#34



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

KomikSport

Linki

Z życia forum

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: KAMPANIA WRZEŚNIOWA ORŁÓW JANASA :::

     Chociaż nikt o tym nie mówił głośno, głównym planem na spotkania z Austrią i Walią było zdobycie kompletu punktów. W takiej sytuacji mieliśmy już cieszyć się z awansu do Mistrzostw Świata. Plan został osiągnięty, jednak z radością musimy poczekać jeszcze do października. A było już tak blisko, żeby świętować teraz! Nie czekać miesiąc z niepokojem tylko już teraz otworzyć szampana, i w rytmie pieśni "Poolska, biało-czerwoni"  z najlepszym kumplem, czy koleżanką cieszyć się, po prostu cieszyć!

| Kosowski w akcji.. |

Nie lubię Szwecji! Ba, ja ich nie nawidzę wprost i to nie tylko dlatego, że w ostatniej minucie zdołali wywieść z trudnego węgierskiego terenu 3pkt. Nie będę również odnosił się do słynnego potopu, który zalał nas swoimi żółtymi kolorami w XVII wieku. Pominę również tak ważny fakt jak notoryczne porażki biało-czerwonych z nimi podczas el.ME czy to w roku 1999 czy też 2003. Ale do jasnej ciasnej, jak to jest, że Szwedzi kiedy mieli wygrać z Łotwą, ot tak sobie przegrali pozbawiając nas szans na baraże do ME w Portugalii, a kiedy mieli choćby zremisować z Węgrami to musieli nam przywalić w ostatniej minucie nogą czy tam głową Ibrahimovicia? Ja wiem, przeżywam za bardzo - ale to fatum mnie nieziemsko wkurza.. Marzy mi się, abyśmy do MŚ się dostali i w grupie zagrali ze Szwedami! I mam nadzieję, że dokopiemy im wtedy tak, że odpłacimy wszystkie bóle i zgryzoty (nie tylko moje ;P). Ale dobra już, bo chyba zszedłem trochę z tematu.

Sobota, 3 września tego roku była sobotą arcyważną. Graliśmy na stadionie narodowym z Austriakami, a ewentualne zwycięstwo miało nas w znaczy sposób przybliżyć do awansu. Od siebie dodam również, że przynajmniej dla mnie była to również sobota rozrywkowa. Wymęczony, ale i zadowolony wróciłem z koncertu zespołu Strachy na Lachy, umyłem się, i w pełni zrelaksowany usiadłem przed telewizorem. Pierwszą rzeczą, która mną wstrząsnęła to brak Szpakowskiego za mikrofonem. Na całe szczęście pojawił się Maciek Szczęsny, który sypie ironią na lewo i prawo, ale wywołuje również uśmiech na twarzach. Podczas austriackiego hymnu 45 tysięcy Polaków na stadionie zaczęło gwizdać. I w sumie im się nie dziwię! Mało obchodzi mnie w tym momencie to, czy zrobili to z powodu obrazy Adama Ledwonia przez austriackiego piłkarza, czy też z powodu rzekomego podpalenia polskiej flagi przez (pseudo)kibiców z Austrii. Jak bym miał siły, też bym gwizdał..

| Bramka na raty Maćka Żurawskiego |

Mecz się rozpoczął, ale nie liczcie na to, że go zrelacjonuje - nie taka jest rola tegoż tekstu. Przy odrobinie szczęścia, gdzieś w tym numerze AM Sport znajduje się pełnoprawna, 100% relacja z tego spotkania. Podobała mi się gra naszej reprezentacji, szybka, dokładna, poukładana, wyważona. Biłem brawo Kosowskiemu i Smolarkowi, którzy odwalali kawał dobrej roboty, szarpiąc bądź to lewym, bądź prawym skrzydłem austriackiej obrony. Obaj zasłużyli na bramki, i obaj je strzelili! Szczególnie spodobał mi się strzał "Kosy": mocny, mierzony, trochę miał szczęścia bo piłka przeleciała tuż obok bramkarza, ale trzeba zauważyć, że była mocno podkręcona. Austriacy nie mieli pomysłu na grę. Wprawdzie czasami przedostawali się pod pole karne Boruca, ale nic z tego nie wynikało.

