:::
HELSINKI 2/2 :::
Część druga relacji z Lekkoatletycznych Mistrzostwa Świata w Helsinkach,
jako że jest już sporo po mistrzostwach poza prezentacją i oceną startów
naszych reprezentantów i czołowych zawodników innych reprezentacji, będzie
swoistym komentarzem do imprezy jak i taką małą próbą spojrzenia w przyszłość.
W zasadzie artykuł ten czytany jest znacznie po fakcie więc żadnych nowinek
tutaj nie znajdziecie. Jednak dla samego przypomnienia oraz próby ponownego
przeżycia tej imprezy warto na chwilę spróbować przenieść się w klimat
helsińskich zawodów.
Drogi czytelniku
postaraj sobie wyobrazić że stoisz przemoczony nieustannie padającym
deszczem na trybunach obiektu na którym odbywają się zmagania tych których
w tym momencie obserwuje cały świat (poza stanami Zjednoczonymi które nie posiadają
relacji na żywo w żadnym z programów dostępnych w tamtejszej TV :D). Nie
zniechęcasz się mimo, że strugi deszczu ani na chwilę nie ustają. W końcu
w raz z Tobą stoi tam 40000 innych wiernych kibiców którzy przyszli nie
tylko po to by oglądać zawody, przyszli tam by się dobrze bawić, jedynie
ci którzy wbrew ostrzeżeniom zabrali ze sobą telefony komórkowe mogą
narzekać, gdy się dowiedzą że ich komórka złapała wirusa :). I oto
chwila na którą czekałeś. Na bieżnię wychodzą zawodnicy...
Show must go on... Czyli polski akcent na helsińskich zawodach...
Marcin Jędrusiński zakończył swoje indywidualne stary w półfinale biegu na 200m. Z wynikiem 20,99 przy bardzo mocnym wietrze przeciwnym
zajął ostatnią pozycję w swoim biegu eliminacyjnym. Cieszyć może fakt, że na każdej dużej imprezie zawodnik AZS Poznań zajmuje miejsca w pierwszej szesnastce.
Aurelia Trywiańska jak i jej kolega z reprezentacji swój występ również skończyła na startach w półfinale. Bardzo dobra postawa naszej zawodniczki.
Możliwości na finał na pewno były. Zabrakło tego czegoś! Może
determinacji, może szczęścia a możliwoci na finał na Grzegorz Sposób nie zakwalifikował się do finału skoku wzwyż. W eliminacjach Polak zaliczył
zaledwie 220 cm. Tego zawodnika prześladuje pech na każdych większych
zawodach. Trochę smutno, gdyż mamy kilku bardzo utalentowanych skoczków którzy
mogli by bez problemów walczyć o medale, ale moim zdaniem brak przygotowania
mentalnego jest ewidentnie widoczny i praktycznie eliminuje naszych skoczkó zaledwie 220 cm. Tego zawodnika
Barbara Madejczyk nie zdołała zakwalifikować się do finału rzutu oszczepem. Polka w eliminacjach w najlepszej próbie uzyskała wynik 57,14 m, co dało jej 16. miejsce. Minimum kwalifikacyjne wynosiło 60,50 m.
Roman Magdziarczyk zajął 7 lokatę w chodzie na 50 km. Moim zdaniem to sukces, zdaniem Roberta niezupełnie. Twierdzi że było go stać na medal. Może za dwa lata.
Drugi z Polaków startujących na dystansie 50 km Grzegorz Sudoł został zdyskwalifikowany. Jak na ironię czerwony kartonik pokazał mu Sędzia z polskim paszportem.
Polska sztafeta 4x100 m w składzie: Michał Bielczyk, Marcin Jędrusiński,
Marcin Nowak, Marcin Urbaś nie awansowała do finału. Polacy przeżyli
prawdziwy dramat. Biegnący na drugiej zmianie Marcin Jędrusiński doznał
kontuzji tuż przed przekazaniem pałeczki Marcinowi Nowakowi. Zawodnik AZS
Poznań upadł na bieżnię i nasza sztafeta nie ukończyła biegu. Poważna
kontuzja mięśnia dwugłowego. Życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia i
na bieżski, Paweł Czapiewski nie awansował do finału biegu na 800m. Rekordzista Polski był czwarty w swoim biegu półfinałowym z wynikiem 1.46,33. Smutno mi z tego powodu bo mam sentyment do 800m oraz do tego zawodnika ponieważ to za jego
sprawą uprawiam tą konkurencję. Monika Pyrek (MKL Szczecin) zdobyła srebrny medal w konkursie skoku o tyczce. Polka przegrała tylko z
rekordzistką świata, Rosjanką Jeleną Isinbajewąwiata, Annie Rogowskiej trzykrotnie nie udało się pokonać
wysokości 4:50. Za każdym razem rekordzistka Polski strącała poprzeczkę
nogami lub rękami, chociaż wydawało się, że uda jej się przelecieć
ponad nią. Ostatecznie ukończyła konkurs dopiero na szó wysokoci 4:50. Kamila Skolimowska zajęła siódme miejsce w konkursie rzutu młotem. Rozczarowanie.
Rafał Wójcik ukończył maraton na dobrej, 16. pozycji. Tuż za podium uplasowała się Anna Jesień. Rekordzistka Polski pobiegła na miarę swoich
możliwości (54,17), jednak nie wystarczyło to, by zdobyć liwoci (54,17),
śjednak Druga z Polek, Małgorzata Pskit ukończyła bieg na ósmym miejscu (55,58).
