michała Chmielewskiego
Bo powinniśmy uśmiechać się nie do 'wylatującego ptaszka', a do ludzi. Ludzi, którym ufamy, których kochamy, którzy naprawdę zasługują na ten uśmiech
Trudna sztuka uśmiechania według Keeveeka
Ja wcale nie jestem mądry, ja jestem przeciętny. Najzwyczajniej w świecie to ludzie są głupi.
Kampowska wersja przysłowia „między ślepcami jednooki królem”
Przepraszam za kradzież layoutu
Radosna skrucha Keeveeka,
Życie jest jak domek z kart. Dodajesz coraz nowe piętra, a im więcej zbudujesz, tym bardziej się boisz. Nie trzęsienia ziemi czy huraganu, a najdelikatniejszego powiewu spod motylich skrzydeł, który obróci tą misterną konstrukcję w ruinę.
Metisa definicja życia
'Matko Boska Częstochowska... Moja babcia pracuje w eFBIaj!'
Czyli „Eureka” w wykonaniu Bezimiennego Grzegorza
Gościu nosi się cały w czerni, postura zapaśnika, łeb na karku, wzrok czujny, wodzowska charyzma w głosie. I wcale nie wygląda jakby się staczał.
Opis bossa żebraczej mafii, wśród której wywiad środowiskowy przeprowadzał Rainman
Student (…) z krzywym uśmieszkiem przyjmuje moją teczkę. I chyba sprawdzał, czy nie ma tam lustracyjnych informacji o Belkach, Hejmiach czy Oleksych, bo trwało to piekielnie długo. Biurokracja jest krwiobiegiem trawionego przez rak korupcji organizmu polskiego.
aNomaLy’ego spojrzenie na rekrutacje uczelnianą
Chroni nas policja. Fakt ciekawy, zważywszy na to, że całe zgromadzenie jest przecież nielegalne, czyli wbrew prawu, a policja w tym łamaniu prawa nie tylko nie przeszkadza, ale jeszcze pilnuje, by łamane było ono w spokoju i bez przeszkód. To ci policja!
Troska o obywateli na paradzie, w której uczestniczył Rainman
No i będzie skromnie, bo wydam jeden egzemplarz drukując go w tutejszym punkcie ksero, wybierając między dwoma kolorami okładki i za całokształt zapłacę jakieś czterdzieści złotych z VAT. Ostatecznie żeby wyjść na swoje będę musiał wydać ją w nakładzie 10egz. w cenie 50zł sztuka, żeby tylko zwrócił mi się egzemplarz autorski, nie mówiąc już o jakichkolwiek profitach. Wychodzi na to, że wydam książkę po to, żeby na niej nie stracić. Jest fajnie.
Krillin pokazuje jak się cieszyć z brutalności kapitalizmu
Skoro dzień dzisiejszy jest wczorajszym, jutro zaś jest dzisiaj... z tego wynika, że wczoraj będzie jutro! Ha, czyżbym właśnie odkrył tajemnicę podróży w czasie? Bo skoro dziś jest przedwczoraj, to przedwczoraj było dziś, więc w każdej chwili z dziś można przenieść się do przedwczoraj. To proste ;D.
Geniusz P$ycHoLa z Krainy Wiecznie Grających Puzonów w całej swej prostocie
STOP THE TIME! Kto by tego nie chciał, potrafić zatrzymać czas, czy nawet go cofać
Słowa Cyca, nie wiedzącego jeszcze o epokowym odkryciu P$ycHoLa
Ten sam kolega ubóstwiał Peję, a kiedy mu powiedziałem, że Peja też zarabia na wydawaniu płyt, to powiedział, że jestem głupi
Kampo o koledze przekonanym, że Peja reprezentuje biedę
A tekst o obietnicach polityków mógłby powstać spod klawiatury jednego z AM'owych writerów piszących o polityce np: Caleb'a
BaDi zaprzęga ludzi do roboty
Heh... Jedna rzecz: owszem, mogę pokazać tekściarzom Action Maga jak pisze się porządne teksty. Problem leży w tym, że większość z nich już to wie. Większość z tej większości nawet lepiej ode mnie.
Krillin skromny jak zawsze
Wrocławski rynek to klasa sama w sobie
Solar o ActionMagowej stolicy
Afery, korupcja i wojny na górze mogłyby i Buddę przyprawić o wrzody.
Union Jack o demokracji w polskim wydaniu
Jędrzej IV Śniady (chilvary@wp.pl)