Wszystkie słowa chwalebne w kierunku polskich piłkarzy odnoszą się tylko i wyłącznie do pierwszej połowy! W drugich 45 minutach było już znacznie gorzej. Przede wszystkim z sił opadła dwójka wcześniej wspomnianych i gloryfikowanych skrzydłowych! Obrona popełniała więcej błędów, trochę gorzej zagrał również środek (Szymkowiak-Sobolewski). Skrzętnie to wykorzystali Austriacy, a dokładniej wprowadzony po przerwie Linz. Zapomniałem wcześniej napisać kilku gorzkich słów nt naszych przeciwników. Ja wiem, że walczyć tzn do upadłego, ale znaczy też grać fair play, bez kos od tyłu, bez podcinania i chamstwa! Piłkarze Austrii albo o tym nie wiedzieli, albo piłka nożna pomyliła im się z rugby (pozostaje jeszcze ewentualność, że to grupka chamów, ale nie będę aż "taki" w swoich rozważaniach). Po stracie gola zrobiło się nerwowo, ale wystarczyła jedna, przepiękna akcja by było już lepiej. Bukiet róż od pięknej blondynki dla Rasiaka, za znakomite zgranie do Maćka Żurawskiego. Dla tego zaś wielkie, wielkie brawa za 40 metrowy rajd i wywalczenie rzutu karnego. Wprawdzie zadrżałem, bo pamiętałem 11-ke z Mundialu (mecz z USA) czy z kilku innych spotkań, ale choć na raty, bramka padła (swoją drogą mógł strzelić od razu, a nie obijać piłkę o bramkarza i później pakować ją do bramki :P). Wynik końcowy znacie, 3:2 dla Polaków - a więc Austriacy strzelili tą drugą bramkę. Wprawdzie nie wiem jak ta piłka wpadła do bramki, ale cóż (Boruc twierdził, że nie miał szans, ja twierdze inaczej). Końcówka to był horror, ale udało się. Linz miał trzy sytuacje, ale jeżeli nie ratował nas słupek, to robił to bądź Boruc, bądź też któryś z obrońców.

Swoją drogą wole kiedy Polacy wygrywają pewniej, ale dramaturgia czasem się przydaje (chociaż po meczu Wisły z PAO nie wiem, czy jest tak bardzo wskazana). Dużo błędów popełniła obrona, w zasadzie nic nowego nie wniosły zmiany (Mila, Radomski, Żewłakow). Tego dnia czekała nas jeszcze jedna niespodzianka. Czesi przegrali z Rumunią 2:0! Była to informacja bardzo dobra, gdyż toczymy korespondencyjny pojedynek z grupą I i VIII. Niestety Anglia wygrała 1:0 z Walią.. Zauważyłem, że wielu polskich kibiców (i chyba nie tylko) zaczęła nagle pałać nienawiścią do Olisadebe. Ja rozumiem, że strzelił bramkę Wiśle (też mi się to nie podobało), ale chciałbym byśmy wszyscy pamiętali co "Emsi" zdziałał podczas El. do MŚ 2002! Pamiętajmy o tym. Szczerze to żałowałem, że nie wszedł na boisko. W Warszawie nie dane mu było nawet usiąść na ławce rezerwowych..Tak jak czytam to co już napisałem, dochodzę do wniosku, że jednak częściowo wyszła mi relacja. Moja strata, wasz zysk :). 

