#34



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Z życia forum

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: TURNIEJ W CINCINATTI :::

Zaczęło się od pogromu rozstawionych. Wprawdzie porażka beznadziejnego na twardej nawierzchni Puerty nikogo nie zdziwiła, a i odpadnięcia gasnącego w oczach Henmana też nie można było wykluczać, to przegrane T. Johanssona i Nadala z całą pewnością zasługują na miano sensacji. Zwłaszcza osiągnięcie tego drugiego, który ledwo po wygranej w wielkim stylu w Montrealu przegrał z nisko notowanym Czechem Berdychem. Tuż przed turniejem wycofał się Agassi, nie chcąc przemęczać trapionego kontuzjami kręgosłupa, w efekcie czego z faworytów dwie pierwsze rundy przebrnęli tylko Federer, Safin, Hewitt i Roddick. W ćwierćfinale z tego grona odpadł jeszcze Safin ulegając rewelacji turnieju, reprezentantowi gospodarzy Ginepriemu.

Turniejowa drabinka w półfinałach zetknęła ze sobą Federera i Ginepriego oraz Hewitta i Rodicka. Znacznie większe emocje towarzyszyły meczowi tej pierwszej pary, Amerykanin grał naprawdę świetnie, choć oczywiście na Federera wystarczyć to nie mogło. Tym niemniej Szwajcar nie czaruje już tak bardzo swą grą, do zwycięstwa potrzebował trzech setów. Drugi mecz miał scenariusz charakterystyczny dla spotkań Roddicka- wejdzie pierwszy serwis to jest po wszystkim, jak nie to sprawę załatwia jakiś zabójczy forehand. I choć Hewitt biegał jak mógł, to w obecnej dyspozycji nie mógł znaleźć sposobu na potężne uderzenia Amerykanina i przegrał, nie ugrawszy nawet seta.

W finale wiadomo było, co się stanie - Roddick ma kompleks Federera i nie przełamał go również tym razem. Szwajcar zawsze znajduje sposób na atomowe serwisy Amerykanina tak na trawie jak i na korcie twardym, siłę pokonuje techniką i finezją. Trzeba przyznać, że Roddick rozegrał dobrą partię, ale co z tego, skoro Federer wyczuł momenty, w których należy przycisnąć, dwa razy przełamał rywala i było po sprawie.

To był 22 z rzędu wygrany przez Federera finał. Szwajcar jeszcze nigdy dochodząc do finału nie schodził z kortu pokonany. W turniejach serii Masters przegrał w tym roku tylko raz, wygrywając dwadzieścia siedem spotkań. Bilans całoroczny jeszcze piękniejszy: 64-3. W 2005 z Federerem wygrać potrafili tylko Hrbaty, Nadal i Safin. I nie wydaje się prawdopodobne, aby ktoś dołączył do tego grona. Osiemnaście wygranych meczów z rzędu, jeśli nie przegra w US Open i finale Masters, pobije rekord Samprasa. Ale póki co wywalczył dziewiąty tytuł w tym roku. I wszystko wskazuje na to, że nie ostatni.


:: Jędrzej IV Śniady ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)