#34



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Z życia forum

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: WYWIAD Z ALESSANDRO PETACCHIM :::

Tekst pochodzi z serwisu szosa.rowery.org i został opublikowany za zgodą autorów! Kopiowanie zabronione!

 Alessandro Petacchi zmieni od przyszłego roku pracodawcę. Jednak na razie ten 31-letni sprinter występuje jeszcze w koszulce Fassa Bortolo i to w jej barwach będzie chciał powiększyć swoje konto zwycięstw w tym sezonie. Jego licznik zatrzymał się na dziś dzień, na liczbie 21. Okazji do poprawy tego wyniku Petacchi będzie miał jeszcze wiele. Przed nim start w Vuelcie a Espana oraz mistrzostwach świata w Madrycie. Właśnie m.in. o tych imprezach mówił w wywiadzie udzielonym dla portalu t-mobile-team.de.

>> Już trochę dni minęło, kiedy Fassa Bortolo poinformowała, że nie przedłuży umowy sponsorskiej. Jak się Pan teraz czuje, po tym "szoku"?
W dalszym ciągu jestem trochę smutny, nawet bardzo smutny. Fassa Bortolo była dla mnie jak druga rodzina. Co prawda już sporo czasu wcześniej były znanie plany sponsora, ale jeszcze każdy miał nadzieję, że zmieni on swoją decyzję.

>> Po tym komunikacie wiele współpracowników płakało, również na Pańskiej twarzy było widać łzy. Co było tak szczególnego w tym teamie?
Tak, jak powiedziałem, zespół był rodziną. To właśnie w tej ekipie zostałem prawdziwym Alessandro Petacchim, ta grupa mnie uformowała. Wszystko działało wręcz perfekcyjnie. Taki stan rzeczy nie spotyka się wszędzie.

>> Przed Panem ostatnie tygodnie w niebiesko-białej koszulce. Czy będzie to dodatkową motywacją na zbliżające się wyścigi?
Nie, zawsze jestem w 100% skoncentrowany. Jednak oczywiście, bardzo byłbym zadowolony, gdybym został zapamiętany, jako mistrz świata.

>> Prawdopodobnie wraz z Panem do Domina Vacanze przejdą też Pańscy koledzy: Marco Velo i Fabio Sacchi. Według gazety "Gazzetta dello Sport" mają oni być również przez Pana osobiście opłacani. Dlaczego ta dwójka jest tak dla Pana ważna?
Jeszcze sprawa nie jest przesądzona, czy będą mi towarzyszyć. Jednak, gdy taka decyzja zapadnie, to będą opłacani przez kierownictwo teamu. Jadą w końcu dla całej drużyny, a nie dla mnie. Są dla mnie bardzo ważni, ponieważ znamy się już bardzo długo i wiem, że mogę im ufać. W sprincie ogromną rolę odgrywa zgranie. Dlatego kiedy trafi się na pomocnika, przy którym człowiek czuje się świetnie, najlepiej byłoby, takiego partnera nie zmieniać zbyt często.

>> Jednak tych dwóch kolarzy nie stanowi przecież całego "pociągu sprinterskiego". Czy istnieją inni zawodnicy, których chętnie by Pan widział u swego boku w nowym teamie?
Gdybym mógł, wziąłbym z sobą kompletną drużynę. Myślę jednak, że Domina Vacanze jest zespołem niezłym. Odpowiedzialni za wynik ludzie, manager i dyrektorzy sportowi, znajdą z pewnością kolarzy i współpracowników.

>> W Fassa Bortolo każdy pracował dla Pana, jako swojego kapitana. Zasada ta będzie obowiązywać też w Domina?
Nie zgadza się, że wszyscy w Fassa pracowali dla mnie. Zdarzało się, owszem. Ale również dochodziło do sytuacji, gdy w wyścigu ważniejsi byli inni kolarze, niż ja. Naturalnie, gdy o wygranej decydował finisz, mogłem liczyć na pomoc kolegów, bo byłem najszybszy. Ale kiedy przebiegał w inny sposób i nic nie wskazywało na to, że zakończy się on sprintem, pracowało się dla innego zawodnika. Sądzę, że podobna strategia będzie też w Domina.

>> W ostatnich tygodniach miał Pan pecha, złapał kilka kontuzji. Najpierw narzekał Pan na nadwerężenie, potem ból w palcu. Jak długo jeszcze, te urazy będą Panu przeszkadzały? Jak Pan sądzi...
Mój palec sobie złamałem, dlatego jeszcze kilka tygodni będę go odczuwał, niestety. Mam nadzieję, że do Vuelty a Espana wrócę do pełnej formy.

>> A’propos Vuelty, to oprócz niej w planie ma Pan jeszcze udział w madryckich MŚ. Myśli Pan, że będzie miał Pan szanse w tym wyścigu?
Kiedy będę się czuł dobrze, mogę wygrać kilka etapów w VaE. I kiedy będę się czuł dobrze, mogę być znaczącą postacią w mistrzostwach świata.

:: szosa.rowery.org ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)