| Trudna przeprawa z Walią. Jednak sie 
udało, wygrywamy 1:0! |

Radość, to z pewnością czuli piłkarze po zwycięstwie, ale w perspektywie kolejny trudny bój z zespołem Walii. Pamiętam doskonale październikowe spotkanie w Cardiff. Można rzec, że my - kibice, przeżyliśmy istny horror. Przegrywaliśmy 1:0, by wygrać 2:3! Nie mała w tym zasługa Tomka Frankowskiego, który zdobył wtedy wyrównującą bramkę (a pamiętacie wspaniały strzał Żurawia w okienko? ;P). Wieści z polskiego obozu nie były jednak najlepsze. Podczas poniedziałkowego treningu drobnej kontuzji doznał Maciek Żurawski. Były poważne przesłanki, że nie zagra z Walią. I tak się zastanawiam do teraz, czy to nie była zasłona dymna? Wprawdzie Maciek powiedział, że nie, ale jakoś nie chce mi się do końca w to uwierzyć. W końcu Janas podał skład, i okazało się, że "Żuraw" zagra! Nie zagrał za to Kłos, którego zmienił Mariusz Jop. Ucieszył mnie również powrót przed mikrofon "Szpaka" - nikt nie pobije jego pomyłek, oraz dramaturgii w głosie :). Natomiast płakałem gdy zobaczyłem (a raczej usłyszałem) Jacka Gmocha. Ja wiem, że to taki "walczak" TVP, no ale litości :-). Piłkarze Polski rozegrali ten mecz z większym spokojem, bez takich frontalnych ataków jak kilka dni wcześniej. Mimo to zdołali wypracować sobie kilka dogodnych sytuacji bramkowych, zabrakło jednak kropki nad "i"! Oceniając przebieg całego spotkania trochę gorzej niż zazwyczaj zagrał Mirek Szymkowiak. Odnotował kilka niecelnych podań, dodatkowo miał szansę strzelenia bramki, jednak posłał piłkę metr nad poprzeczką. Zarobił również żółtą kartkę, która eliminuje go z występu w spotkaniu z Anglią na Old Traford, 12 października bieżącego roku. Wielką robotę odegrał Maciek Żurawski! Biegał, był aktywny, walczył, kiwał, dośrodkowywał! W końcu też strzelił bramkę - z rzutu karnego, bez dobitki, czy asysty bramkarza! Kolejny wielki mecz zagrał Kamil Kosowski - widać, że "odżył" po transferze do Southampton. Przecież to on wywalczył 11ke w 55 minucie gry! Swoją drogą zrobił to bardzo dobrze, rzec można profesjonalnie (o ile takiego zwrotu można w tej sytuacji używać ;P). Gorzej zagrał Smolarek, chociaż mógł strzelić bramkę! Zabrakło trochę szczęścia. Nieoceniony był udział w spotkaniu Sobolewskiego, który po raz kolejny zagrał jak profesor. Wielkie brawa dla pomocnika "Białej Gwiazdy"! Obrona zagrała dobrze, jak to się mówi "na zero". Zmiennik Kłosa, Mariusz Jop wprowadził się przyzwoicie, większych błędów nie popełnił.

 

| Anglicy na deskach! |

Już przed meczem wiedzieliśmy, że Czesi wygrali z Armenią 4:1. Dobre wieści nadchodziły natomiast z Węgier, gdzie Szwecja bezbramkowo remisowała! Jak długo? To już wiecie, a jak nie pamiętacie to zapraszam na początek tekstu. Miłą niespodziankę sprawili nam piłkarze Malty i Irlandii Płn! Ta pierwsza drużyna zremisowała 1:1 z Chorwacją (która również toczy korespondencyjny bój z naszą reprezentacją). Natomiast w naszej grupie wyższość Irlandii musiała oddać.. Anglia!!! I z pewnością ten wynik jest bardzo korzystny dla sytuacji Polski w grupie 6! Co zrobić by awansować przed meczem z Anglią? (w sumie głupie pytanie, bo my zrobić nic nie możemy ;) ). Dla nas najistotniejsze są teraz trzy pojedynki: Czechy - Holandia, Szwecja-Chorwacja oraz Austria-Anglia! Jeżeli Czesi lub Anglicy nie wygrają spotkania, a Szwecja wygra z Chorwacją to jedziemy na Mundial, i wynik naszego pojedynku z podopiecznymi Erikssona nie będzie już decydował o niczym! (Chociaż nie liczyłbym szczególnie na Szwedów). Warto czekać, i kibicować - tym razem Austrii, Szwecji i Holandii :). Jeżeli natomiast te wszystkie trzy mecze nie potoczą się po naszej myśli, to są jeszcze dwie ewentualności. Niezależnie od wyniku meczu z Anglią polscy piłkarze awansują do MŚ 12 października, jeżeli tego dnia Czechy nie wygrają z Finlandią, bądź Chorwacja przegra z Węgrami. 

W najgorszym wypadku wszystko rozstrzygnie się na Old Trafford! Pytanie czy jesteśmy w stanie wywieźć z Anglii chociażby remis? Irlandia Płn zdołała wygrać, a my z pewnością jesteśmy drużyną lepszą piłkarzy z wysp! Tak więc w październiku szykuje się Bitwa o Mundial. I mam nadzieje, że nie sprawdzi się najczarniejszy w tym momencie scenariusz, walka o MŚ w barażach..


:: Publo ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)