Polska sztafeta w składzie: Iwona Dorobisz, Daria Onyśko, Dorota Dydo, Iwona
Brzezińska zajęła ósme miejsce w sztafecie 4x100m. Sam udział adzie: Iwona Dorobisz, Daria Onyko, Dorota Dydo,
Siódme miejsce na dystansie 1500m zdobyła Anna Jakubczak . Wynik 4.03,38 jest jej najlepszym
osiągnięciem w obecnym sezonie. Druga z Polek startujących w tej konkurencji, Wioletta Janowska, odpadła w eliminacjach.
Polska sztafeta w składzie: Marcin Marciniszyn, Robert Maćkowiak, Piotr Rysiukiewicz, Piotr Klimczak zajęła piąte miejsce w finale
wyścigu na 4x400 m. Jak dla mnie rozczarowanie. Team z takimi tradycjami.. heh po prostu szkoda :(
Kobiety na tym samym dystansie zajęły 4 lokatę. Medal był w zasięgu ale... no
właśnie i tu mamy dwie opcje:
1. Zachowanie nie fair play ze strony Brytyjki i uzasadniony protest naszej ekipy.
2. Po prostu twarda walka o pozycję. Nie było kontaktu fizycznego a zachowanie Anny Jesień było jakby to delikatnie ująć... nie na miejscu. Totalny brak
doświadczenia
Ja mimo wszystko skłaniam się ku drugiej opcji. Kto kiedykolwiek biegał w sztafecie 4x400 ten zrozumie. Nie zawsze liczy się indywidualna
wartość zawodnika. Tam po prostu trzeba umieć się "przepychać"
co doświadczeni biegacze na tym dystansie potrafią bardzo dobrze. Oczywiście
800-metrowcy również robią ć zawodnika. Tam po (-Zamiast
szybko biegać, to się przepychają :P - Publo)
Generalnie występ naszej reprezentacji można ocenić jako udany pod względem ogólnej
postawy naszej reprezentacji i średniego poziomu teamu, który jest zadowalający.
Jednak ilość zdobytych medali (2) to stanowczo za mało jak na tak liczną
ekipę z tak licznymi realnymi szansami na medale. Każdego roku coraz
bardziej oddalamy się od światowej czołówki. I dopóki nie znajdzie się
parę bardzo istotnych zmian w zarządzie oraz zamiast jakiegoś działacza z
naszą reprezentacją nie zacznie jeździć psycholog stale współpracujący
z zawodnikami i dbający o ich mentalne przygotowanie dopóty będziemy
przegrywać medale. Bo na MŚ nie przegrywają zawodnicy źle wytrenowani, ale
ci którzy nie wierzą w siebie. Mentalna strona przegotowania naszej kadry
praktycznie nie istnieje. Tylko nieliczne jednostki potrafią sobie poradzić
z takim stresem. Dlaczego brak tak istotnego elementu jeszcze nie został
przez nikogo dostrzeżony na tyle aby to w końcu załatwić?
Co do rewelacji z poza naszej reprezentacji to tak jak przypuszczałem (nie tylko ja) Gatlin został królem sprintu totalnie
dominując na 100m i 200m. Dwa złota otwierają drogę do elitarnego klubu sław wszechczasów. Ogólnie rzecz
biorąc te mistrzostwa były szczególnie udane dla teamu Stanów
Zjednoczonych. Totalnie zdominowali biegi sprinterskie (100m 200m 400m) jak i niektóre konkurencje techniczne (skok w dal, pchnięcie
kulą). Ale i ta reprezentacja mimo tak wielkich nazwisk i masy talentów nie ustrzegła się pecha. W czasie eliminacji do finału biegu sztafetowego 4x100m M amerykanie zgubili pałeczkę na pierwszej zmianie. Co wykluczyło ich z walki o medal. Również oni, a konkretniej dwóch sprinterów M. Green i J. Capel byli autorami skandalu. Zorganizowali sobie
taką swojską "falę". Jak dla mnie żenujące. Skutkiem zaistniałej sytuacji Gay oraz Searman wyprowadzili się z wioski.
Jeżeli chodzi o stronę organizacyjną to Finowie stanęli na wysokości
zadania. Ciągle pełny stadion rozgrzewał atmosferę na stadionie mimo
beznadziejnej pogody. Sam pomyl organizacji MŚ w Helsinkach moim zdaniem był
chybiony, gdyż można było się spodziewać takiej, a nie innej pogody.
Miejmy nadzieję, że następne MŚ będą li na wysokoci zadania. Cišgle pełny stadion rozgrzewał atmosferę na
Opuszczasz drogi kibicu stadion, na którym rozegrało się przez ostatni tydzień wiele konkurencji. Jedne mniej, drugie bardziej ciekawe. Czasem było mokro, czasem zimno ale
uwierz mi, że twoja obecność na trybunach, twoje okrzyki, twoje oklaski są
największą zapłatą za ogrom pracy na treningach dla tych, których
przyszedłeś podziwiać. Bez ciebie nie było by ich. Tak. To między innymi
Ty byłeś bardzo ważnym i istotnym elementem tych mistrzostw. I nie tylko
tych, Tych wszystkich które się odbyły i tych wszystkich które się odbędąć
:: J@CO
::
|